poniedziałek, 6 lipca 2015

milanuncios.com czyli wyprzedaż posezonowa ;-)


co się tylko da wystawiamy i sprzedajemy. Nie zostawię w prezencie właścicielowi mieszkania co nas chciał z lekka powiedzmy wy...kiwać . Poszedł samochód i Playstation, Córki rower i cholerna walizka z Canaryfly. Marki Valisa. Maleta rigida marca Valisa totalmente nueva- jak brzmiał tytuł. Skąd u nas taka? Jak córce połamali tę moją niezniszczalną walizkę to wymienili na taką według nich podobną. Nawet lepszą. Lepszą bo większą - debile. Ja tej ichniej większej walizy do Ryanaira jako podręcznej  nie zabiorę a na bagaż rejestrowany za mała. Mogę się niby kłócić że chcę inną albo kasę i czekac aż rozpatrzą ale z drugiej strony jak im jeszcze ze dwa tygodnie zejdą? Odebrałem, podziękowałem i wystawiłem na milanuncios. I poszła. Z rowerem to były fajniejsze historie. Bo kanarki o technice to pojęcia nie mają więc w rowerze liczy się ładność lakieru. żaden z oglądających nie sprawdził nawet czy przerzutki działają ani czy hamulce wyregulowane. Nic, obejrzeli lakier(poskreczowany od opierania o słupy) uderzyli ręką w siodełko, nacisnęli na kierownicę a że się nie rozsypał od tego to wzięli i kupili. Dołożyliśmy im kask i swiatełka jako regalo po zakupie- szczęśliwi byli jak niewiadomoco.
Teraz jeszcze pozostałe  rowery, wieża i agd (min mój mikser-frankenstein).
Ależ człowiek obrasta w rzeczy!!!! nie wiadomo jak i kiedy. Jak się czuję wolny kiedy się tego pozbywam.
Tylko narzędzi będzie mi żal. Bo uwielbiam mądrze ukształtowany metal. Dobrze wykonany klucz sprawia mi niesamowitą radochę- znacznie większą niż elektroniczny gadżet. To się podobno zdarza i nawet nierzadko. Kiedyś ogladałem dokument o ludziach z autyzmem i kobieta opowiadała że najbardziej dla niej pociągające są ostrza w łyżwach. Trochę nawet zacząłem się bać bo dla mnie wnętrze silnika czy skrzyni biegów czy zamek broni palnej to najfajniejsza rzeźba.
Stąd mam parę kilo tych kluczy, zaciskowych szczypiec, śrubokrętów itp itd.
Mam nawet komplet kluczy do śrub jakie były przy misce olejowej BMW E30(taka odwrotność imbusów)
cholera wie do czego mi one ale są piękne więc musiałem zabrać z Polski jak jechaliśmy Saabem.
pewnie w końcu oddam to komuś. I będę bardziej wolny.
A Saab'y polecam. Totalnie niezabijalne bestie. Tylko olej musi być lepszy niż podrabiany castrol. Przez te prawie trzy lata mojego złego traktowania nie kosztował mnie prawie nic. Teraz bym pewnie nie obniżał i mógł bez stresu dojechać po kanaryjskich drogach na Punta Blanca czy gdziebądź. Silniki - najlepsze na świecie. 500KM wyciągają z tego ludzie na seryjnych bebechach. Spróbujcie takich czarów z np. subaru ;-) A w Polsce SAAB  to już zupełnie darmowe auto bo części wspólne z opel vectra.

wtorek, 30 czerwca 2015

Bilety zostały kupione

Przepłaciliśmy jak NieMy(straszną mam słabość do takich potworków dwuznacznych) ale 15.07 wylatujemy z Teneryfy w świat. Dzisiaj był Propietario(landlord) pogadać i obejrzeć co żeśmy w mieszkaniu zniszczyli. No a że nawet ścianę popaćkaną oponami rowerów odmalowałem to był zdziwiony. I zaczęło się gadanie o zwrocie  kaucji(fianza). Że sobie odmieszkac mamy- ale ja juz zapłaciłem. Nie bo wy po miesiącu płacicie. Nie, jak podpisywaliśmy umowę dostałeś kasę za fianzę i pierwszy czynsz. No tak ale teraz chcecie zostać do 15-go to jak raz pół miesiąca odmieszkacie. Umowę podpisywaliśmy 15-go i miesiąc liczy się 16-15. I tak dobre dziesięć minut w kółko. Wiedzieliśmy że kanarki z Północy nie oddają kaucji pod pretekstem czegokolwiek a czasem i bez pretekstu. Więc odliczałem przez ostatnie pół roku wodę i prąd. Policzyłem że jest mi jeszcze winny 65Euro. A on przyniósł fakturę za cały rok smieci na 96Euro. Więc w zasadzie nie ma o czym mówić. Ale takiej drobnej chytrości nienawidzę. Chcesz się liczyć i mnie oszwabić. No to masz. Mówię więc z mina wydymanego: zapłać tę fakturę i będziemy kwita. Ależ mu się twarz rozjaśniła. jak mnie za rękę chwycił. Że super i że jakbyśmy na wyspie byli jeszcze kiedyś to sie spotkajmy itp itd.
Może patrząc z boku to świństwo jak wyciągnięcie monet ślepemu żebrakowi z proszalnego kapelusza, może. Mnie głupota w połączeniu zwłaszcza z tą wiejską chytrością drażni i taką maleńką paskudną satysfakcję mi to sprawiło. że to oznacza że jestem złym człowiekiem bo to jakby duży małemu w nos dał? Pewnie tak. Ale oznacza to też że czas na mnie skoro robienie ludziom złych rzeczy sprawia mi przyjemność.


niedziela, 28 czerwca 2015

Bazar w Santa Cruz czyli Prawie Stadion


Prawie bo na przykład o 9:30 dopiero się rozstawiali. Gdzie Wietnamczycy ze stadionu o tej porze to już szli do drugiej pracy ;-). Nie wiem czy to z okazji święta Matki Naszej Boskiej Przenajświętrzej Dziewicy Błogosławionej i Wielokrotnie Niepokalanej Maryi Carmen takie wielkie czy też w każde Domingo tak jest.

sobota, 27 czerwca 2015

Dzięki wszystkim- jeszcze nie koniec ale już jakby troszkę finał

Niesamowite że taki właśnie obrazek zobaczyłem przed chwilą i to na krótko przed wyjazdem. Phi, rzeczywistość bywa dowcipna. Niby 99 999 nie jest dziwniejsza niż 99 997 i niż 100 003 ale zbiegi okoliczności mają to do siebie że zapadają w pamięć bo są właśnie ciut bardziej niezwykłe niż zwykle. Ze tak dokładnie PrawieNaKoniec te 100000 wejść się uzbierało. Nie wiem czy na koniec bloga ale na koniec pomieszkiwania na Teneryfie. Wyjeżdżamy w okolicach 15.07. Nie ma tanich biletów i musimy brać co dają. i jeszcze dopłacać za bagaż. Problemy Afryki to dla kanarów błogosławieństwo sądząc po obłożeniu. Wszystko się wyjaśni w poniedziałek pomiędzy naszymi zamiarami a kanaryjską biurokracją dlatego nie kupiliśmy biletów jeszcze i ciekawe czy bardziej nie podrożeją. W poniedziałek mamy spotkanie z Inspektorą w sprawie lipcowego terminu PAU. Albo wrześniowego terminu zakończenia Bachillerato.
Oceny Córka dostała z 4 klasy ESO, 1klasy bachillerato i 2klasy bachillerato(tu jest czteroletnie gimnazjum i dwuletnie liceum). Do zakończenia programu  tego całego Bachillerato brakuje jej 4 kursów( w sensie przedmiotów bo np nauczycielka od biologii nie chciała zrobic testów z programu bachillerato i 2 przedmioty biologia 1 i biologia 2 do zaliczenia). Tak czy siak to jest ilość materiału jak ą Córka wciągnie w swój Mocno Rozwinięty Płat Czołowy w kilka dni i co potem? ma się dziewięć miesięcy obijać? A może zwolnić do tempa współuczniów/? Nie ma sensu żeby chodziła cały rok do szkoły i się nudziła/marnowała młodość. Blefujemy więc przed Inspektorą że dostała propozycję półrocznych praktyk w Chinach. I że albo teraz albo jakby co to wróci najwyżej w kwietniu dokończyć tę cholerną edukację. Ale wolelibyśmy żeby dali jej skończyć już.  Zobaczymy czy to wypali w poniedziałek właśnie i od tego zależy termin wyjazdu. Bo to że wyjeżdżamy to fajna zmiana. I trochę strach i trochę ekscytacja. Zobaczymy gdzie się zatrzymamy. Azja czy Silicon Valley? Czy Kanada? Australia wydaje się zbyt podobna do Teneryfy więc najmniej prawdopodobnie. Na razie do Polski paszport odebrać mój i dziecku wyrobić świeży.
Póki co to bardzo dziękuję za te 100 000 odwiedzin zwłaszcza tym co NiewiadomoCzymPowodowani  wpadają tu mniej lub bardziej regularnie mimo iż bywam(jestem?) ciężki do zniesienia nawet w formie wpisów blogowych.

piątek, 19 czerwca 2015

Święta- chociaż na razie jeszcze nie na całej Teneryfie

Takiego maila dostałem od jednego z Moich Chińskich Biznesowych Kontaktów o imieniu Ben :
Hello dear,
Good day, this is Ben ,we will have holiday from 20 June to 22 June for the Dragon Boat Festival,
This traditional festival to commemorate the patriotic poet and history writer Qu Yuan, Who was dump into a river to commit suicide for his country.
We usually have the boat race and eat the rice dumplings that day, why we do this ?
Because People felt sorry for him. They want to salvage Qu Yuan as soon as possible, they scrambling to find boating, and later evolved into the present boat race now.
they fear when the fish are hungry will eat Qu Yuan's body, so they put the rice dumplings into the river to feed the fish.
Hope u have a nice weekend.

piątek, 12 czerwca 2015

Halt and Catch Fire- obejrzeć i to już


Wiem że  czytywanie Wired  nie świadczy o mnie zbyt dobrze ale czytam czasem bo potrzebuję żeby świat i ludzie dzielili się ze mną swoimi wymysłami. Nawet jeżeli są to często wypociny żałośnie hipstersko snobistyczno głupie to czasem się pomylą i pojawia się coś naprawdę interesującego. Tak jak właśnie przy reklamowaniu serialu "Halt and Catch Fire". Nie wiem czy już dotarł do Polski poprzedni serial o startupowaniu: promowany z kolei przez Techcrunch "Silicon Valley"- na torrentach jest więc pewnie do kogo miał dotrzeć to dotarł ;-). Halt and Catch Fire jest bliższy mojemu sercu bo jest o hardware'owym podbijaniu świata. Takim naprawdę trudnym podbijaniu.
Na dodatek wyprodukował to zupełnie inny  świat. W  HCF widzimy rzeczywistość która nie jest podobna do lat 80-tych z Polski. Ja wiem dobrze że jak się w Polsce mówi o dużych pieniądzach i komputerach to zaraz jacyś krauze, jakieś WSI i nie chcę już o tym słyszeć. Nienawidzę tego że musisz swoje marzenia przycinać do rzeczywistości w której albo dajesz zarobić komunistycznej razwiedce(Krauze) albo razwiedce ubranej w kościelną sukienkę(Kluska miał w radzie nadzorczej optimusa przedstawiciela episkopatu) a jak nie to cię nie ma. Znaczy możesz tam sobie egzystować ale łebka nie podnoś. Przekaz jasny- Bój się. Strasznie mało jest przekazu: "ruszajmy z posad bryłę świata" ;-). A w HCF jest właśnie taki przekaz. I dlatego wierzę że warto. Oglądać i się nakręcać. I nie czekać  co wybiorą dla mnie polscy Władcy Marionetek. Lepiej szukać samemu. Bo można trafić na takie właśnie perełki.

czwartek, 11 czerwca 2015

Skanarzyć się czy się nie skanarzyć- oto jest pytanie



Nawet Angole potrafią się skanarzyć- czego dowodem powyższe foto z Los Cristianos. To może i ja powinienem? Na pewno? Kiedy tu przyjechalismy to wielkie wrażenie zrobił na mnie brak agresji w stosunkach międzyludzkich. Takiej normalnej na ulicy. Nikt na nikogo nie robi złych min, nie wyklina i nie grozi, nie tumani, nie przestrasza ;-) I to że ludzie się do siebie uśmiechają. I że przestępczość niska. I ogólnie strachu mniej- a ja uważam strach za przyczynę zła wszelkiego. Coś w tym musi być że jest tu lepiej. Coś robią inaczej. Postanowiłem się więc skanarzyć. Może nie całkiem ale ciut. Takie modelowane skanarzenie. 

poniedziałek, 25 maja 2015

Canaryfly- niezniszczalną walizkę mi zepsuli

Siadałem na niej. Taka chińska, w Guzangzhou kupiona,  z wysokoudarnego ABS- takiego jak się zderzaki samochodowe robi. Se kupiłem bo można wypchać na maksa a wymiarów nie przekroczy bo twarda. No i rączka sztywna, i kółka sie dobrze kręcą. Jak się dużo łazi z bagażem to się docenia takie drobiazgi(myśmy docenili w Chinach własnie).
Córka wybrała się na La Palmę (wycieczka ze szkoły). No i pożyczyła od Niechętnie Dzielącego Się Ojca. Bo że Canaryfly i bagaż do luku, to w takiej uginającej się walizce wszystko jej ugniotą. No ty Polska Cwaniaro myślisz że przechytrzysz Idiotów z kanaryjskiej obsługi naziemnej? Oni lata całe kombinowali jak się tego nie robi po to żebyś była bez szans.

poniedziałek, 18 maja 2015

Teneryfa na prochach- bo inaczej ciężko



Matka Boska Afrykańska ma swoje targowisko w S/C takie trochę pseudo i psunabudę. Znacznie mniej prawdziwe niż to w La Lagunie. Znaczy nie ma rolników są sklepikarze.Byliśmy dziś wracając z Consejerii.  Nic ciekawego. I ceny jak okolicznych sklepach. Grzyby z korei i jakieś nieznane orzeszki oraz na okrasę trochę pijaczków przy barach mimo że rano. Sam się czuję jak taki pijaczek z kacem.

środa, 13 maja 2015

Nareszcie ciepło

 no i teraz to można żyć! nareszcie nie marznę- choć woda ciagle wydaje się zimna. Ciepło jest i mimo to nie jest idealnie. Calima cholerna calima. odczuwam to jak kac połączony z grypą. Więc koniecznie popływać i przepłukac zatoki. Ta temperatura to nie południe tylko 17:30(patrz niżej) jak wybraliśmy  się z Córką na teresitas. Zgrzana acz Wymęczona Calimą M została wchłaniać upał w domu.
Plaza pełna wielorybów. Niby mam to gdzieś ale jednak... no jest to jakiś rodzaj estetycznego prześladowania i zaniżania standardów. Nagle wydajesz się sobie szczuplusiuniusieńki i kropka w kropkę podobny Apollinowi. A mimo to pływałem w koszulce. Bo skalmar technika-jak mówił Bob Esponja kiedy uczył Skalmara puszczać bańki. Jeżeli płyniesz w koszulce to opór wzrasta tak bardzo że musisz przebierać łapkami ciut bardziej prawidłowo. No i możesz sie zarżnąć krótszym dystansem. Czyli ubrałem się i do wody. Całą drogę poza miastem goniłem bez, bo wziąłem bawełnianą żeby większy opór we wodzie a na rowerze to cholerstwo przeszkadza. więc całą drogę bez a jak tylko wjechałem na plażę to założyłem koszulkę ;-). Kretyn jakiś. Albo kontrarianin. Kontrarianizm jest teraz modny. Tu uwaga do wszystkich zagrzanych facetów chcacych łyskać świeżo wydepilowaną klatą, jest pełne równouprawnienie i nie ma chodzenia z gołymi cycami po mieście nawet w 37st. Tak kombinuję: to pewnie dlatego że dzisiejsze kanarki są drugim, no max trzecim pokoleniem które zna ubrania inne niż przepaska biodrowa więc chodzenie z gołym torsem to tak jakby wypominanie im przeszłości. Innego wytłumaczenia dlaczego Pani Sprzedawczyni w San Andres (wioska przy plaży Las Teresitas-sklep 50m od brzegu oceanu) nie chciała mi sprzedać Coli Zero do momentu aż założyłem koszulkę nie jestem w stanie znaleźć. Ale to było rok temu, teraz już się nie zastanawiam i mogę wszędzie w palcie nawet łazić jak będzie trzeba. A jak ktoś włączy klimę w aucie to mi zimno ;-). Pędząc co bicicleta wyskoczy na plażę odczuwałem miłe ciepełko tych 37st- pomyśleć że 4lata temu byłby to dla mnie upał nie do wytrzymania. Spociłem się to prawda ale dopiero wracając pod górkę do domu. W domu na upał robię lemoniadę z solą. Uwaga będzie przepis.Nieobrana, porządnie umyta, wioskowa cytryna (mała i czasem przez coś zaatakowana więc niebardzo-chemiczna), sól, stevia i słodzik z Lidla. Mikser który udało się reanimować i zimna woda. Dobre. Niestety z rumem jeszcze lepsze, smakowo lepsze oczywiście, bo bycie lekko, alkoholowo naruszonym w upał to słabe uczucie . 1litrowa butelka rumu nam się zuzywa jakoś od karnawału i jeszcze pół zostało więc do alkoholizmu dążymy b.małymi kroczkami ;-). Tak sobie siebie usprawiedliwiam. Choć wino leje się strumieniami. Czego i państwu życzę. Alteza ma teraz 2 wina 1,89e i 1,99e które sa po prostu genialne. Polecam zwłaszcza to tańsze- jest lżejsze i mocno owocowe. Czyli do lekkich przekąsek mmmmm. A jak nam zalezy na większej ilości resveratrolu to grianza gran reserva 2011 za 1,99euro- tanio jak barszcz z tym że barszczu w tej cenie tutaj nie uwarzycie(normalnie zrobiłem ortograficznego byka pisząc uważycie opublikowałem i dopiero gdy czytałem to dotarło do mnie ze źle, mimo że wiem ze wymienia się na r w słowie war czyli wrzątek, nawet jestem jakośtam dumny że wiem ze takie słowo istnieje, powoli zaczynam sie zachowywać jakbym prywatną uczelnię skończył hi hi ;-)

czwartek, 7 maja 2015

Teneryfa - nie stać cię (żeby tu nie mieszkać)


Byłem 9dni w Polsce. Musiałem bo zawodowo. Unikałem tego przez ostatnie 2lata żeby nie psuć sobie humoru. Odwiedziłem  Rodzinę i Przyjaciela żeby poprawić sobie humor jak juz i tak tą wizytą zepsułem ;-). Przy okazji chciałem sobie troszkę rzeczy których brak mi doskwiera zakupić . No i nasunęło się nieco porównań. Jak Wy tam żyjecie? Prawie wszystko jest drożej niż u nas a zarobki wg eurostatu 3krotnie niższe. I nie mówię tu o cenach hiszpańskich win(różnica 2-3krotna) ale o koszyku nabywcy średnioniezamożnego. Jak ludzie mają się zdrowo odżywiać kiedy gotowa do wrzucenia do mikrofali/gara mieszanka wielowarzywna kosztuje tutaj 1,14e/1kg a w Polsce 5,70pln/750gr(najtańsza  w biedronce). Świeże warzywa w sklepach to w ogóle jakaś rzeźnia jest. Nawet jabłka są drogie!!. Wyjeżdżajcie. Natychmiast wyjeżdżajcie. Niech rząd wyżywi się sam.

niedziela, 3 maja 2015

Dzień z życia bezpaństwowca


Po dwóch latach przyjechałem na kilka dni do Polski te wszystkie nawarstwione głupoty wymagające fizycznej obecności pozałatwiać. Między innymi paszport nowy zrobić bo się skończył. No i zonk. Dowód osobisty mam nieważny jak się okazało bo wprawdzie nowe są bez adresu ale ja mam jeszcze taki z adresem a jak się wymeldujesz spod starego adresu to po trzech miesiącach dowód traci ważność. Więc nie mam potwierdzenia polskiego obywatelstwa i paszport się nie należy O!. Taka jest egzegeza przepisów wedle urzędników. Rób dowód a jak będzie gotowy za miesiąc to potem przyjeżdżaj znowu złożyć wniosek o paszport. Tako rzecze Panienka z Okienka i odsyła z kwitkiem
No co to to nie. Pójdę do Czerwonego Krzyża i RPO, i do Brukseli też pójde jak będzie trzeba bo mi się taki porządek rzeczy nie podoba i dźga moje poczucie sprawiedliwości w punkt czuły. Są konwencje o unikaniu bezpaństwowości? Niech mi dadzą Paszport Nansenowski-będę ważny i antysystemowy
Zaczynamy jednak od najprostszej opcji.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Hiszpanie reagują na mój świat bez entuzjazmu i tego nie przeskoczę

Jak widać rozruszać się ich nie da ;-) Wg mnie ten teledysk idealnie ilustruje problem jaki mam z kanarkami. Dokładnie jak towarzystwo na koncercie jakby zbudowane z gipsu: spokojnie żeby się niezagwałtownie niezapomnieć. Na postpunkowym koncercie. Ale miejsce zajmują komuś kto mógłby sie bawić. Jest coś widocznie w budowie społeczeństwa co się przenosi wraz z kulturą i co ciężko wykorzenić. Hiszpanie to roznieśli jak grypę hiszpankę. razem z beznadziejną tradycją kulinarną i brakiem literatury.
Muszę koniecznie muszę wynieść się z Santa Cruz albo zacznę grasować po nocy jako Krzywdosprawca-Naprostowywacz Latynosów. Masa krytyczna, jest coś takiego jak masa krytyczna beznadziejności- pewnie z Polakami też tak jest ze jako obcokrajowcy wśród angoli/amerykanów/norwegów/niemców to są nadludźmi ale już gdzie zbyt wiele interakcji polsko-polskich to sie pojawia Polskie Piekiełko/bagienko i robi z nadczłowieka pokrakę bagienną. Tak to sobie tłumaczę żeby zdusić rosnącą z każdym dniem niechęć i pogardę. Męczy mnie to bo  musimy jeszcze rok zostać na Teneryfie.

czwartek, 26 marca 2015

Superdotada

chemicals,chemist,chemistry,doctorate,experiment,girl,graduate,lab,lab coat,laboratory,ponytail,professional,safety,safety glasses,safety goggles,scholar,school,science,science class,scientist,student,technician,woman
Grafika autorstwa:Science Girl with Ponytail from VectorHQ.com
Tak to sobie wyobrażają niektórzy. A w rzeczywistości jest inaczej. Żeby uzyskać w hiszpańskim systemie oświaty status "superdotado'-nie wiem jak to przetłumaczyć bo uzdolniony to nie to a obdarzony jak proponuje google to debilne trzeba ciut więcej niż  zdolności-trzeba się wpasować w zaiste dziwaczną konstrukcję. Więc klasyfikacja jest taka:

niedziela, 22 marca 2015

I koniec mojej kariery Luchadora


Głowa była najefektowniejszym skutkiem spotkania z murem ale niestety barki okazały się  najdotkliwszym. Prawej ręki nie jestem w stanie podnieść w bok z obciążeniem powyżej 5kg  (próbowałem-boli i nie idzie) a przy próbie obciążenia bicepsa więcej niż 15kg ręka nie chce się zgiąć. Więc się nie nadaję do zapasów i nie wiem czy się jeszcze będę nadawał. Więc robię sobie usprawnianie/rehabilitację na siłowni. Rotacje w stawie z niewielkim obciążeniem itp. I co się odrobinę lepiej poczuję to zaraz rwanie i zarzut i znowu jest gorzej więc znowu tylko terapeutyczne ćwiczenia.Tak się zastanawiam czy nie powinienem popracować nieco nad głową. Z jednej strony nie jestem kretynem i wiem że się zerwania/naderwania/naciągnięcia w tydzień nie goją ale  z drugiej jak tylko przestaje boleć to aż mnie skręca na ciut większe ciężary no i staję się tym samym kretynem którym wiem że nie jestem ;-) Kolano które rozwaliłem rok temu też sie nie chce naprawić samo.

niedziela, 15 marca 2015

Papuga na osiedlowym drzewku


wrzeszczą i ćwierkają jak niewiadomoco z każdej okazji chowania się i ukazywania słońca. Tj wrzeszczą rano i wieczorem, jak się zanosi na deszcz i po deszczu też. Teraz od jakichś dwóch tygodni mają mniej okazji bo nie pada( NARESZCIE! ). To jest pełne zbliżenie jakie daje CanonSX230HS dlatego obraz drży. Taka właśnie papuga mi kiedyś nagadała jak na nią wpadłem wybierając skrót między skałkami. Normalnie poczułem się opierniczony ;) ale papugi są cute

poniedziałek, 9 marca 2015

Triathlon czy Triatlon Santa Cruz

Ukochana Córka jest za młoda żeby startować ale na szczęście Kanarki z calculo mental rozumieją tylko culo i się nie doliczyli ;-) tak właśnie została najmłodszym uczestnikiem-choć wygrała kategorię junior do której jest za młoda. Przezywała start już od kilku dni. Treningi (te ostrzejsze)zakończyliśmy tydzień przed czyli w niedzielę 01.03. Na zakończenie zrobiliśmy duathlon kilkukrotny tj 3 x na przemian rower i bieg . Jeździła z grupą "ubierz się w obcisłe" i jednak zostawała im ostro.

wtorek, 3 marca 2015

Szkoła kanaryjska w pełnej krasie- czyli nowe spotkanie z Orientadorą

foto by Paolo Sammicheli(flickr)
Bardziej oficjalne spotkanie bo mieliśmy się stawić Dwuosobowo tzn i Ziemniak(Papa to po hiszpańsku też ziemniak), i Biust (Mama to również oznacza pierś czyli np rak piersi to cancer de mama). A na spotkaniu wita nas duo Orientadora i Tutora de Inglez. O czym spotkanie? O niczym, głównie żeby se Orientadora mogła wpisać jak to bardzo pracuje i że realizuje jakieśtam kolejne etapy. Reasumując czuje się trochę jak byk na tym obrazku. Nabiegam sie napocę a w końcu to zdam sobie  sprawę że byłem bez szans od poczatku i będzie za późno szukać innego wyjścia. Chyba o to chodzi. Orientadorze przynajmniej

piątek, 27 lutego 2015

do niedzieli się zagoi- tatowy poradnik gojenia ran

15 szwów było i się wyjęło wczoraj- bo dokładnie tydzień odczekaliśmy(znaczy nie do końca bo w środę już sobie kilka wyjąłem przed lustrem ;-). I właśnie mi sie przypomniało bo Ukochana mówi że na mnie się goi lepiej niz na psie więc sprostuję. Mieliśmy różne psy i na psach się wcale tak dobrze nie goi jak na mnie hi hi. Ale ale od tego jest internet żeby się dzielić spostrzeżeniami. Ja się od wieku lat kilkunastu zaprzyjaźniałem z nożami- to powodowało że maksymalnie miałem jednocześnie 128 przecięć i ranek kłutych na lewym ręku(tak tak to durne dziabanie ostrzem między palcami rozcapierzonej dłoni) stąd muszę coś wiedzieć o gojeniu.
1. żadna gaza czy chusteczka- papier  z zeszytu Twoim przyjacielem. Obejrzyjcie film z golibrodą- to taki Pan co brzytwą goli niezbyt rozległe rozcięcia zakleja się papierem to najszybciej hamuje upływ krwi. Papier gdy już zatrzyma upływ krwi smarujemy maścią typu tribiotic i na tłusto sam nam odstanie nie naruszając skrzepu.
2. Rychłozrost: rany nieposzarpane i czyste(nie wymagające mycia) mają szansę zrosnąć się b.szybko i nie pozostawiając widocznej blizny(zabawy z brzytwą). należy złożyć brzegi rany tak jak przed rozcięciem no i jak najdłużej utrzymac je bez ABSOLUTNIE ŻADNEGO PRZEMIESZCZENIA. Efekt gwarantowany. Sam byłem zdziwiony za pierwszym czy drugim razem. Sposób b.przydatny zwłaszcza przy rozcięciach twarzy.
3.Precz z opatrunkiem. Kiedy tylko można odkrywamy ranę. Bakterie nie lubią przewiewnych i jasnych sytuacji. Ja się rozbandażowałem(a miałem zabandażowany cały łeb) kiedy tylko przestało mi sie w głowie kręcić. Opatrunek na czas snu - w sytuacji gdy możemy poruszyć/zanieczyścić ranę.
4. Mydło i woda to twój wróg ;-) Jeżeli widoczne jest cięcie i woda może się dostać do wnętrza rany to ja nie przemywam poza tym pierwszym oczyszczeniem. Żadnych rumianków, żadnych mydeł bakteriobójczych. Wszystko co wysusza tkankę powoduje że skóra i skrzep zaczyna pękać a w pęknięciach bakterie urządzają sobie imprezy techno. Jeżeli mycie jest konieczne to ostrożnie żeby nie zabrudzić myciem rany)
5. Neomycyna to substancja prawieboska. W Polsce kiedyś była dostępna nawet jako aerozol(znakomicie pomagała pozbyć się świerzbowców z kocich i psich uszu czy wielu psich egzem) ale była zbyt skuteczna więc zniknęła. Bez recepty polecam Tribiotic. jest dostępny w malutkich jednorazowych saszetkach i koniecznie ale to koniecznie i obowiązkowo kupic i mieć. Ja używałem maści na jezowce a ostatnio kupiłem właśnie krem z neomycyną.
6.Smarować maścią/kremem z antybiotykiem. Przyspiesza gojenie i uniemożliwia bakteriom dostanie się do rany bo powstaje tłusta antyseptyczna warstewka oklejająca ranę i  szwy również. Zapobiega nadmiernemu wysychaniu rany ,"ściąganiu się" gojonych obszarów. Dużo to lepsze niż okłady z Rumianku.
7. Jeżeli rana się zamknęła a stan zapalny jest coraz silniejszy i zaczynamy mieć pewność że będzie gorzej to gorące okłady z sody spożywczej(do kupienia w Mercadonie jako Bicarbonato Sodico) często zmieniane a następnie najgrubsza igła do zastrzyków(0,8mm). Wypóbowane i na mnie i na psie z gronkowcem (każda rana- cholerna infekcja aż zacząłem jej sączki zakładać)
8. Żadnych produktów mlecznych przez czas gojenia. To że produkty mleczarskie mają silne działanie prozapalne wiedzą już nawet lekarze .
9. Ile się da kapsułek Omega 3.(przez tych biednych kilka dni raczej przedawkowania sięnie da załatwić)
10. Ile się da Wapnia. Przedawkować nie można.