poniedziałek, 18 maja 2015

Teneryfa na prochach- bo inaczej ciężko



Matka Boska Afrykańska ma swoje targowisko w S/C takie trochę pseudo i psunabudę. Znacznie mniej prawdziwe niż to w La Lagunie. Znaczy nie ma rolników są sklepikarze.Byliśmy dziś wracając z Consejerii.  Nic ciekawego. I ceny jak okolicznych sklepach. Grzyby z korei i jakieś nieznane orzeszki oraz na okrasę trochę pijaczków przy barach mimo że rano. Sam się czuję jak taki pijaczek z kacem.

środa, 13 maja 2015

Nareszcie ciepło

 no i teraz to można żyć! nareszcie nie marznę- choć woda ciagle wydaje się zimna. Ciepło jest i mimo to nie jest idealnie. Calima cholerna calima. odczuwam to jak kac połączony z grypą. Więc koniecznie popływać i przepłukac zatoki. Ta temperatura to nie południe tylko 17:30(patrz niżej) jak wybraliśmy  się z Córką na teresitas. Zgrzana acz Wymęczona Calimą M została wchłaniać upał w domu.
Plaza pełna wielorybów. Niby mam to gdzieś ale jednak... no jest to jakiś rodzaj estetycznego prześladowania i zaniżania standardów. Nagle wydajesz się sobie szczuplusiuniusieńki i kropka w kropkę podobny Apollinowi. A mimo to pływałem w koszulce. Bo skalmar technika-jak mówił Bob Esponja kiedy uczył Skalmara puszczać bańki. Jeżeli płyniesz w koszulce to opór wzrasta tak bardzo że musisz przebierać łapkami ciut bardziej prawidłowo. No i możesz sie zarżnąć krótszym dystansem. Czyli ubrałem się i do wody. Całą drogę poza miastem goniłem bez, bo wziąłem bawełnianą żeby większy opór we wodzie a na rowerze to cholerstwo przeszkadza. więc całą drogę bez a jak tylko wjechałem na plażę to założyłem koszulkę ;-). Kretyn jakiś. Albo kontrarianin. Kontrarianizm jest teraz modny. Tu uwaga do wszystkich zagrzanych facetów chcacych łyskać świeżo wydepilowaną klatą, jest pełne równouprawnienie i nie ma chodzenia z gołymi cycami po mieście nawet w 37st. Tak kombinuję: to pewnie dlatego że dzisiejsze kanarki są drugim, no max trzecim pokoleniem które zna ubrania inne niż przepaska biodrowa więc chodzenie z gołym torsem to tak jakby wypominanie im przeszłości. Innego wytłumaczenia dlaczego Pani Sprzedawczyni w San Andres (wioska przy plaży Las Teresitas-sklep 50m od brzegu oceanu) nie chciała mi sprzedać Coli Zero do momentu aż założyłem koszulkę nie jestem w stanie znaleźć. Ale to było rok temu, teraz już się nie zastanawiam i mogę wszędzie w palcie nawet łazić jak będzie trzeba. A jak ktoś włączy klimę w aucie to mi zimno ;-). Pędząc co bicicleta wyskoczy na plażę odczuwałem miłe ciepełko tych 37st- pomyśleć że 4lata temu byłby to dla mnie upał nie do wytrzymania. Spociłem się to prawda ale dopiero wracając pod górkę do domu. W domu na upał robię lemoniadę z solą. Uwaga będzie przepis.Nieobrana, porządnie umyta, wioskowa cytryna (mała i czasem przez coś zaatakowana więc niebardzo-chemiczna), sól, stevia i słodzik z Lidla. Mikser który udało się reanimować i zimna woda. Dobre. Niestety z rumem jeszcze lepsze, smakowo lepsze oczywiście, bo bycie lekko, alkoholowo naruszonym w upał to słabe uczucie . 1litrowa butelka rumu nam się zuzywa jakoś od karnawału i jeszcze pół zostało więc do alkoholizmu dążymy b.małymi kroczkami ;-). Tak sobie siebie usprawiedliwiam. Choć wino leje się strumieniami. Czego i państwu życzę. Alteza ma teraz 2 wina 1,89e i 1,99e które sa po prostu genialne. Polecam zwłaszcza to tańsze- jest lżejsze i mocno owocowe. Czyli do lekkich przekąsek mmmmm. A jak nam zalezy na większej ilości resveratrolu to grianza gran reserva 2011 za 1,99euro- tanio jak barszcz z tym że barszczu w tej cenie tutaj nie uwarzycie(normalnie zrobiłem ortograficznego byka pisząc uważycie opublikowałem i dopiero gdy czytałem to dotarło do mnie ze źle, mimo że wiem ze wymienia się na r w słowie war czyli wrzątek, nawet jestem jakośtam dumny że wiem ze takie słowo istnieje, powoli zaczynam sie zachowywać jakbym prywatną uczelnię skończył hi hi ;-)

czwartek, 7 maja 2015

Teneryfa - nie stać cię (żeby tu nie mieszkać)


Byłem 9dni w Polsce. Musiałem bo zawodowo. Unikałem tego przez ostatnie 2lata żeby nie psuć sobie humoru. Odwiedziłem  Rodzinę i Przyjaciela żeby poprawić sobie humor jak juz i tak tą wizytą zepsułem ;-). Przy okazji chciałem sobie troszkę rzeczy których brak mi doskwiera zakupić . No i nasunęło się nieco porównań. Jak Wy tam żyjecie? Prawie wszystko jest drożej niż u nas a zarobki wg eurostatu 3krotnie niższe. I nie mówię tu o cenach hiszpańskich win(różnica 2-3krotna) ale o koszyku nabywcy średnioniezamożnego. Jak ludzie mają się zdrowo odżywiać kiedy gotowa do wrzucenia do mikrofali/gara mieszanka wielowarzywna kosztuje tutaj 1,14e/1kg a w Polsce 5,70pln/750gr(najtańsza  w biedronce). Świeże warzywa w sklepach to w ogóle jakaś rzeźnia jest. Nawet jabłka są drogie!!. Wyjeżdżajcie. Natychmiast wyjeżdżajcie. Niech rząd wyżywi się sam.

niedziela, 3 maja 2015

Dzień z życia bezpaństwowca


Po dwóch latach przyjechałem na kilka dni do Polski te wszystkie nawarstwione głupoty wymagające fizycznej obecności pozałatwiać. Między innymi paszport nowy zrobić bo się skończył. No i zonk. Dowód osobisty mam nieważny jak się okazało bo wprawdzie nowe są bez adresu ale ja mam jeszcze taki z adresem a jak się wymeldujesz spod starego adresu to po trzech miesiącach dowód traci ważność. Więc nie mam potwierdzenia polskiego obywatelstwa i paszport się nie należy O!. Taka jest egzegeza przepisów wedle urzędników. Rób dowód a jak będzie gotowy za miesiąc to potem przyjeżdżaj znowu złożyć wniosek o paszport. Tako rzecze Panienka z Okienka i odsyła z kwitkiem
No co to to nie. Pójdę do Czerwonego Krzyża i RPO, i do Brukseli też pójde jak będzie trzeba bo mi się taki porządek rzeczy nie podoba i dźga moje poczucie sprawiedliwości w punkt czuły. Są konwencje o unikaniu bezpaństwowości? Niech mi dadzą Paszport Nansenowski-będę ważny i antysystemowy
Zaczynamy jednak od najprostszej opcji.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Hiszpanie reagują na mój świat bez entuzjazmu i tego nie przeskoczę

Jak widać rozruszać się ich nie da ;-) Wg mnie ten teledysk idealnie ilustruje problem jaki mam z kanarkami. Dokładnie jak towarzystwo na koncercie jakby zbudowane z gipsu: spokojnie żeby się niezagwałtownie niezapomnieć. Na postpunkowym koncercie. Ale miejsce zajmują komuś kto mógłby sie bawić. Jest coś widocznie w budowie społeczeństwa co się przenosi wraz z kulturą i co ciężko wykorzenić. Hiszpanie to roznieśli jak grypę hiszpankę. razem z beznadziejną tradycją kulinarną i brakiem literatury.
Muszę koniecznie muszę wynieść się z Santa Cruz albo zacznę grasować po nocy jako Krzywdosprawca-Naprostowywacz Latynosów. Masa krytyczna, jest coś takiego jak masa krytyczna beznadziejności- pewnie z Polakami też tak jest ze jako obcokrajowcy wśród angoli/amerykanów/norwegów/niemców to są nadludźmi ale już gdzie zbyt wiele interakcji polsko-polskich to sie pojawia Polskie Piekiełko/bagienko i robi z nadczłowieka pokrakę bagienną. Tak to sobie tłumaczę żeby zdusić rosnącą z każdym dniem niechęć i pogardę. Męczy mnie to bo  musimy jeszcze rok zostać na Teneryfie.

czwartek, 26 marca 2015

Superdotada

chemicals,chemist,chemistry,doctorate,experiment,girl,graduate,lab,lab coat,laboratory,ponytail,professional,safety,safety glasses,safety goggles,scholar,school,science,science class,scientist,student,technician,woman
Grafika autorstwa:Science Girl with Ponytail from VectorHQ.com
Tak to sobie wyobrażają niektórzy. A w rzeczywistości jest inaczej. Żeby uzyskać w hiszpańskim systemie oświaty status "superdotado'-nie wiem jak to przetłumaczyć bo uzdolniony to nie to a obdarzony jak proponuje google to debilne trzeba ciut więcej niż  zdolności-trzeba się wpasować w zaiste dziwaczną konstrukcję. Więc klasyfikacja jest taka:

niedziela, 22 marca 2015

I koniec mojej kariery Luchadora


Głowa była najefektowniejszym skutkiem spotkania z murem ale niestety barki okazały się  najdotkliwszym. Prawej ręki nie jestem w stanie podnieść w bok z obciążeniem powyżej 5kg  (próbowałem-boli i nie idzie) a przy próbie obciążenia bicepsa więcej niż 15kg ręka nie chce się zgiąć. Więc się nie nadaję do zapasów i nie wiem czy się jeszcze będę nadawał. Więc robię sobie usprawnianie/rehabilitację na siłowni. Rotacje w stawie z niewielkim obciążeniem itp. I co się odrobinę lepiej poczuję to zaraz rwanie i zarzut i znowu jest gorzej więc znowu tylko terapeutyczne ćwiczenia.Tak się zastanawiam czy nie powinienem popracować nieco nad głową. Z jednej strony nie jestem kretynem i wiem że się zerwania/naderwania/naciągnięcia w tydzień nie goją ale  z drugiej jak tylko przestaje boleć to aż mnie skręca na ciut większe ciężary no i staję się tym samym kretynem którym wiem że nie jestem ;-) Kolano które rozwaliłem rok temu też sie nie chce naprawić samo.

niedziela, 15 marca 2015

Papuga na osiedlowym drzewku


wrzeszczą i ćwierkają jak niewiadomoco z każdej okazji chowania się i ukazywania słońca. Tj wrzeszczą rano i wieczorem, jak się zanosi na deszcz i po deszczu też. Teraz od jakichś dwóch tygodni mają mniej okazji bo nie pada( NARESZCIE! ). To jest pełne zbliżenie jakie daje CanonSX230HS dlatego obraz drży. Taka właśnie papuga mi kiedyś nagadała jak na nią wpadłem wybierając skrót między skałkami. Normalnie poczułem się opierniczony ;) ale papugi są cute

poniedziałek, 9 marca 2015

Triathlon czy Triatlon Santa Cruz

Ukochana Córka jest za młoda żeby startować ale na szczęście Kanarki z calculo mental rozumieją tylko culo i się nie doliczyli ;-) tak właśnie została najmłodszym uczestnikiem-choć wygrała kategorię junior do której jest za młoda. Przezywała start już od kilku dni. Treningi (te ostrzejsze)zakończyliśmy tydzień przed czyli w niedzielę 01.03. Na zakończenie zrobiliśmy duathlon kilkukrotny tj 3 x na przemian rower i bieg . Jeździła z grupą "ubierz się w obcisłe" i jednak zostawała im ostro.

wtorek, 3 marca 2015

Szkoła kanaryjska w pełnej krasie- czyli nowe spotkanie z Orientadorą

foto by Paolo Sammicheli(flickr)
Bardziej oficjalne spotkanie bo mieliśmy się stawić Dwuosobowo tzn i Ziemniak(Papa to po hiszpańsku też ziemniak), i Biust (Mama to również oznacza pierś czyli np rak piersi to cancer de mama). A na spotkaniu wita nas duo Orientadora i Tutora de Inglez. O czym spotkanie? O niczym, głównie żeby se Orientadora mogła wpisać jak to bardzo pracuje i że realizuje jakieśtam kolejne etapy. Reasumując czuje się trochę jak byk na tym obrazku. Nabiegam sie napocę a w końcu to zdam sobie  sprawę że byłem bez szans od poczatku i będzie za późno szukać innego wyjścia. Chyba o to chodzi. Orientadorze przynajmniej

piątek, 27 lutego 2015

do niedzieli się zagoi- tatowy poradnik gojenia ran

15 szwów było i się wyjęło wczoraj- bo dokładnie tydzień odczekaliśmy(znaczy nie do końca bo w środę już sobie kilka wyjąłem przed lustrem ;-). I właśnie mi sie przypomniało bo Ukochana mówi że na mnie się goi lepiej niz na psie więc sprostuję. Mieliśmy różne psy i na psach się wcale tak dobrze nie goi jak na mnie hi hi. Ale ale od tego jest internet żeby się dzielić spostrzeżeniami. Ja się od wieku lat kilkunastu zaprzyjaźniałem z nożami- to powodowało że maksymalnie miałem jednocześnie 128 przecięć i ranek kłutych na lewym ręku(tak tak to durne dziabanie ostrzem między palcami rozcapierzonej dłoni) stąd muszę coś wiedzieć o gojeniu.
1. żadna gaza czy chusteczka- papier  z zeszytu Twoim przyjacielem. Obejrzyjcie film z golibrodą- to taki Pan co brzytwą goli niezbyt rozległe rozcięcia zakleja się papierem to najszybciej hamuje upływ krwi. Papier gdy już zatrzyma upływ krwi smarujemy maścią typu tribiotic i na tłusto sam nam odstanie nie naruszając skrzepu.
2. Rychłozrost: rany nieposzarpane i czyste(nie wymagające mycia) mają szansę zrosnąć się b.szybko i nie pozostawiając widocznej blizny(zabawy z brzytwą). należy złożyć brzegi rany tak jak przed rozcięciem no i jak najdłużej utrzymac je bez ABSOLUTNIE ŻADNEGO PRZEMIESZCZENIA. Efekt gwarantowany. Sam byłem zdziwiony za pierwszym czy drugim razem. Sposób b.przydatny zwłaszcza przy rozcięciach twarzy.
3.Precz z opatrunkiem. Kiedy tylko można odkrywamy ranę. Bakterie nie lubią przewiewnych i jasnych sytuacji. Ja się rozbandażowałem(a miałem zabandażowany cały łeb) kiedy tylko przestało mi sie w głowie kręcić. Opatrunek na czas snu - w sytuacji gdy możemy poruszyć/zanieczyścić ranę.
4. Mydło i woda to twój wróg ;-) Jeżeli widoczne jest cięcie i woda może się dostać do wnętrza rany to ja nie przemywam poza tym pierwszym oczyszczeniem. Żadnych rumianków, żadnych mydeł bakteriobójczych. Wszystko co wysusza tkankę powoduje że skóra i skrzep zaczyna pękać a w pęknięciach bakterie urządzają sobie imprezy techno. Jeżeli mycie jest konieczne to ostrożnie żeby nie zabrudzić myciem rany)
5. Neomycyna to substancja prawieboska. W Polsce kiedyś była dostępna nawet jako aerozol(znakomicie pomagała pozbyć się świerzbowców z kocich i psich uszu czy wielu psich egzem) ale była zbyt skuteczna więc zniknęła. Bez recepty polecam Tribiotic. jest dostępny w malutkich jednorazowych saszetkach i koniecznie ale to koniecznie i obowiązkowo kupic i mieć. Ja używałem maści na jezowce a ostatnio kupiłem właśnie krem z neomycyną.
6.Smarować maścią/kremem z antybiotykiem. Przyspiesza gojenie i uniemożliwia bakteriom dostanie się do rany bo powstaje tłusta antyseptyczna warstewka oklejająca ranę i  szwy również. Zapobiega nadmiernemu wysychaniu rany ,"ściąganiu się" gojonych obszarów. Dużo to lepsze niż okłady z Rumianku.
7. Jeżeli rana się zamknęła a stan zapalny jest coraz silniejszy i zaczynamy mieć pewność że będzie gorzej to gorące okłady z sody spożywczej(do kupienia w Mercadonie jako Bicarbonato Sodico) często zmieniane a następnie najgrubsza igła do zastrzyków(0,8mm). Wypóbowane i na mnie i na psie z gronkowcem (każda rana- cholerna infekcja aż zacząłem jej sączki zakładać)
8. Żadnych produktów mlecznych przez czas gojenia. To że produkty mleczarskie mają silne działanie prozapalne wiedzą już nawet lekarze .
9. Ile się da kapsułek Omega 3.(przez tych biednych kilka dni raczej przedawkowania sięnie da załatwić)
10. Ile się da Wapnia. Przedawkować nie można.

piątek, 20 lutego 2015

Rowery w powietrzu nie skręcają- szycie i szpital


Kupiłem wyrąbisty rower- w St Maria del Mar. Ale skurczybyk bez hamulców bo kanarek przerabiał na tarczowy i zdjął koło z tarczowym do sprzedaży. Więc nie ma  hamowania. Pod górkę bez kłopotu- z górki gorzej. I nagle misię górka zaostrzyła i skrzyżowanie z autami poniżej. Kładę się na bok i walnę rowerem w krawężnik. trochę się poskreczuję i będzie git. A g... nie git. Podbiło mi przednie koło na jakichś wydumanych amortyzatorach i normalnie przerzuciło przez krawężnik i łbem w budynek.

poniedziałek, 16 lutego 2015

cieplej już - wczoraj 22st w cienu

wczoraj był carnaval del dia czyli  zabawa całodzienna, a że słoneczko świeciło i na razie za zimno na plażę to poszliśmy popatrzeć. Najwspanialsza Córka się przebrała za... pływaczkę. W neoprenie od stóp do głów.I w czepku, i w okularkach. Wypociła ze 2kg obywatela. Urocza i Uśmiechnięta Wiosennie M przebrana była za siebie czyli Cud Istnienia. Ludzie łażą z walizkami na kółkach albo styropianowymi pudłami na kółkach a dzieciaki to nawet z reklamówkami- bo gdzieś trzeba ten rum i colę trzymać. Wszyscy dookoła non stop coś jedzą- głównie kanapki z białym pieczywem i wędliną broń boże warzyw jakiś typu pomidor czy coś.

sobota, 14 lutego 2015

Karnawał się oficjalnie zaczął- byliśmy i mamy niewyraźne zdjęcia ;-)

odczuwamy Syndrom Dnia Poprzedniego po promocyjnym spożyciu rumu z colą zero, jest to jednak usprawiedliwione bo po eksperymencie z zeszłego roku wiem że na trzeźwo karnawał  mnie nie bawi. Jak widać na zdjęciach tak przesadnie tropikalnie też nie było- durne 14st. Dzisiaj słoneczko i się ociepla tak że koszulka z krótkim rękawkiem- to fajna odmiana po dobrych dwóch tygodniach zimna takiego ze wszędzie  w bluzie. Tak, tak my też mamy zimę. I w tym roku była(mam nadzieję że już była) wyjątkowo sroga.
Wydaje mi się że już ponad miesiąc nie pływałem. Karnawał pokazał nam też

poniedziałek, 9 lutego 2015

Trzech na jednego to banda....Orientadory

Miałem przesłuchanie w piątek 9.00 w szkole Córki Ukochanej w sprawie rozwałki jaką spowodował w kanaryjskim systemie edukacyjnym skromny wniosek o przeniesienie dziecka do klasy wyższej. Spotkanie wyznaczyła Orientadora żeby pobrać niezbędne informacje nt sytuacji rodzinnej dziecka które ona ma narazić na taką straszliwą straszność jak przeskoczenie roku w kanaryjskim liceum. Przyłażę(bo zimno i wcześnie, i bez kawy więc przyłażę a nie przybiegam) 9.00 zgodnie z tezą że dobry wywiadowca zawsze jest dokładnie o czasie ;-). Orientadora żyła w innym systemie opresyjnym i pewnie miała innych Kapitanów Klossów za wzór jako dziecko ale 9.10 weszła do szkoły i od razu do mnie że idziemy do gabinetu. No to idziemy. Spodziewałem się nawet Hiszpańskiej Inkwizycji...

czwartek, 22 stycznia 2015

QUE FRIOOOOOO!


Ciężko wytrzymać. Temperatura potrafi spaść do 15stC. Rzadko rośnie powyżej 20. Terror. Horror. Mermelada. Ja wiem że zaraz ktoś mi wypomni że ma zimniej. Tyle że ów ktoś nie żyje w kanaryjskim budownictwie. Żadne okno się szczelnie nie domyka. Ale łazienkowe bije rekordy. Bo łazienkowe składa się z żaluzji pięciu niezbytdopasowanych szybek. Między którymi w stanie zakniętym są po 2-3mm przerwy i jak wieje to wieje ci po tym co akurat w łazience masz odsłonięte ;-). Nasze zabudowane balkony nie stanowią również jakiejś nieprzebytej zapory dla zzzzzimnego wiatru. Wczoraj wyciągnąłem termorezystor i za pomocą kochanego najlepszego miernika(70pln jak za darmo a i dokładny i pancerny i wyłacza się po minucie nieużywania) uzmierzyłem temperaturę w salonie- 18st.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rebajas czyli Piramida Masłowa na Kanarach


Rebajas czyli obniżki- kanaryjski rząd zezwala dopiero od 7.01. A prezenty na 3 królików-magików czyli 6.01. Wracamy z dzieckiem z treningu z Ofry(koszmarne kanaryjskie blokowisko przestrzegam przed miejscówką) bo baseny remontują i treningi są teraz w Centro Insular Deportes Ofra. Na mapie wyglądało że to w zasadzie rzut beretem tyle że mapa nie bierze pod uwagę że ten beret to trzeba rzucać mocno w górę ;-) zwłaszcza zauważasz jak jedziesz rowerem. Zaleta podróży rowerowych jest taka że i pod prąd, i po chodniku, i w poprzek boiska da się pojechać- znamy już takie dziwaczne skróty osiedlowymi tunelami że byście się zdziwili. No więc jedziemy niespiesznie do domu i mijamy śmietniki. Ło matko jakie tony opakowań od wszystkiego: telewizorów,  agd, ubrań i diabli wiedzą czego jeszcze. Jak tak wygląda kryzys to co tu się działo w okresie prosperity?

piątek, 9 stycznia 2015

no i mimo że nie ma tu rzek to coś właśnie przepłynęło

Ale niespodzianka z Polski poprawiła mi humor od rana. Nie jestem b.cierpliwym człowiekiem ale naprawdę warto było czekać. W sensie że jak sobie usiądziesz na brzegu rzeki to dojrzysz w końcu spływające ciała wrogów. Problem jest ze znalezieniem rzeki a nad oceanem akurat cholernie dmucha. No i siedzenie jest podobno niezdrowe jako postawa. Mimo to miło widzieć że rzeczywistość i czas radzą sobie bez mojego udziału. To już druga wesz w krótkim odstępie czasu. Niestety nie znalazłem oryginalnego teledysku z józiem(a szukałem) więc musi być to.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Every day is like sunday, except sunday


To niby dlaczego nie mogę sobie w niedzielę też pojechać na plażę? Rodzina chce odpocząć, chociaż w niedzielę daj żyć! nie to nie, jadę sam. Ładne słońce ale wiatr łeb urywa. No i ta cholerna calima. To strasznie trudno sobie wyobrazić wieje wiatr i nie jest w stanie tego cholerstwa przewiać, rozwiać czy cokolwiek. musi się ta chmura ciągnąć na kilkaset kilometrów. Kanaryjscy kolarze mają profesjonalne golfiki naciągnięte pod oczy. Może to i coś pomaga ale tak cały w obcisłym? Uważająca Metroseksualność Za Zawoalowany Homoseksualzm M by mnie wyśmiała i zapytała czy się z jakims chłopakiem umówiłem.

czwartek, 1 stycznia 2015

Nowy Rok został chłodno rozpoczęty

Tak wyglądała Playa Teresitas dzisiaj o 15:30. Dla odmiany większość wizytujących to tutejsi. Nawet we wodzie nie byłem sam. Zimno. Niby na termometrach w mieście 23st ale nad oceanem maks 16 i wiatr. Wiem, wiem że w porównaniu z Polską to i tak masz dobrze...itd Ale ja się już przyzwyczaiłem do ciepełka i wolę upał ;-) Krótkich kilka serii na technikę i do domu. Po drodze nowe oczko w skałach: