czwartek, 22 stycznia 2015

QUE FRIOOOOOO!


Ciężko wytrzymać. Temperatura potrafi spaść do 15stC. Rzadko rośnie powyżej 20. Terror. Horror. Mermelada. Ja wiem że zaraz ktoś mi wypomni że ma zimniej. Tyle że ów ktoś nie żyje w kanaryjskim budownictwie. Żadne okno się szczelnie nie domyka. Ale łazienkowe bije rekordy. Bo łazienkowe składa się z żaluzji pięciu niezbytdopasowanych szybek. Między którymi w stanie zakniętym są po 2-3mm przerwy i jak wieje to wieje ci po tym co akurat w łazience masz odsłonięte ;-). Nasze zabudowane balkony nie stanowią również jakiejś nieprzebytej zapory dla zzzzzimnego wiatru. Wczoraj wyciągnąłem termorezystor i za pomocą kochanego najlepszego miernika(70pln jak za darmo a i dokładny i pancerny i wyłacza się po minucie nieużywania) uzmierzyłem temperaturę w salonie- 18st.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rebajas czyli Piramida Masłowa na Kanarach


Rebajas czyli obniżki- kanaryjski rząd zezwala dopiero od 7.01. A prezenty na 3 królików-magików czyli 6.01. Wracamy z dzieckiem z treningu z Ofry(koszmarne kanaryjskie blokowisko przestrzegam przed miejscówką) bo baseny remontują i treningi są teraz w Centro Insular Deportes Ofra. Na mapie wyglądało że to w zasadzie rzut beretem tyle że mapa nie bierze pod uwagę że ten beret to trzeba rzucać mocno w górę ;-) zwłaszcza zauważasz jak jedziesz rowerem. Zaleta podróży rowerowych jest taka że i pod prąd, i po chodniku, i w poprzek boiska da się pojechać- znamy już takie dziwaczne skróty osiedlowymi tunelami że byście się zdziwili. No więc jedziemy niespiesznie do domu i mijamy śmietniki. Ło matko jakie tony opakowań od wszystkiego: telewizorów,  agd, ubrań i diabli wiedzą czego jeszcze. Jak tak wygląda kryzys to co tu się działo w okresie prosperity?

piątek, 9 stycznia 2015

no i mimo że nie ma tu rzek to coś właśnie przepłynęło

Ale niespodzianka z Polski poprawiła mi humor od rana. Nie jestem b.cierpliwym człowiekiem ale naprawdę warto było czekać. W sensie że jak sobie usiądziesz na brzegu rzeki to dojrzysz w końcu spływające ciała wrogów. Problem jest ze znalezieniem rzeki a nad oceanem akurat cholernie dmucha. No i siedzenie jest podobno niezdrowe jako postawa. Mimo to miło widzieć że rzeczywistość i czas radzą sobie bez mojego udziału. To już druga wesz w krótkim odstępie czasu. Niestety nie znalazłem oryginalnego teledysku z józiem(a szukałem) więc musi być to.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Every day is like sunday, except sunday


To niby dlaczego nie mogę sobie w niedzielę też pojechać na plażę? Rodzina chce odpocząć, chociaż w niedzielę daj żyć! nie to nie, jadę sam. Ładne słońce ale wiatr łeb urywa. No i ta cholerna calima. To strasznie trudno sobie wyobrazić wieje wiatr i nie jest w stanie tego cholerstwa przewiać, rozwiać czy cokolwiek. musi się ta chmura ciągnąć na kilkaset kilometrów. Kanaryjscy kolarze mają profesjonalne golfiki naciągnięte pod oczy. Może to i coś pomaga ale tak cały w obcisłym? Uważająca Metroseksualność Za Zawoalowany Homoseksualzm M by mnie wyśmiała i zapytała czy się z jakims chłopakiem umówiłem.

czwartek, 1 stycznia 2015

Nowy Rok został chłodno rozpoczęty

Tak wyglądała Playa Teresitas dzisiaj o 15:30. Dla odmiany większość wizytujących to tutejsi. Nawet we wodzie nie byłem sam. Zimno. Niby na termometrach w mieście 23st ale nad oceanem maks 16 i wiatr. Wiem, wiem że w porównaniu z Polską to i tak masz dobrze...itd Ale ja się już przyzwyczaiłem do ciepełka i wolę upał ;-) Krótkich kilka serii na technikę i do domu. Po drodze nowe oczko w skałach:

wtorek, 30 grudnia 2014

Sylwester- czyli jak się bawić na Teneryfie

na początek o 18 pobiegamy sobie- znaczy ja to tylko zrobię z dzieckiem zapoznanie z trasą a biegnie Ukochana Córka. Jest tych biegów San Silvestre od groma w całej Hiszpanii. U nas na Teneryfie są 4
IV Vuelta Popular San Silvestre El Medano El Médano (Tenerife) 5 km
II San Silvestre Realejera Los Realejos (Tenerife) 5,5 km
33ª San Silvestre Lagunera La Laguna (Tenerife) 5.050 m
III San Silvestre Garachiquense Garachico (Tenerife) 5 km.
Imprezy w typie potupaja zaczynają się później niż w Polsce i przed 22 to w ogóle pusto

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Pracuję nad pływaniem do triathlonu- na razie żałość



tak wygląda teresitas w grudniowe popołudnie: luźno, 50% się opalających to Polacy ;-). Znowu mi termogeneza nawala bo dzisiaj palce przestałem czuć. Sam sobie przeczę tymi dystansami po 800m w równym tempie ale stresuje mnie pływanie stylowe i nie zawsze rozumiem co Ukochana Corka do mnie mówi. Więc wbrew swoim własnym zaleceniom walę większe dystanse zamiast pracy nad stylem. Mam tak dużo do poprawienia że mnie to dołuje. Ręce- i wkładanie do wody, i moment zgięcia w łokciu, prowadzenie zbyt daleko od ciała i nawet wyjęcie, nogi- porażka całkowita: niska kadencja, za daleko stopy od siebie, niepotrzebne zatrzymania i zmiana płaszczyzny ruchu, Skąd to wszystko wiem? XXI w baby: Córka płycie obok i nagrywa podwodnym aparatem filmy z tatusiem odwdzięczając się za upierdliwość tego ostatniego w trakcie treningów biegowych. Niesamowite jak dużo dają takie prościutkie narzędzia jak kamerka i YT dla kontroli stanu pożądanego (a na YT trener Phelps'a nam powie jak pływać ;).

środa, 24 grudnia 2014

No i mamy białe święta na Teneryfie

Calima po prostu calima. Gęsta jak niewiadomoco, drapie w gardle, ciężko oddychać, karetki ganiają po Sta Cruz jak gupie- starsi ludzie znoszą jeszcze gorzej, nawet nie chcę myśleć co czują astmatycy. No nic calima nie calima: Wigilia to Tradycja(u nas to raczej świecka  ;-) więc tradycyjnie jedziemy popływać ;-).
Update:
Fale spore, kanarków na teresitas prawie nic, turysty w ilości niewielkiej, woda całkiem całkiem chyba mi nawet lekko zatoki przetkało. A wieczorem Sąsiedzi(niejedni) wystawiają kolumny przed dom i ...
Tak głośno że nie ma szans się usłyszeć w domu za zamkniętymi oknami. Te debilne latinodisco to kolejna miła właściwość kanaryjskiego społeczeństwa. Wszystkie słuchają tego samego szajsu- nie ma bariery międzypokoleniowej babcia z wnuczkiem, tata z córką wszystko wyje że "chcę się upijać i tańczyć i to jest życie" do 5 rano oczywiście. Myślałem że kolędy są drażniące- no to dostałem nauczkę. A teraz cisza i spokój. Ciekawe o której się skacowani podniosą tytani ;-) i czy dzisiaj powtórka.

niedziela, 21 grudnia 2014

ot takie tam, przedświąteczne

W końcu po objechaniu Półświata wrócili na zimę AiB(w zasadzie BiA ale alfabetyczna kolejność korci). Wedle przysłowia Cygan dla towarzystwa dał się powiesić a nam zwiedzanie szopki koło Parlamentu wydało się mniej smętne w ich towarzystwie właśnie. Normalnie już nie mamy cierpliwości do kanaryjskości. Szopka miała nawet 2 czy 3 ruchome części!!! W centrum zapanował zapach starego oleju- znak że karnawał i święta już tuż i budy z niezdrowym żarciem juz stoją.

czwartek, 11 grudnia 2014

Czemu kanarki nie lubią extanjeros? to przeze mnie


Zmieniliśmy dzisiaj klub sportowy do którego uczęszcza Ukochana Córka. Nie byłem zachwycony trenerem i postępami Naszej Dumy. Zmieniliśmy i czym tu się chwalić? No chwalić to się nie ma czym ale nie myślcie że to takie normalne działanie. Nie, to nie jest normalne i nikt tego nie robi. Najwyżej na koniec sezonu tłumaczy się że dziecko ma dużo nauki i że już nie będzie mogło tyle trenować, i cichcem przenosi się owo przemęczone nauką dziecko do innego klubu. A najczęściej to jednak rozczarowany smark po prostu przestaje trenować. Bo przecież jak to na Kanarach płacisz i nie wymagasz zbyt wiele. Jak kto ;-)

środa, 10 grudnia 2014

was ist das? jakby powiedział niemiec(byc może nawet dentysta ;-)

wszystkie warzywa hodowane lokalnie. W chińskim sklepie u nas dostępne. Chińczycy mają wyższą jakość bo pogryzione przez ślimaki i gąsiennice więc niepryskane!!! Ale tego czegoś jeszcze w życiu nie widziałem. Nareszcie pytanie "z czym to się je" można zadać również bez cudzysłowu.
Nie obkupujemy się codziennie w chińskim sklepie bo staramy się jeść surowo. No i żeby sojowych przetworów(tofu zwłaszcza) nie za dużo a to trudno sobie odmówić - więc max raz w tygodniu. Z zieleniną na Teneryfie wcale nie jest różowo( he, he słabe to wiem ale nie mogę sie powstrzymać ;-) Kanarki nie jedzą tego zbyt wiele więc dostępna jest głównie najmniej smaczna z sałat "lechuga batavia" o nieostrym ale dość charakterystycznym smaku dominującym potrawy do których jest dodawana o smoothies już nie wspominając. "lechuga iceberg" znana jako sałata lodowa jest trudniej dostępna, droższa, zafoliowana i przez to często nadpsuta. Jarmużu tak modnego od kilku lat na świecie nie widziałem tutaj nigdzie. Szpinak mają głównie chińczycy właśnie i moja ulubiona fruteria "pradera".
Tak wiem wiem że mercadona tez ma zieleninę ale takiej mytej w wybielaczach i sztucznie zapestycydowanej na śmierć to ja unikam.
a to są czarne pomidorki (tomato negro) z pradery właśnie. B.smaczne można jeść bez przypraw.

niedziela, 7 grudnia 2014

nosił wilk razy kilka czyli pu(s)ta botella

foto Mark Blacknell(flickr)
Wszystkie we wsi wiedzo że cierpliwość to jedna z tych zalet które w nadmiarze u mnie nie występują. Zawsze i wszędzie wolę być szybciej/wcześniej niż wolniej/później.A najlepiej NATYCHMIAST. A już rowerem szczególnie. I między powolnie prowadzącymi samochody kanarkami szusuję sobie upajając się przewagą lekkiego i szczupłego środka lokomocji. I lecę tak sobie av Venezuela, i wszystkich biorę prawą ryzykując spotkanie z cholernie wysokim krawężnikiem, i...putita botella. 8litrowa, po wodzie pitnej, zgnieciona przez auta, supernieprzyczepny kawał plastiku 30x50cm.  Wylazła mi pod koło spod terenowego H1-miałem jakiś metr żeby coś zrobić, co z tego że widziałem ją dokładnie, nie miałem ani odrobiny miejsca na jakikolwiek manewr. Prawą ją żeby dalej od aut i nie wpaść pod koła jadących aut. Aż się ruch zatrzymał i

piątek, 5 grudnia 2014

Pogoda w tym roku była niezbyt przyjazna

Macie zaswoje wstrętne papugi z Alcalico potrafią ludziom na głowę narobić ;-). teraz to by się im fiesta del agua udała.

środa, 3 grudnia 2014

Jak hartowała się stal

deszczyk, zimno ludzie siedzą po domach i piją gorącą czekoladę zagryzając churrosami. A niektórzy trenują. Bo trzeba poprawiać wyniki, bo sekundy należy urywać. I nie ma że zimno. Nie będzie rzeczywistość skrzeczeć nam w twarz. Potem to fajnie wygląda jak się dostaje medale czy stypendia i zazdrość: że o ja też bym tak chciał nie pracować tylko trenować to fajniej.
Tylko d...ę sprzed telewizora ruszyć to już nie tak fajnie, marznąć czy rzygac z wysiłku to tez nie tak fajnie.
Nie ma magii jest tylko praca. Nie zawsze widoczna- stąd debile mówią że ktos ma do czegoś "zdolności" jako usprawiedliwienie dla swojego bylejactwa. Nie ma zdolności- możesz wszystko co zechcesz- wystarczy wysiłek. Ale czy na pewno chcesz czegokolwiek tak mocno żeby na to zapracować? Wyrąbać sobie stopnie do góry "temy ręcamy"?

wtorek, 2 grudnia 2014

Nacjonaliści to pożyteczni idioci

foto by JonRo(flickr)
Spędziłem dzisiaj półtorej godziny na poczcie nadając paczkę do rodziny. Paczkę z produktami o wartości 5e. Co musiałem potwierdzić na kwitku odprawy uproszczonej. A babcia przede mną mimo sugestii Dobrej Pani Zza Biurka że to na pewno są towary o wartosci do 50e- podała że nie, że ona ma rachunki i to jest 90e paczka z prezentem/prezentami dla wnuczki. Więc zapłaciła 38e za 4kg paczkę do Hiszpanii. Bo lezymy

sobota, 29 listopada 2014

Jaki piękny zapach- bo w nocy wiało

Wczoraj dość mocno wiało i cała ulica jest w pimienta falsa- tych czerwonych kuleczkach co pachną i smakują jak pieprz syczuański- więc tak zgadliście dzisiaj królował u mnie w przyprawach. No może współrządził z kminkiem. Na swoim blogu ngondeg narobił mi smaka na arabską kuchnię  więc nakupowałem bakłażanów, papryk, cieciorki i pomidorów ile tylko dałem radę unieść i wszystko poszło na sobotni mocno arabski i niezbyt zgodny z naszą dieta posiłek.
po drodze do fruterii takie kwiatki (drzewka nawet):

piątek, 28 listopada 2014

Co mnie nakręca czyli stuff z tego tygodnia


Tytułem wstępu. Mieszkam na Teneryfie ale nie żyję tutaj. A przynajmniej nie tylko tutaj. Inaczej bym zwariował jak wielu przede mną. To prawda że mnie nie interesuje to co Kanarków( Tłuste Baby, Tłuste Żarcie, Ron z CocaColą i wiejskie fiesty gdzie jest to wszystko do kupy) i vice versa. Mieszkam tu bo jest tu bezpiecznie i ciepło. Żyję zupełnie gdzie indziej. Żyję w tej części internetu która nie jest wymianą fotografii nowego pokrowca na srajfona. Gdzie polityka to środek do osiągania optymalnego stanu społeczności, gdzie mozna sie uczyć i uczyć innych i każdy jest mile widziany. Byleby słomy nie naniósł ;-). Więc zaczynamy od biernego uczestnictwa czyli oglądania filmmików.
1. Ulubiony Vinod Khosla rozmawia z ... Billem Gatesem.

środa, 26 listopada 2014

Kanarki przetestują Małą M.- już się zgodziłem

foto by Dominic Alves(flickr)- to motyl którym psycholodzy testują
Wezwała mnie do szkoły Seńora Orientadora o imieniu Lola że złożyłem podanie ze Ukochana Córka jest zainteresowana zrobieniem 2 klas w ciągu tego roku. I że ona po wnikliwych rozmowach z Nauczycielami, Wychowawczynią i Dyrekcją nadała sprawie bieg i wypuściła do Inspeccion Educativa (kuratorium) bo wszyscy powiedzieli że to dobry pomysł przynajmniej nie będzie się nudzić i wymądrzać u nich na lekcjach tylko juz u kogoś innego ;-). No i zaczyna się bo ona musi zrobić Małej M testy - rób. Ale to będą tez testy osobowości nie tylko IQ?!!!WTF?

niedziela, 23 listopada 2014

Jestem na haju-prawie nonstop

foto Katrin Morentz
Rano wrzucam do pojemnika co jest pod ręką: banany, jabłka, śliwki, mango, maracuja co mi się nawinie, miksuję wypijam- zazwyczaj jeszcze z rodziną muszę się podzielić ;-).
Potem coś z zielonym i pomidory, rany jakie genialny jest świeży przecier pomidorowy z kilkoma listkami domowej bazylii i łyżką octu- mmmmmm.
Marchewka wchodzi najgorzej bo niestety mój super/hiper malakser zalało z kanaryjskiej szafki jeszcze w Gigantes i teraz zieje ogniem przy właczeniu więc miksuję małym ręcznym rozdrabniaczem i marchewka się nie do końca rozdrabnia(zajeździłem już 3szt blenderów średnio po 5-8euro sztuka- a miksuję 3ci rok to chyba żaden wydatek nie?).
Zjechałem w środę na trening- wszyscy samochodami a ja rowerem. I co tam chłopaki? ZZZZimno. No i Ayuntamiento w trosce o nasze zdrowie odwołało wszystkie zajęcia sportowe. Bo Może Padać Mocno a nawet już pada takcisobie. To co na siłownię? eeee- to my się zgłazujemy jak byśmy mieli iść. No to na razie. Na rower i do góry. Jakaś starsza pani na schodach przesuwa się w bok widząc gościa biegnącego z rowerem (bo tu jest mocno pod górkę i czasem opłaca się przenieść rower skrótem schodami niż jechać dookoła) usuwa się pod ścianę z dwoma workami śmieci. Poproszę woreczki. Nie kochanieńki nie trzeba. Poproszę- prawie wyrywam jak jakiś śmieciowy rozbójnik. A to dziękuję i zawraca do domu.
Normalnie rozpiera mnie energia a kanarki jak zmoczone wróble- bo nawet nie kanarki, takie się w deszczu robią szare.
Nie wiem czy to przypadek- ale zróbcie próbę smoothie zamiast śniadania. Roznosi tak że z kawy już zrezygnowałem. Kawy żal bo zapach i smak to dla mnie narkotyk sam w sobie. Ale niepotrzebna to zostawiam- bo dobra bezkofeinowa nie istnieje. A i tak podskakuję jak piłka
To i dobrze, i niedobrze bo z takimi rozżarzonymi oczami wygląda się na swira albo co najmniej na kokainistę.

czwartek, 20 listopada 2014

Żeby aż takie mieć kłopoty z arytmetyką? to trzeba być kretynem

foto Jimmy Flink flickr 
Czyli nie wszyscy Polacy są inteligentniejsi od kanarków,  niektórzy są jednak głupsi. Na http://www.poloniacanarias.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=1573 się odezwal bidul że samochody na teneryfie drogie i że poniżej 2500euro to nic do jeżdżenia się nie wybierze. Pański piesek. Do jeżdżenia to się mnóstwo samochodów poniżej 1000e nadaje. Do szpanowania przed znajomymi, rodziną, dziewczynami pewnie nie tak bardzo- ale do jeżdżenia owszem. Klimat wyspy powoduje że rdza to nie kłopot a umiejętności współkierujących że wszystkie auta czeka BUM prędzej czy później. Nam Smarkacz na prostej