2011/12/18

Co można żreć, jeść, kosztować, spożywać?

Uwielbiam jedzenie. Dobre i dużo. Od jakiegoś też czasu pozbawione krwi.
  Się w prawdzie staram nie utyć ale wczoraj była Sobota. MÓJ DZIEŃ OBŻARSTWA.

Wczorajszy dzień sponsorowały następujące cukry:
Sacharoza,  Fruktoza, Glukoza no i wiele Skrobi skromnie ukrytych w cieniu tłuszczy.
Ten dzień należy też do gościa specjalnego: Glutenu którego normalnie unikam.
Dzisiaj już wróciłem z orbity cukrowego haju ale chętnie opowiem jak było.
Rano : Kawa i Ciastka w domu. Takie zaległe  Desayuno z całego tygodnia.
Polecam markę Brasilia czy to do domu czy też w kawiarni
Jak poznać jaka kawa jest w kawiarni?
He he panowie od marketingu nie próżnują no i po pudełkach do serwetek na stolikach ich poznacie.
Jak są zielone z inaczejbiałą(tak będzie politycznie poprawnie?) Panią na obrazku to w kawiarni serwują Brasilię.
Do kawy dużo słodyczy. Mam na myśli naprawdę dużo. Wyobraź sobie taką ilość od której zrobiłoby Ci się niedobrze i pomnóż przez 2 ... no dobra bądźmy szczerzy 3 co najmniej.
Tutaj w większości Supermercado(supermarket po naszemu) jest regał z ciastkami na wagę. Cena nie przekracza 4e/kg więc niedrogo. Nie wszystkie bardzo smaczne ale Kanarka można rozpoznać przy kasie po tym że jakaś tam siatka z tymi słodyczami wśród innych zakupów zawsze się znajdzie. Croissanty  z nadzieniem czekoladowym, rolady biszkoptowe z kremem maślanym, babeczki z kremem czekoladowym tak zacząłem zanim przeszedłem do clou:
co to takiego? A no placek ze sprasowanych fig z migdałami. Mniej słodki niż myślicie, ale niestety na tyle słodki że nie zdążyłem zeżreć całego i musiałem się dzielić :-(. Z prawej strony widać jakby papier od spodu, ale nie, przecież ktoś mógłby się zakrztusić to nie papier to jest opłatek. (taki pomysł przy niedzieli: jakby takie opłatki dawali w kościele to dzieci nie dałoby się z tamtąd wyrzucić ;-). Niektóre firmy dodają rodzynek do masy,  ale wg mnie odbija się to negatywnie na smaku. Jeszcze wszystkich marek nie wypróbowałem więc nie mogę odpowiedzialnie stwierdzić które jest najlepsze, ale wierzcie mi że się poświęcę i przetestuję wszystkie a niektóre to i po kilka razy.
Moje ukochane ciasto bananowe w typie babki(ma kształt tradycyjnej babki z dziurą w środku) niestety jako odpowiedzialne za moje łamanie cukrowego postu w tygodniu nie znalazło się tym razem w menu ale wszystkim polecam (ja nie jestem w stanie w niedzielę rano wyrzucić tego co zostało bo jest takie pyszne i już, wiec nie mogę go kupować, ale na święta kupie sobie 2 i jeszcze jedno dla dziewczyn żeby mi mojego nie podbierały ;-).
Potem Yerba Mate bardzo tu popularny napój ale raczej do użytku prywatnego a nie w gastronomii. Nie jestem wielkim znawcą ale z tych które dotychczas piłem to Rosamonde pasowała mi najbardziej. Ale wokół nie było(rzeźnia no mam obok sklepik z wenezuelskimi specjałami i się okazuje że argentyński specjał jakim jest Mate już im się w asortymencie nie mieści.
Piję taką jak na zdjęciu nie jest zła ale troszkę za pylista. Acha ok 3-4e/500g bo może czytają sknery-Pokrewne Dusze. W dużych sklepach zawsze yerba jest, więc warto zapytać. Odświeża, przyspiesza przemianę materii, daje niezłego kopa i nie robi krzywdy żołądkowi jak nadmiar kawy.
No i przechodzimy do słonych - bez strachu, to  tylko chwilowo. Mimo 100% cukrowego postu  Zupełnie mnie nie ciągnie do makaronów czy ryżu więc pizza. Rano ciężko w fajniejszych miejscach zamówić pizzę bo nie są przed 14 przygotowani a jeżeli są to oznacza pizzę z mrożonek w 90%przypadków.
Często w lokalach jest podawany obok czasu pracy lokalu kiedy możesz wypić kawę i coś mocniejszego czas pracy kuchni i jeszcze oddzielnie godziny w których możesz zamówić np.pizzę czy inne b.wymagające specjały.
Więc dzień wcześniej poczyniliśmy zakupy. Po przetestowaniu kilku marek polecam pizze z Mercadony naprawdę b.dobre na cienkim spodzie jeżeli tylko nagrzejesz piekarnik przed włożeniem i dasz zapiekanie góra/dół to wychodzi taka o jakiej w większości warszawskich pizzerii możesz co najwyżej pomarzyć. Quatro Quesos (cztery sery w duuużej ilości) duża pizza rodzinna(srednica jak dużej w telepizzy) 2,99e czyli przyzwoicie.
No to teraz owoce: gruszki , mandarynki, pomarańcze no i własnoręcznie zebrane z drzewek figi (czy daje się zauważyć jak bardzo lubię figi ? ;-)
No teraz to mam siłę żeby coś zjeść. Więc biorę Córkę i jedziemy do Playa San Juan tam gdzie są najlepsze.... tak dokładnie tak Papas Locas sin Jamon czyli frytki z serem i szynką ale bez szynki (po 2,50e!!!! w tej knajpce co na zdjęciu na początku postu a porcja jak poniżej)
 ten talerz ma  ok 30cm średnicy więc co do wielkości porcji to ... no Córka swojej nie zjada do połowy nawet i za to Ją kocham mocno mocno tu jest tuż po przyniesieniu i ser się jeszcze nie rozpuścił

Ale co tam wielkość porcji. Widzicie te przyrumienione końcówki, no i widzicie że frytki są słusznego rozmiaru? niestety żyjemy w epoce parszywej macdonaldyzacji i g..nego kapitalizmu korporacyjengo: więcej, szybciej, taniej.
A jak sprawdził np Heston Blumenthal jest wymiar optymalny dla frytek chociaż niestety nie jest on optymalny dla zarabiania na frytkach.
Frytka powinna być stanowczo większa niż te które znamy z mrożonek czy świństw szybkiej obsługi. Idealna frytka ma na zewnątrz chrupką odrobinę skarmelizowaną skórkę a środek puszysty i miękki.
Tego nie da się uzyskać w wiórku ziemniaczanym 0,5x0,5x5cm i z byle jakich ziemniaków.
I to żenada żeby świat uczył się frytek od wsiockich amerykanów zamiast od anglików gdzie w każdym fish&chips robia takie o jakich się pozbawionym smaku wyborcom bushów nawet nie śniło.
No więc tutaj frytki są dobre, tak dobre że przyjeżdżamy tu robiąc po 20km i nawet chcieliśmy tu zamieszkać (serio chcieliśmy ale nie tylko z tego powodu:-)
Co jeszcze ciekawsze jedliśmy pizzę w kilku włoskich knajpach na Teneryfie i w żadnej nie była tak dobra jak tu. Ayoz pizzeria w Playa San Juan rządzi i wymiata. Są stoliki na zewnątrz gdzie niestety można palić więc Kanarki palą, no i sala w środku gdzie palić nie można ale jest gorszy widok na plac zabaw i skwer.
Obsługa b. wporz Pan Właściciel jest niezwykle serdeczny i wita Cię już od drugiego pobytu jak dawno nie widzianego członka rodziny, ogólnie jest tam bardzo Kanarkowo i rodzinnie chociaż może za rodzinnie...
W sobotę podchodzę do baru zapłacić przy barze stoi facet w b.ciemnych okularach typu mucha plujka(takie czarne i wypukłe nie wiem jak to inaczej nazwać) ok 50, gruby i dość przyjacielsko podchmielony czyli ogólnie OK. Staję obok i proszę o rachunek
facet nie odwraca do mnie ale rzuca w moim kierunku : Whats up?
no to wiemy że angol, nie wiem co chce? bo takie przeciągłe i dosyć wyzywającym tonem, ale niech mu jestem pozytywnie nastawiony do świata więc grzecznie odwracając się przodem do niego mówię: bien y tu?
A pan w popłochu ściąga okulary i do mnie tak: sorry I thought YOU ARE MY WIFE!!!!!!!!...Mio mujer. poprawia się po chwili bo myśli że ma do czynienia z tubylcem.
I to wszystko przy Córce(13 lat i cięty język oraz brak okresu ochronnego na tatusie). No to wypaliłem: Gracias, thank you...
i tak się zastanawiam: jak mu się facet 190cm, 100kg, ostrzyżony na jerza kojarzy z żoną to z kim on się ożenił??? Angielki może nie najpiękniejsze ale nie zrobiły na mnie aż tak złego wrażenia. Co kurcze jest?
No a po powrocie do domu z moją zachwyconą córką : Maaamaa, maamaa a wiesz że facet....
Czy warto kupować dziecku frytki i aż 2 powtarzam DWIE coca cole?
Na tak postawione pytanie odpowiedź może być tylko jedna - nie, niech wstrętny mały donosiciel siedzi w domu i lekcje odrabia. A jeszcze wracając kupiliśmy całe opakowanie croissantów z czekoladowym nadzieniem(375gr 1,30e) i 0,5kg słodyczy na wagę bo poprzednie się już skończyły. Taka jest wdzięczność dzieci.

8 komentarzy:

  1. Ehe dwie coca cole a to żeś majątek wydał jesteś jeden wielki PAN KRAB!!!A poza tym to jak tu się nie śmiać XD I sam jesteś wstrętny DUŻY DONOSICIEL :P

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak... zawsze po wakacjach w Hiszpanii dziwnie wstępują mi się bluzeczki...jakaś inna woda czy proszki do prania?
    Pozdrowionka
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  3. "ale wierzcie mi że się poświęcę i przetestuję wszystkie a niektóre to i po kilka razy." :-D:-D:-D dziekuje, dziekuje, dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie kupowałeś pan de higo w Los Gigantes?
    Pani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz przed gwiazdką jest wszędzie, im mniej ładnie wygląda tym mniej dosładzane i bardziej zsiadnięte- czyli lepsze. B.dobre było mercadonowskie, choć i te w sklepach dla turystów było niezłe, czasem tylko przesuszone. W Guia de Isora kupiliśmy takie odkrajane z kawała - a kawał miał dobre pół metra srednicy- i to było jeszcze lepsze niż zazwyczaj. Nie mogę pisać dalej bo ograniczam cukry proste do świeżych owoców.

      Usuń
  5. No właśnie nie ma. Muszę przeszukać w Mercadonie. A w Guía gdzie dokładniej kupiłeś ten z metra?
    Pablo ( to pani to wspólny błąd słownika w telefonie i zjadającego blogspota )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w guia to w ich supermercado przy drodze tym dużym, w mercadonie będzie teraz na spodzie z opłatka i z migdałami- nawet Aok

      Usuń
    2. Po kilku pytanio-poszukiwaniach ustrzelilem na właściwej półce w Mercadonie. Także figi przed splackowaniem, które per saldo są tańsze.
      :D
      Pablo

      Usuń