2011/12/29

Jak się nauczyć hiszpańskiego? może podstaw ale szybko

 No właśnie to jest spory problem, bo kto w szkole miał hiszpański?

 Google tłumacz się absolutnie nie wyrabia i robi kretynizmy,
 wystarczy przetłumaczyć zdanie na Hiszpański i  z powrotem na Polski,
 i widzimy że wychodzi bezsensowny debilizm
(tłumaczyłem sobie ogłoszenia o wynajmie mieszkania więc mam wprawę).
No ale pojedyncze słowa daje radę, czasami.
 A kursy? No cóż zazwyczaj jednak sucks.
Kiedyś nielubiana przeze mnie nauczycielka powiedziała że:
w językach to się niczego nie zrobi na rozum, na inteligencję że tu jest debilna pamięciówka.
I jak widzę coraz gorsze podręczniki do nauki języków to myślę że takie podejście się rozpowszechnia. Jeżeli jestem za głupi na coś innego będę uczył języka.
 Kiedyś królem beznadziei był rosyjski.
Teksty na 3/4 strony 20 nowych słów w każdej czytance i słowniczek z tyłu książki.
Kujony to może i sprawdzały co które słowo znaczy
 ale podobno nawet w tym debilnym słowniczku nie wszystkie słówka były wyjaśnione
bo część już powinieneś był znać z poprzedniego kobyłowatego tekstu.
Widziałem w życiu 1(słownie jeden) dobrze napisany podręcznik do języka
 i był to Leon Leszek Szkutnik cykl podręczników do angielskiego do szkoły średniej.
Śmieszne krótkie teksty max 10zdań, pod każdym wyjaśnione słówka,
potem użyte te same słówka w dialogach, potem w ćwiczeniach i już.
Czyli to co dzisiaj proponują firmy jako high-tech oparte na znajomości struktury pamięci nauczanie
 koleś wprowadził jeszcze za komuny.
Ale czy te wszystkie poświęcenia i godziny kucia słówek są naprawdę potrzebne?
Przeczytałem jakiś czas temu że 200słów pozwala opanować 95% sytuacji.
 I może to i prawda ale które 200słów konkretnie w hiszpańskim?
Więc okazuje się że kluczowe dla porozumiewania a o taką znajomość języka nam chodzi na początek są:
Ja chcę- yo quiero
Ja mam- yo tengo
ja muszę- tengo que
+ ile się da rzeczowników
była promocja na memrise więc się zapisałem za darmo 2 dni temu i ze zdziwieniem mam już 30 nowych słówek z których mnie egzaminuje i je znam wow!!!
mam też 20 które są do utrwalenia wiec 2 tygodnie powinny wystarczyć.
Wszystkie filmy oglądam po hiszpańsku z napisami jak nie polskimi to angielskimi.
Przyznam że nie jestem wielkim fanem Almodovara i jemu podobnych.
Kika? no ok ale nothing to shout about. Wszystkie (no prawie) filmy brytyjskie są lepsze.
 A tę całą poetyczność i dłużyzny to niech se... no!
Oglądamy filmy animowane i komedie głównie amerykańskie w wersji dubbingowanej hiszpańskiej.
Czemu?
Bo jak to w czasach przed poprawnością polityczną powiedział pewien krytyk:
w Hameryce robi się filmy dla 12-letniego murzyna analfabety.
Dzisiaj pewnie powiedziałby że dla poziomu amerykańskiego prezydenta z rodziny Bushów ;-)
Co oznacza słownictwo ograniczone do max 500słów(tyle ile nam trzeba).
 Poza tym imigracja hiszpańskojęzyczna (chociaż trzeba rozróżniać wersje spanish i latino)
powoduje łatwą dostępność tej wersji językowej.
No i następny krok się załamał bo szukałem komiksów hiszpańskich
 i jest tego dużo ale niestety w dymkach po 2 strony tekstu ;-) a ja myślałem że jestem gaduła
Więc jak ktoś jakieś fajne zna to plzzz tytuły albo chociaż jeden.
No i koniecznie się zaznajamiamy z hiszpańskojęzycznymi ,
nawet na durnej siłowni musisz z kimś czasem pokonwersować bo Ci ciężarków nie odda.
A najlepiej pójść do pracy.
Z 200 słowami to może nie na spikera do radia(chociaż jak hip hopowe radio to i 200 będzie za dużo).

I tu mały update- całkowicie darmowe konwersatorium w domu.
Ustawiamy notebooka na środku stołu w trakcie podwieczorku,
włączamy google tłumacza i  ustalamy że przez 30min z zegarkiem w ręku
 mówimy tylko i wyłącznie po hiszpańsku wszyscy i bez wymówek,
 no chyba że ktoś rozleje sobie gorącą herbatę na podołek- to jest wytłumaczony ;-).
Co za różnica że niegramatycznie, ale chcąc nie sprawdzać po 10x tych samych słówek
 zmuszamy nasze mózgi do maksymalnie sprawnego zapamiętywania.
A jaka zabawa- dzieci chcą chociaż w tym jednym dowalić rodzicom 
więc tez chętnie się bawią-przynajmniej nasza Córka chętnie
 bo zna wiecej słów i może nas usadzić przed komputerem.
Nie ma bata żeby po tygodniu nie umieć się dogadać!!!!!
I to wszyscy na raz, bo jak widzisz ze ktos czegoś nie kuma to mu specjalnie co chwila podsuwasz
 żeby musiał pytać googla i się wstydził, naprawdę polecam.
A, no i enalquiler.es, i milanuncio.es.
Czytamy i próbujemy zrozumieć ogłoszenia.
 A najlepiej to wysyłac maile z pytaniami- nie ma obaw w 90% nikt ich nie przeczyta- no chyba że trafisz na agencję.
Korzyść dodatkowa- że wiesz ile kosztują mieszkania
no i może nawet jakieś już sobie wybierzesz- więc do zobaczenia na dobrej kawie tutaj!

12 komentarzy:

  1. :) dzękuję za to co piszesz...od jakiegos czasu mysle o przerpowadzce....:) Twoje komentarze pomagaja zrobic mi następny krok...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ta ja też czytałem kilka blogów i wspomnienia camilozety z teneryfy zanim stwierdziłem że też spróbuję.dzięki

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze raz dziekujemy!...:) tym razem pokazałem Twojego blooga żonie...;)
    Ja też zacząłem czytac forum poloniacanaris.
    Czy jest jakaś szansa by napisac do Ciebie na emial?

    Pozdrawiam,
    Arek

    OdpowiedzUsuń
  4. cześć - a zarejestruj się na poloniacanarias i już jesteś swój- i mozemy PW i maile wymieniać- sorkiale tu nie wpiszę adresu bo mnie boty zaspamują na śmierć ;-), pozdrawiam i zapraszam jest łatwiej i taniej niz myślisz

    OdpowiedzUsuń
  5. ok...:) masz rację tak zrobię...:)
    Do "usłyszeniaaa"...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no to jest juz nas dwoje.Ja zone narazie do tego przekonuje ze naprawde warto poczytac.

    OdpowiedzUsuń
  7. żona to podstawa, jak jest was dwoje to już team, już można góry przenosić- pozdrowienia dla Twojej Lepszej Połowy

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne darmowe materiały do nauki można znaleźć tutaj: nauka języka hiszpańskiego - darmowe materiały Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie dzięki za to, że jesteś :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Filmy Almodovara są raczej..."tendencyjne" i w zasadzie wiesz czego się możesz spodziewać, ale może właśnie ta przewidywalność może uchronić przed kolejną nudą.
    Kino hiszpańskie uwielbiam, chyba właśnie dlatego, że jest tak różne od angielskiego czy amerykańskiego. Przy okazji polecam, może nie widziałeś ;-) http://www.filmweb.pl/film/Las+Brujas+de+Zugarramurdi-2013-666647 Pozdrawiam Kalina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i to jest dziwne bo kino południowoamerykańskie leży mi znacznie bardziej niż hiszpańskie ale są wyjątki. I np Luz Silenciosa wymiata. Lubię jak film jest o czymś jak tło(nie w sensie graficznym tylko tło społeczne, historyczne itd) tez mówi a nie służy tylko całkiem nawet sprawnie napisanej historyjce. pozdrawiam

      Usuń
  11. Świetny wpis, bardzo mi się podoba. No i jak zawsze pomocny, dzięki :D

    OdpowiedzUsuń