2012/02/21

jak to zrobić? jak być Tu albo tam gdzie chcemy?


U mnie nie zawsze oznaczało to Teneryfę. Kiedyś dawno temu oznaczało to przeprowadzkę z mojego miasta do stolicy. Potem myślałem o życiu poza Polską
- ale się zakochałem i musiałem wrócić bo Cudowna i Jedyna nie chciała wyjeżdżać, a w związki na odległość nie wierzę. No a potem ucieczka od miasta- w las.
Co mnie trzyma TU skoro chcę być TAM.
Praca? No nie wiem, przecież pracujemy po to żeby mieć lepsze życie? Więc jeżeli za naszą pracę otrzymujemy życie w standardzie niższym/innym niż chcemy no to co nam po takiej pracy? I nie mówię tu tylko o standardzie finansowym- bo przecież koc, kawałek dobrego sera, świeża bagietka, butelka niedrogiego wina i mamy piknik swoich marzeń nad brzegiem oceanu za grosze i nie zastąpi tego żadna droga kolacja w dętej restauracji- a dwa że w Polsce dobrych restauracji prawie nie ma - a już ci którzy jedzą w Polsce sushi- była taka moda 2 lata temu, to kretyni- produkty musza być najwyższej jakości,  świeże, a ich czas przechowywania liczony w godzinach!!!! No i żaden dobry kucharz nie zechce prowadzić knajpy w Polsce- Polakom zostają ochłapy w rodzaju patryka czy jak on tam brodnickiego w roli francuskiego szefa kuchni kostki knorra-dno!!!.
Nie musisz zarabiać kokosów żeby lepiej żyć. Po cholerę Ci 2 letnie auto jak masz drogi w stanie nadającym sie dla czołgów czy terenówek. No i sąsiada czy kolegę ktory tylko dlatego że Twoje auto jest 2-letnie właśnie kupił nowe. No i co, warte takie zadowolenie 8-iu godzin umierania w robocie?
Kanarki uwielbiają swoje samochody- ale przejawia się to w ozdabianiu ich pod gust właściciela, sportowe fotele- bo się poczuje jak Sebastien Loeb jak jeszcze będzie miał alu fegi i sportową kierownicę, nie?
Zrób naprawdę już i teraz listę rzeczy które powstrzymują cię przed 1 miesiącem pobytu na Teneryfie, Goa, Malediwach czy Meksyku.
Jednomiesięcznym żebyś sie nie wystraszył zmian i nie zaczął rozpaczać nad utraconą stabilizacją- przecież po miesiącu bezpłatnego urlopu wrócisz do kieratu- najwyzej będziesz miał historie do opowiadania przy kawie w firmie(sorki piszę jak do faceta ale kobiet przecież to tez dotyczy- po prostu jestem gadułą i nie nadążam pisać tego co chcę powiedzieć, a jak bym miał jeszcze dodawać żeńskie końcówki to bym zwariował i tak mam problem ze znakami przestankowymi ;-).
Kiedy ja zrobiłem listę i ponumerowałem sprawy od najważniejszej do najmniej ważnej. Te najmniej ważne zostaw na później;-). Zaznacz na które możesz zaradzić- nie coś zaradzić ale konkretnie TY powinieneś i możesz je rozwiązać. Zrób tylko te bez których Twój świat się zawali. U mnie okazało się że i tak lepiej żebym najważniejsze rzeczy z tej listy załatwił/zrobił nawet jak się nigdzie nie ruszam. No ale jak się nie ruszam to po co? Gdzie tu nagroda? Lenistwo zwyciężyło.
Więc kiedyś Ukochana i Motywująca znalazła na  ryanair.com tanie bilety na Gran Canarię za 2 tygodnie od teraz- mówię kupuj, najwyżej stracimy kasę - przeciez to równowartość mandatu za szybką jazdę, najwyżej będę ostrożniej jeździł przez kilka miesięcy.
No i co ? Rzeczy za które nie mogłem się zabrać przez kilka lat( lenistwo to moje drugie imię) nagle załatwiliśmy w dwa tygodnie- no bo strasznie chciałem pojechać. OK to prawda przygotowania kończyłem o 20.00 a o 3.00 wyruszaliśmy do Niemiec na lotnisko- ale się jednak udało.
Tam na Gran Canarii pogadałem z Turkiem około 40-stki właścicielem kilku knajp i pomyślałem:
gość bez paszportu EU, bez studiów, zaczynał bez języka(niemiecki i angielski znał) i dał sobie radę to czego ja się boję? Czy jak wyjadę nawet na pół roku to wracać będę mógł tylko na ławkę na dworcu? no przecież nie. Szkoła dziecka? Bez jaj, a czego się dziecko uczy w szkole czego nie może się nauczyć w domu? zeskanować książki albo ściągnąć skany z internetu i wio. Można przecież załatwić w kuratorium domową edukację dla swojego dziecka.
No ale jak wspomniałem....lenistwo- nie zrobiłem nic z tych rzeczy.
Przyjechaliśmy we wrześniu, przez miesiąc rozglądaliśmy się za fajną miejscówką a w końcu w połowie października Córka poszła do szkoły- no i co się stało? Niebo się zawaliło? Jest OK, właśnie ma ferie karnawałowe i robi strój na paradę w Santa Cruz na dzisiaj.
Czy dziecko to dobra wymówka żeby sobie i jemu fundować życie utrzymywacza obecnego ustroju w Polsce? Czy za 10-15-20 lat ten pobyt kilkuletni na Teneryfie nie będzie w CV Twojego dziecka czymś na duuuuży PLUS? Większy niż dyplom kolejnej gó...nej prywatnej uczelenki założonej przez emerytowanego esbola? Czy to na pewno tylko egoizm pcha Cię w świat, czy bliskim tez nie będzie z tym lepiej? Jeżeli chcesz pojechać po całości tym tematem to zostaw komentarz- we mnie aż się gotuje na więcej ale nie chciałbym tak na maksa zanudzic ludzi którzy chcą po prostu pooglądać zdjecia z Teneryfy.
Acha a jak rzeczywiście chcesz wyjechać to postaw się w sytuacji bez wyjścia- zapytaj szefa o bezpłatny miesiąc urlopu w kwietniu bo się wybierasz za granice albo remontować babci dom co u Ciebie w firmie lepiej wygląda, opowiedz rodzinie i znajomym jak to w kwietniu wyjeżdżacie na Teneryfę- czy gdzie tam masz ochotę, Zapytaj u dziecka w szkole. Zrób tak żeby wstyd uniemożliwił Ci ucieczkę w bagno stabilizacji!!!
A najlepiej po prostu kup bilety.
Pozdrowienia z roztańczonej i słonecznej.

Ps. przyjmuję zakłady do kiedy tu trwa Karnawał?
a no i nie mówimy tu o Carnaval w Santa Cruz bo ten rozbierają w niedzielę 26.02 ale gdzie indziej trwa do.... no wyzywam do kiedy byłoby aż głupio gdyby trwał? I się w głowie nie mieści ?

10 komentarzy:

  1. Wódź na pokuszenie, wódź. Kto nie zachce nie przeczyta do końca.
    PS. Od niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  2. w jakim miesiącu niedzieli Drogi Anonimowy?- taka mała podpowiedź ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z ciekawoscia czytalem dzisiaj Twojego bloga.(Dzisiaj dokladniej, bo przegladalem go juz wczesniej szukajac informacji na temet przesiedlenia sie na Teneryfe)
    Nawet mnie paroma watkami powaznie rozweseliles-az sie lepiej poczulem.
    Chyba zostane Twoim fanem.
    Masz juz jakas prace ?
    Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie od ostatniej, bo ostania niedziela to ta, kiedy faceci popełniają samobójstwo czyli od pierwszej niedzieli stycznia ;) Nieustający karnawał.

    OdpowiedzUsuń
  5. pytanie brzmiało do kiedy, czyli kiedy się kończy?
    bo to wcale nie jest takie oczywiste- a już zwłaszcza tutaj, no i dla całkowitego ułatwienia nie kończy się jutro wcale a wcale :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super artykuł - zresztą jak zawsze. Wydrukowałam - wyszło na całą stronę. Teraz na tablicę korkową i obowiązkowe czytanie przed Zdrowaśką...
    Pozdrowionka
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  7. joł, żem się trochę stremował. Ale dokładnie jeżeli nawet ja jestem w stanie być gdzie chcę to przed Tobą świat .... i czeka

    OdpowiedzUsuń
  8. Tatko nie nerwuj się. A co to znaczy "nawet ja?" Nie jesteś gorszy od nikogo innego. Hm....jedynie jesteś lepszy ode mnie. Bo ja to ciągle czekam na tego kopniaka w d.... , żeby się Tam zjawić. Chociaż już tyle tych kopniaków dostałam, że powinnam już mieć serce gdzie wątroba,wątroba gdzie płuca, a płuca w zadku... Gdyby tylko można było kogoś namówić...a tu patrzą na mnie dziwnie ( skromnie mówiąc )- pukają się w czoło ( dzięcioły jedne ) ale oni nie wiedzą jednego - że jak wreszcie dostanę tego Wielkiego Decydującego Kopniaka w Zadek to właśnie zrobię dokładnie tak jak napisałeś ( skąd wiedziałeś, że chcę tak zrobić? ) - narobię takiego bigosu w pracy ( moje marzenie ) jak ten w reklamie co wygrał w Totka ( moja ulubiona reklama )- spakuję się i też powiem - " a mi to lotto " - bez możliwości powrotu. Chociaż czy nie szkoda czasu na tego następnego kopniaka? jeszcze by mi moją piękną buźkę ( hm.... ) przeflancowano.
    Pozdrowionka
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  9. Tatko, gdzie jeszcze mozna Cie poczytac?
    usilujemy sie zebrac na Teneryfke, boimi sie tylko o srodki do zycia jak juz skoncza sie oszczednosci, wiekszosc straszy, ze z praca kaszana, jak faktycznie jest? Piszesz gdzies na ten temat?
    Pozdrawiamy,
    przyszli sasiedzi - mam nadzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łątwo nie jest ale... dzień(4h 18-22) na PR(naganianie klientów do knajpy) to 20-25e a to tutaj uchodzi za najniższą/pierwszą pracę. Jeżeli coś w Waszej dziedzinie to poszukajcie w Wszechświatowej Bazie Kocich Filmików zwanej inaczej Internetem. np tu http://www.milanuncios.com/ofertas-de-empleo-en-tenerife/?demanda=n
      pozdrawiam

      Usuń