2012/02/22

a tu niespodzianka dzisiaj- tada!!! Carnaval Tenerife

 
Zabawiamy się znowu- tym razem przyjechaliśmy troszkę wcześniej żeby być na popołudniowej paradzie.

Zaczynamy od karmienia- dziewczątka muszą coś podskubać, pewnie jak ptaszki- myślałby kto.
Zwiewna i Szczupła M wzięła sobie pieczonego ziemniaka który ważył ponad 1kg( sekretem jest to że obsługiwał Pan Kanarek  a Ona zamawiała sama w swej Ponętnej Osobie) z  TODOS czyli wszystko co było za wyjątkiem mięsa(czyli bez tuńczyka też - co za debil wymyślił że mięso ryby to nie mięso?). A Hija znowu jabłko w karmelu- zero inwencji. Ja odważny ekstremalny eksperymentator: wziąłem takie ciastko typu stefanka, no i popisałem się inwencją-było cieniackie jakieś kremy z serem nie polecam.
Posiliwszy się mogliśmy przystąpić do  oglądania parady.
Co jak widać na  zdjęciach  momentami wymagało wysiłku.
A co myślicie o zdjęciu tytułowym że tak powiem- uszło w katolickiej Hiszpanii, a czy myślicie że gość z papamobile przeżyłby taką paradę w Polsce? Czy potrzebowałby prawdziwego pancernego papamobile.
Takie mam wrażenie że na nas Polakach bez przerwy się trenuje divide et impera. Co komu szkodzi że się ktoś bawi i śmieje? Tutaj był  i Hugo Chaves.

 Kanaryjska Husaria to naprawdę ciężka jazda

a wogóle to dość tego epatowania fajnością Teneryfy, zrobię stronę karnawał i tam wrzucę zdjęcia kto zechce to obejrzy a innych nie będę kłuł w oczy ciepłem klimatu, słodyczą bananów i pomarańczy prosto z drzewa, przyjaznością i dobrym charakterem mieszkańców( no nie wszystkich przecież tez jestem mieszkańcem), dobrym ustrojem politycznym czy rajskimi plażami i delfinami wokół wyspy.
eee albo jednak nie, dalej będę kłuł ;-) mało tego, taki mały post polecam z wyceną kosztów życia naTeneryfie na forum Polonia Canarias
Karnawał to naturalny stan rzeczywistości dla kanarków więc jest fajnie chociaż trochę już mnie zmęczyło ganianie do Santa Cruz i czerwony szerszeń też nie jest zachwycony- pojawił się jakiś wyciek oleju, chyba spod filtra więc dokręcimy- jak będziemy musieli .
Ale Kanarki nie są lepsze część aut po przejechaniu została w miejscu końca parady a część dotarła tam na holu, nie wszystkie platformy były zrobione za dużą kasę czasami był to samochód przeznaczony do przewozu bydła
Po paradzie się rozlało po kilku scenach po całym mieście
kanaryjski boysband wszyscy zachwyceni a chłopaki na scenie najbardziej- ale wiecie tu kasztana to pojęcie b.względne więc niech im
Tu było najfajniej, raga rytmy połaczone z motywami z kanarkowych przebojów- dobry DJ i fajniejsze towarzystwo- chyba byliśmy jedynymi turystami a jednak.... coś nie dawało mi spokoju, już od wejścia jak zobaczyłem gościa w skórzanych portkach z pośladkami na wierzchu- i w ogóle jakoś dziwnie ..
No tak, napis w prawym rogu nad przejściem w głąb załatwił sprawę- Tenerife Gay Zone- tada!!
I w środku największy znany mi homofob czyli ja, i to nie sam ale w towarzystwie dwóch hien czyhających na okazję żeby potem mieć się z czego śmiać aż do następnej mojej wpadki.
No dziękuję, miło było, ale jednak idziemy gdzie indziej- tak wygląda Free Your Mind w moim wydaniu, dosyć żałośnie jak się patrzy z boku, wiem.
Dodajemy trochę fotek bo niektórzy chcieli


2 komentarze:

  1. Piękne relacje, trzymaj tak dalej! Pozdrownienia z La Laguna:)!

    OdpowiedzUsuń