2012/03/05

Teneryfa na karnawał tylko Los Gigantes!!!

 
jako że impreza się nieco przeciagnęła to więcej zdjęć później bo jak to się mówi w kulturalnych domach "tatuś jest zmęczony"- if you know what I mean ;-)

con chicas 
nie wiem kto to był ale był brzydszy ode mnie a to juz warto uwiecznić
 
no co tu dużo gadać zabawa była chyba najlepsza na jakiej w ogóle byłem bo było i kolorowo i śmiesznie i rodzinnie też. Jeżeli gdzieś spędzać karnawał to tylko tu
się uprasza przeglądaczy bloga o cierpliwość bo jest pogrzeb w mieście i nie mam czasu przejrzeć zdjęć-które pełen entuzjazmu waliłem wczoraj seriami i okazało się że ustrzeliło się 1100szt!!! różnej jakości więc się przejrzy i chyba zainwestuje w kolejną zakładkę pt.Karnawał na Teneryfie albo coś, a tymczasem  Hasta Luego

12 komentarzy:

  1. No tak... a my tu w kozaczkach, czapeczkach, płaszczykach. Dobrze, że chociaż słońce świeci!
    1100 szt. No nieźle,nieźle
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!
    myślałam, że już ńie blogujesz a tu taka fajna niespodzianka:-)))
    jesteśmy w Playa de la Arena (od dawna) i nie trafiliśmy chyba do Twojej ulubionej knajpki gdzi pijasz kawę, moźe byśmy się tam spotkali? Jeśli oczywiście powiesz nam gdzie to jest, Puerto de S., schodziłam już chyba całe:-)
    Pozdrawiam serdecznie, Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola!bo to taka kanarkowa knajpka. A jak to się stało że tak wcześnie wstaliście? bo ja się dopiero na kawę wybieram. A jak kojarzycie Centro de salud i plac zabaw dla dzieci to tam są 2 knajpki- w jednej jest Antoni a w drugiej plazma z meczami- no to dla mnie wybór był prosty, Jak przez mapy googla to calle Herrador. do 10 i po 18 smaży churros- to są takie wiejskie churros więc można zamówić bez cukru do piwa np. kanarki tak robią(znaczy my wanna-be kanarki też) pozdro

      Usuń
    2. a w godzinach popołudniowych tez moglibysmy sie tam spotkac bo teraz ide z dzieckiem na spacer, jesli tak to o ktorej po poludniu/wczesnym wieczorem

      Usuń
    3. pewnie w złym miejscu odpowiedziałem/bo że jako komentarz a nie odpowiedź na komentarz/ ale będziemy od 18- no i czekamy

      Usuń
  3. dostosujemy się do terminarza Szanownej Pani ;-), dzisiaj odpoczywamy i się nigdzie nie wybieramy więc jesteśmy non-stop, jeżeli nie jesteś bardzo na diecie to po 18 (no po 18,30), z radością i dzikim zaciekawieniem wypytam jak Ty tu trafiłaś- więc się przygotuj na serię głupawych pytań :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a bo mi uciekło po 18 będą churros, a tak to powyższa wypowiedź jest jeszcze bardziej pozbawiona sensu niż zwykle

    OdpowiedzUsuń
  5. no to bedziemy tam po 17.00, przyjdziecie? tak, zeby do churros juz troche pogadać

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej ;)
    W atmosferze radosnego nakręcenia jutrzejszym (hurrra!!! ;-D ) wylotem na Kanary chciałam zostawić Ci słówko podziękowania - czytanie Twojego bloga pomaga mi mocno uwierzyć, że nasze, moje i Męża, marzenie - przeprowadzka na Teneryfę - da się NAPRAWDĘ zrealizować ;-) Oczywiście największe zasługi ma mój Mąż, zaszczepiając intensywnie w mojej głowie obrazy "nas tam" ;) W tamtym roku byliśmy na wakacjach w Playa la Arena i od tamtej pory jestem kompletnie in love (jak to będzie po hiszpańsku? :-) ) w Los Gigantes, tak więc gdy zobaczyłam tytuł tego wpisu - w oczach od razu zapaliły mi się żarówki w kształcie serc ;-)WOW, od dawna nie użyłam w wypowiedzi tej długości tylu uśmieszków, ale cóż, tłumaczy mnie uszczęśliwienie tematem i wakacjami tuż-tuż. Po prostu uśmiech nie złazi mi z twarzy (a pogoda za oknem jest naprawdę paskudna ;-p)
    pozdrawiam serdecznie
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, Yes, Yes jak mówi głupi kazio, ja tu jestem już jakiś czas a też mnie rozpiera :)naprawdę.
      Polecam pomarańcze z drzewka- może to jakieś dziczki ale kurcze pachną sto tysięcy milionów razy mocniej niż takie ze sklepu.
      Przybywajcie i radujcie się tako wam rzekę.
      pozdrawiam i pilnuję dla was pogody

      Usuń
    2. Haha, właśnie tak, u mnie obecnie to niemal taka głupawka szczęścia (wśród, po kobiecemu, sterty nadal niewybranych ubrań...dlaczego jest TYLKO 15kg dozwolonego bagażu? ;-))
      I zapomniałam napisać wcześniej w ekscytacji- w mojej skromnej opinii nawet Grand Canyon nie umywa się do Los Gigantes ;) (zupełnie mnie ześwirowało teneryfowo, a w szczególności na punkcie tego rozciągłego na kilkanaście km miejsca )... a myślałam kiedyś, że po wizycie w USA ("w tym cudownym kraju")będę chciała natychmiast składać podanie o dłuższą wizę. Na szczęście tak się nie stało.
      Hmm, na pewno nie przepuścimy żadnych pomarańczowych drzewek, zwłaszcza, że ja jestem zapachowym świrem (Mąż potwierdzi ;) ).
      Co te Kanary robią z ludźmi, teraz sama mam coraz większą ochotę na własnego bloga turystycznego :) Przyznaję się, że po powrocie z Teneryfy pierwszy raz zrobiłam coś, na co u innych do tej pory zgrzytałam z lekka zębami...tzn każde z ponad 2000 zdjęć które przywieźliśmy miało status "konieczne do obejrzenia"...to się nazywa miłość od pierwszego wejrzenia ;)Ah te 100 odmian lawowych skał ;)
      do usłysznia/napisania ;)
      K.

      Usuń