2012/04/29

uff jak gorąco

czyli plażujemy. Chociaż jest tak gorąco że nawet jaszczurki chowają się w cieniu.

po kanaryjsku - wzięliśmy co potrzeba(tyle że nasze co potrzeba zupełnie nie było
po kanaryjsku bo zmieściliśmy się w jeden plecak) i poleźliśmy w miejsce gdzie
są miejscowi z rodzinami- lekko za miasto, kamieniste plaże, świetne miejsce do surfingu.
Pełno Kanarków- większość z północy(brrrrr frio) grillują, się kampingują w swoich kampowozach, bawią dzieci no i niektórzy surfują.
Tu słowo mądrości- jak jedziecie na Teneryfę to nie bądźcie głupi i nie jedźcie na pólnoc-
chyba że lubicie klimat no powiedzmy Francji i to raczej nie Cote d'Azure tylko normandii co najwyżej.
To prawda hotele są tam tańsze, dużo zieleni- ale do cholery tam jest ZIMNO.
Normalnie zimno, i pojedzie taki bęcwał na północ a potem ogłasza wszem i wobec że Teneryfa w ......
i tu wstaw dowolny miesiąc to zły pomysł bo zimno.
Jakbys cymbale wydając tyle kasy na podróż nie dał się wkręcić babce w biurze podróży w
MEGA HIPER SUPER PROMOCJĘ tylko sprawdził to byś widział że różnica to 6-7 stopni C.
a to oznacza np 16 vs 22st czyli wczesną jesień vs lato.
No i wilgoć - ta jest jeszcze gorsza niż temperatura.
W zeszłym roku w lipcu kiedy byliśmy na Teneryfie po raz pierwszy zrobiliśmy sobie
dwie wycieczki na północ- w czasie obydwu zmarzliśmy i zmokli, a za tę drugą to rodzina mnie przeklinała
Tak naprawdę to pojechaliśmy tylko dlatego że chciałem mieć pretekst do poganiania po górach.
Nie to że północ jest bez wdzięku. Bo to nieprawda.
Ale jak jedziesz człowieku na 2-tygodniowy urlop wygrzać tyłek to jedź tam gdzie w ten tyłek
będzie grzało!
Wracając do plażowania- Kanarki z północy przyjeżdżają do nas się poplażować.
Się żeśmy spalili na skwarki- ja taką tłustszą.
Fale były 2-3 metrowe aż żałowałem że nie wzięliśmy deski.
Straty przy włażeniu do wody przy takich falach z kamienistej plaży jakieś być muszą.
I tym razem były nikłe- obtarłem odwłok i woda zaiwaniła mi zatyczkę do nosa.
Nurkuję w okularach i z zatyczką bo tanie maski przepuszczają wodę na większych głębokościach.
Rozwaliło mi rurkę na dwie części- ale na szczęście jest niezatapialna to ją dogoniłem i9 złożyłem do kupy.
zabawa była super- potem przyszły córki koleżanki ze szkoły i się przysiadły,
 więc żeby jej nie robić wstydu( a to jest wyzwanie dla charakteru- taką mam straszną ochotę żeby jej narobić wiochy, normalnie takie rodzicielskie adhd ;-) poszliśmy sobie.
Acha, teraz i ja i Apetycznie Przyrumieniona M pachniemy pieczonym kurczakiem.
Zważywszy ze nie jemy mięsa jest to dla nas dziwne uczucie.

3 komentarze:

  1. Surfingową deske masz? ja własnie na Daniie kupiłem windsurfing :Dale jeszcze nie miałem okazji pośmigać :D
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
  2. deska jest do bodyboardingu 42 jest i śmigamy - surfingowa ma być w maju.
    dzisiaj musimy dać sobie wolne bo jesteśmy pospalani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poopalaj sie za mnie troche,ja dzis na wode no i może po sezonie sie spotkamy.Trzymajcie się tam i pozdrawiam
      Dzidek

      Usuń