2012/05/15

Puerto Santiago-Playa San Juan taka mała wycieczka brzegiem morza

Bo że widoki fajne no i sprawdzić brzeg gdzie jeszcze można do wody złazić.
Się zaczyna od plaży surferskiej a potem między plantacje i brzegiem ołszyna ścieżką lekko się osypującą- dzieci od lat 10 dla bezpieczeństwa.


takie schronienia przed słońcem i jakby nawet prawiemieszkania było widać po drodze a mieszkańcy łowili ryby czego jako niemięsożercy nie popieramy ale rozumiemy istotę piramidy potrzeb i pewnie jak bym nie miał co jeść to też by mi się priorytety zmieniły :-(

tutaj to już normalne kilkuososbowe mieszkanie- jeden domownik zostawiony na straży dobytku bo ktoś autem podjechał a reszta poszła albo pracowac albo łowic ryby albo coś- nie zagadałem ale z twarzy to mi przypominał ..... no domyślcie się narodowości skoro blondyn.
 A tu dumnie prezentuje się kanaryjska sztuka budowlano-wyklejana. w takim kilkunastodomowym osiedlu po drodze pomiędzy plantacjami, chyba pozostałość po pustelni/osiedlu zakonników bo jakieś tabliczki z padre przed nazwiskiem, miejsce super takie na maksa tutejsze- otwarty garaż w środku wentylator i co najmniej połowa mieszkańców siedzi se w środku i gaworzy.
Musi tu być jakiś sławny grill/knajpa bo ciągle dymi - knajpa wielka.
nawet jakby wszyscy mieszkańcy weszli do środka to by nie zapełnili.
kwitną opuncje i to jak ładnie
chociaż można jednocześnie znaleźć dojrzałe owoce na antybiotykowy dżemik ;-)
minimalistyczny wóz kampingowy- Pan poszedł nabrać wody z ołszyna do mycia warzyw na obiadek- bez wstydu i bez agresii on sobie ludzie chodzą sobie "hola" sobie mówią i już,

takie niebieskowybarwione leniwe coś się wzięło i opalało
a tu troszkę widoczków

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz