2012/06/28

Delfiny koło Los Gigantes ale popływac nie dali !

Są organizowane rejsy z oglądaniem wielorybów albo delfinów-
w zależności odtego co tam akurat koło nas pływa
Jako że rejsy z obsługą jeszcze nie dla nas- to raczej taka rozrywka geriatryczna ;-)
Postanowiliśmy zostać wilkami i wilczycami morskimi-
wziąć 4m łódeczkę i wyruszyć na poszukiwania..... wielorybów.
video

Łódki "sin licencia" mają ładowność 4os i silniczki do 8KM.
nas jest 4 i 1/2szt bo Hija ma już 13 lat i rośnie- więc jest lekki problem.
Ale damy radę - wieloletnia wprawa w życiu w
Kraju Wzajemnie Sprzecznych Ustaw kupionych za czapkę pieniędzy przez
Kogoś z Dojściami, powoduje że naginanie i namawianie innych do naginania
przepisów to jest ten element survivalu w którym Polacy są szczególnie dobrzy.
Kanarek widział w tym problem, ale Holender-kierownik powiedział
że nie ma sprawy, wypływamy z mariny we czwórkę a oni dowiozą nam
5 uczestnika swoim pontonem, żeby  konkurencja nie widziała 5 osób w małej łódeczce.
Spisujemy Contrato - tutaj do wszystkiego jest dużo pisania, nasze pierwsze mieszkanie
miało kontrakt 37 stronicowy A4!!!!
ceny?
 jeżeli rejs takim kutrem robinym na statek piracki z paper mache kosztuje
25e ode łba(albo pięknej główki) to wynajęcie łódki kosztuje 30e+IGIC
za godzinę a przy 3godzinach dostajesz 0,5h gratis, no to na taką opcję żeśmy poszli.
Do łódki - Pan Latający Holender pokazuje co i jak z obsługą silnika, pakujemy się na
nasz chybotliwy bezpokładowy pojazd i na morze miły bracie!
Za falochronem stajemy i czekamy na Córkę którą podwożą nam Szybkim i Wściekłym Pontonem
(niestety takie atrakcje nie dla nas bo tu już trzeba mieć "Licencia" czyli patent motorowodny
 a branie ze sobą kogoś kto nas będzie woził to nie jest w naszym guście).
500m dalej widzimy kilka wycieczkowych kutrów w jednym miejscu- czyli coś tam jest?
Cała naprzód!
No niezbyt imponująca ta cała ale na niektórych(nie powiem żeby im wstydu nie robić) na chybotliwej łódeczce i spokojnych ale długich falach i tak robiła wrażenie.
Widać!!!!! Coś widać!! Wygląda jak rekin w "Szczękach".
Podpływamy bliżej no i są. Kurza stopa jakie superowskie i pufają tuż koło nas przy wynurzeniu
przepływają koło łódki(od której są tak na oko większe!),

Wyskakują sobie i się ogólnie wdzięczą, mewy się podpięły i też się popisują.
I tu wychodzi wielkość malutkiej łódeczki, gdzie delfiny tam i my, a goście z wycieczkowców
zanim wykręcą w tę stronę to już delfiny są gdzie indziej, bez sensu zupełnie.
 Zachwycona i Podekscytowana M. wskoczyła do nich do wody żeby się pomiziać,
ale zaraz wszyscy z wycieczkowców zaczęli wrzeszczeć że jak tak to oni muszą wyłączyć silniki
i że to nie fair, więc musiała wyleźć Niezadowolona i Zła no ale nie chcąc psuć zabawy innym
czasami trzeba iść na kompromisy.
 ps. na same delfiny w zupełności wystarczy 1h-2max myśmy popłynęli aż do Punto Teno ale na pływanie w jaskini nie starczyło juz czasu ale delfiny dały nam tyle radochy że wróciliśmy szczęśliwi choć spaleni słońcem (był nawet taki film wg mnie suuuperdobry)

6 komentarzy:

  1. Widać na zdjęciach, że calima nawiedziła Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a mimo to i wielomiesięcznej ekspozycji rodzinka spaliła się wczoraj...
      podobno w piątek calima ma zakończyć wizytę, na razie laski po bieganiu wróciły zakurzone jak z muzeum.

      Usuń
  2. A w ogóle to ona często nawiedza Kanary? Tak w skali miesiąca/roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my widzimy pierwszy raz od października zeszłego roku, czekaliśmy trochę żeby zobaczyć bo tyle się o tym słyszy,

      Usuń
  3. tatko - podziel się e-mailem do Ciebie, ponieważ chciałby Ci zadać kilka pytań odnośnie życia na Teneryfie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. tatko_na_teneryfie(at)o2.pl

    OdpowiedzUsuń