2012/06/25

Noc świętojańska po Tenerifiańsku

Noc oczyszczenia i tańców na plaży,
spalasz karteczkę ze złymi uczynkami, zakopujesz popiół w piasku,
i zmywasz z siebie brud życia z poprzedniego roku.
kiedy przyszliśmy ok 23 strażacy (Bomberos) rozpalali ognisko,

trochę dzieciaków pluskało w wodzie, a trochę ludzi już tańczyło
No i kibice z pomalowanymi twarzami w dużych ilościach i dosyć szczęśliwi,
może z powodu meczu z Francją zakończonego kilka minut wcześniej? ;-)
Dużo znajomych twarzy- no tak, bo stałych mieszkańców to nie jest tu w końcu  aż tak wielu.
Córka wypatrzyła swoją Ulubioną Abril i dała nogę od Tatusia (no 13-letnim pannicom to
powoli wstyd się pokazywać z "doroślakami" ). Potem tylko przybiegły przebiegle uśmiechnięte
dwie kozy prosić czy Córka może u Abril nocować(wyjeżdżamy na miesiąc w lipcu to się
muszą sobą psiapsiółki nacieszyć - myślałem że będą jakieś niesnaski między nimi bo Polski Kurdupel
odebrał Kurduplowi Kanaryjskiemu palmę pierwszeństwa w szkole, ale nie, bez niezdrowej
rywalizacji która we mnie jednak siedzi i obrzydza życie), no to im pozwoliłem, polazły sobie
i zostaliśmy bez naszej Podpory Życiowej.
 Po co te dzieci dorastają?
Ciągle dochodzili nowi uczestnicy, także zaczął się robić tłok na plaży.
Wygrzanie się po kąpieli przy ognisku to miła perspektywa więc wskakujemy do wody.
Miło się pływa, woda robi wrażenie cieplejszej, ocean śpi, lekko się tylko kołysze.
Wyleźliśmy w końcu z wody, do ogniska i się grzejemy,
Dosyć szybko zrobiło mi się za cieplutko, ale Szczupła i Zgrabna M 
(która  w związku z tym marznie bardziej) to grzała się tam jak jaszczura
dobre pół godziny.
A we wodzie ciągle pełno co jedni wyjdą to inni wchodzą pełno dzieciaków, kocy i jedzenia
 Obok zaczęła grac orkiestra- czyli zaczęły się tańce, ciut dalej usiadła młodzież z boomboxem
i puszczała teneryfski hiphop udając niezwykle zblazowanych,
Polecam, fajna sprawa, niby nic a jednak inaczej - taki mikrokarnawał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz