2012/07/16

takie mini FAQ re: też się zastanawiam, jechać? zostać ?

Podałem maila ( tatko_na_teneryfie@o2.pl ) na prośbę komentującego
  i dostałem kilka interesujących pytań,
odpowiedziałem autorowi a on zgodził się żebyśmy to
wspólnie opublikowali w formie wpisu na blogu
podzielone dla łatwiejszego czytelnictwa na sekwencje
 pytanie (Q) i odpowiedź (A)
no to jedziemy z treścią
Wprowadzenie
"Mam kilka pytań, jakoże Kanary to miejsce moich marzeń,
stąd dobrze mieć jest się kogo zapytać o kwestie życia tam, jak się to odbyło itp.
Stąd, proszę o wyrozumiałość w serii pytań:"

Q: Masz żonę i dziecko - co Cie naszło, aby akurat tam zamieszkać?
A: jesteśmy nieodpowiedzialni więc nachodziło nas różnie
najpierw z Warszawy na wieś a potem na kanary, lubimy zmiany ;-)
ze swojego dość już długiego życia żałuję raczej trwania
niż zmian,
zdecydowanie też otworzyła mi oczy książka T.Ferrisa
"4-ro godzinny tydzień pracy" naprawdę polecam
może nie na każdego działa(wypróbowaliśmy na rodzinie i znajomych), ale na nas zadziałała

Q: Wyjeżdżając miałeś jakoś Ty lub żona hiszpański opanowany?
A: nie znaliśmy hiszpańskiego ni w ząb bo jesteśmy strasznymi leniami
mieliśmy się uczyć ale wszystko było na ostatnią chwilę
no i nauka języka nie załapała się w kolejce rzeczy do zrobienia
no co? przecież się po angielsku dogadamy, nie?(pewnie że nie)
wyjechaliśmy najpierw w lipcu na tydzień żeby stestować
życie, miejsce i tubylców, a potem to już po powrocie było pakowanie
tzn zwijanie i zmienianie wszystkiego w Polsce żeby się udało
 wyjechać

Q: Wyjeżdżaliście sami w ciemno, czy ktoś znajomy Wam pomagał, coś organizował
itp - nie mówię tu o poradach na forum poloniacanarias, ale o jakiejś
bliższej pomocy na miejscu?
A: wbrew pozorom to właśnie pomoc z poloniacanarias (zwłaszcza SplitSailer nas poratował
dokładnym opisem co jak i co po czym żeby mieć wszystkie papiren) dała nam
więcej niż cokolwiek innego, nie lubimy uzależniac się od innych więc
nie mieliśmy nic przeciw temu żeby dawać sobie radę samodzielnie
w końcu jestem już dorosły ;-)

Q: Córka chciałaby kiedyś powrócić do Polski czy uważa, że jest we właściwym
miejscu na Ziemi? A Wy? Zostaniecie już tu na stałe i będziecie na wakacje do
Polski jeździć? :)
A: Nie wiemy jeszcze jakie decyzje podejmie nasza córka,
nie mamy pojęcia czy za 4 lata nie będziemy gdzieś indziej
na razie ma stymulujące środowisko, fajne możliwości i
kilka dobrych koleżanek- raczej z tego co słyszymy cierpi że musi
razem z nami spędzać lipiec w Polsce. "Wakacje w Polsce"
to bullshit marketingowy, w rzeczywistości zebrało się trochę rzeczy do załatwienia
osobistych i firmowych no i juz trzeba było to odwalić
ale uwierz mi to są nasze ostatnie wakacje w Polsce.
U nas są teraz fiesty, wakacje i surfing, a tu w Polsce
smutno, deszczowo i chamsko- a to ostatnie dokucza chyba najbardziej.
Już się nie chcę na powrót przyzwyczajać do
patrzenia na ludzi  jak na wrogów

Q:  Jakiś kapitał początkowy miałeś? W sensie nie na wylot i w ogóle - ale na
wynajem + awaryjne parę miesięcy bez pracy przykładowo?
A: Mieliśmy ze sobą pieniądze na pół roku.
Nie wiem co masz zamiar robić ale u nas nie ma możliwości pracy na etacie
jesteśmy leniwi i niekompatybilni z resztą świata
więc mamy biznes w Polsce którym zarządzamy zdalnie
z jakąś pomocą rodziny i przyjaciół.

Q: Pracujecie tam z żoną? Jeśli tak to w jakich branżach? Czy ewentualnie jesteście
tymi szczęściarzami, którzy przywieźli pracę ze sobą?
A: Lenimy się po całych dniach, nie szukamy pracy nigdzie
mieliśmy plan żeby się troszkę powolanturiuszyć ale lenistwo wygrało
ja trochę co dzień poudaje ze coś robię przez internet
Romantyczna acz Rozważna M pracuje naprawdę ale za to
tylko przez 2 godziny w tygodniu, nam tyle wystarcza
jak czujesz dużą potrzebe pracy to oczywiście można więcej ale po co?
ganiałem syna po knajpach w Las Americas
 i w sezonie da się złapać robotę z samym angielskim,
ale chyb a pod warunkiem bycia młodzieżą

Q: Nie doczytałem może dokłądnie bloga, ale mieszkacie na północy Teneryfy, czy
na południu? Jeśli na północy, to dlaczego nie południe, gdzie PONOĆ pogoda
jest jeszcze lepsza (stabilniejsza) + językiem angielskim można coś spróbować
pozałatwiać?
A: północ nie wchodziła w grę od pierwszej wizyty
nie po to wybieramy tropikalny raj żeby mieszkać w
zielonej bo zielonej niemniej wilgotnej i pochmurnej jego części
byliśmy tam dwa razy w czasie pierwszego pobytu(lipiec)
i oba razy padało- no to nie raczej dziękujemy
dla nas istnieje tylko i wyłącznie SUR(czyli południe)
choć wycieczki sobie of course robimy

Q: Ile płacicie miesięcznie za wynajem (chodzi o dom + najważniejsze media). Jeśli
chodzi o dom, to napisz czy z tarasem, czy z widokiem na ocean, ile pokoi, itp.
A: 2 sypialnie salon kuchnia 1 łazienka 350e wliczając media
internet 38e, balkon
zmieniamy teraz na attico z tarasem zobaczymy jaka będzie cena,
jestem b.skąpy więc więcej niż 500e nie zapłaciłbym nawet za Pałac Buckingham,

Q: Chodzicie na jakieś spotkania poloni na Kanarach, albo wiecie o jakichś? Znasz
się np. z autorką bloga zarchipelagu.pl i zarchipelagu.tk?

A: Nie znam Polaków na wyspie, Polaków mam w Polsce i to na razie mi wystarcza
byliśmy na andrzejkach dla polonii parę osób było ok,
z innymi zaś nie miałem ochoty na zawieranie znajomości
ogólnie jednak wolę kanarków, albo skanarzonych Polaków
Monique wydaje się bardzo OK ale osobiście jej nie znam no bo i po co?
Jestem szczęśliwie zakochany już teraz i nie zawieram znajomości z dziewczętami
 nie byłoby to raczej w porządku wobec Mojej Jedynej Miłości,
przeciez symetrycznie  nie chciałbym żeby ona spotykała sie z kimś poza mną, prawda?

Q: Najważniejsze: czy polecasz przeprowadzkę ze swojego punktu widzenia, jak tak,
to napisz czego szukałeś (i tym samym odnalazłeś) w tej emigracji.
A: Dla nas to był strzał w 10, ale mamy specyficzne wymagania
chcemy szczęścia już i teraz i nie chcemy na nie zapracowywać w pocie czoła
schudłem ponad 10kg, czuję sie młodszy i sprawniejszy
nauczyłem się lenić jeszcze lepiej niż kiedykolwiek w życiu
Ukochana i Jedyna M nie widzi raczej możliwości zycia w Polsce
klimat/ludzie/polityka
więc powtarzam dla nas Yes, Yes, Yes jak mówił Głupi Kazio
ale oczywiście nie mogę Cię ani nikogo zresztą zapewnić
że tu właśnie będziesz szczęśliwy,
sprawdź przyjedź na 2 tygodnie, miesiac, poszukaj roboty
i poczuj jak Ci się żyje w wyspiarskim rytmie
a potem podejmiesz decyzję najlepszą dla ciebie

7 komentarzy:

  1. no tak...obszerny wywiad. Dużo informacji. Tylko czy TAM jest praca? przynajmniej na początek. Bo tak naprawdę nie chce mi się juz pracować u kogoś, na kogoś.Za długo tego zginania karku.
    Dzięki za przedruk.
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki bardzo za ten wpis. Mocno utwierdzający w przekonaniu, że to dobry pomysł. W moim przypadku to będzie pewnie za jakieś trzy lata, ale jesteśmy z żoną mocno zdeterminowani, żeby do tego doprowadzić :)

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę nie wiem jak tu jest z pracą - chciałem poeksperymentować na swoim synu ale małpa jedna juz nie chce słuchać tatusia i w związku z tym roboty nie znalazł- pod koniec czerwca w knajpach w las Americas i Cristianos duzo smarkaterii złapało jakieś zajęcia nawet bez hiszpańskiego.
    Ale to raczej sezonowe roboty dla smarkaterii właśnie.
    Namawiam na zmianę również sposobu zarabiania na zycie.
    Jak się troche ogarnę to podam ceny niektórych ułatwień zdalnej pracy w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to z góry dzięki.
      Pozdrowionka
      Marion

      Usuń
  4. A dzisiaj w telewizji podali, że Teneryfa się pali... Mam nadzieję, że Tatko nie biegaliście z gaśnicą?
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejka tatko,nie mogę złapać kontaktu z Tobą...?zajęty?Daj strzałę jak będziesz wolny..no chyba ,że inne aspekty przeszkadzają :D
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak. Tatko nic nie pisze, Dzidek ( przepraszam )nie może złapać kontaktu, zaczynam się mocno niepokoić o Was Tatko. Z tą gaśnicą to ja na serio. Mam nadzieję, że Wy i domostwo całe.
    Pozdrawiam
    Marion

    OdpowiedzUsuń