2012/10/31

Halloween tragedia

Wczoraj jeździł samochód z głosnikiem i odwołał szkołę.
Że z powodu anomalii meteorologicznych!!!!

W nocy lunęło.
I pada,
i pada,
i dalej pada.
A co z Halloween?
Mamy parę kilo cukierków.
Kanaryjskie dzieci w przedziale 1,5-16lat
mają przygotowane przebrania i apetyty.
A tu DESZCZ !!!
Acha no i nie wybierajcie się w góry - tam jest rzeźnia!

update 15.49 czasu lokalnego
deszcz spadł stąd  ok 13.
mokro i gorąco ale i tak wygląda że trzeba
więc poszedłem do Mercadony dokupić cukierków
Czyszczenie ulic z błocka, pierwsze pomalowane dzieciaczki
Fale wściekłe ale trochę połamane więc surfujących  brak.
Mam więcej cukierków i czekamy

update 19.20 czasu lokalnego
córka wyszła wyglądając strasznie- i tym razem to nie był problem ;-)
pierwsza wizyta za nami, mamy podejrzenia że to nasłana Koleżanka Córki
wzięła garść cukierków powiedziała gracia i pobiegła
Córka opowiada wszystkim jakim jestem Złym Ojcem
więc jest prawdopodobne że dziewczę było bardziej przerażone niż przerażające.
Czekamy na kolejnych straszliwców.

update 22:11
ostatnie gówniarstwo przyprowadza córka
najpierw wybrali wszystkie słodycze w knajpach
a teraz zarąbali nam cukierki z chałpy
14-latki obchodzą Halloween b.niehalo
córka wróciła cała w surowej jajęcznicy
i jeszcze się okazało że sama też kupiła jajka
żeby obrzucić kolegów i uciec
podobno 2 trafiła w głowę
to nic złego bo sądząc po jej włosach oni tez nie celowali w trampki ;-)
zostało nam sporo słodyczy

update 12:00 01.11 czyli the day after
teraz rozumiem niesamowitą ilość skorupek
przypomnieli nam o tym Rodzice bo byli 02.11.2011-rok temu
i byli wtedy zdziwieni ilością pozostałości jaj na ulicach
oprócz śmiecenia i przysparzania zmartwienia rodzicom obrzuconych
małe skurczybyki obrabowały knajpy również z pieniędzy!!!
jak ktoś nie mial słodyczy to dawał gówniarzom po 10-20 centów
za co oni znowuż kupią słodycze!
takie kanaryjskie "circle of life"
zachwyt obrabowanych właścicieli i pracowników knajp zrobił na mnie duże wrażenie
akurat wszedlem do knajpki po grupie smarków
i pani kelnerka była tak szczęśliwa i przejęta że mi dobre 2minuty
opowiadała jak to przyszły i śpiewały "truk'o'trato"
(bo właśnie tk to wypowiadają jako jedno słowo a oznacza cukierek albo psikus)
i jak ona dała im ciasteczka, i jak im smakowały
i jeszce raz od początku tylko z większą ilością szczegółów
lubią tu smarkaterię, oj lubią

4 komentarze:

  1. I niech tam sobie leje.Zapewne kiedys przestanie.Troche ulice wymyje i natura sie ucieszy.A Wy tam siedzcie i juz.Abyscie na dziwne rozmyslanie nie popadli.Tu w dobrobycie jak sie czlowiek rozejrzy po "szczesliwych" buziach, to az dreszcze przechodza.Teneryfa jest OK.
    Pozdrowienia-Darado

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy nadzieję że nie pokropi kurdupli, co to będą wymuszać słodycze.
      Miło było się nieco z Wami Teneryfą pocieszyć ;-)
      Życzymy Wam szybkiego powrotu- bo w naszym świecie to oznacza Wszystkiego Najlepszego ;-)
      Póki nie możecie się pod palmy położyć i nabywać słonecznej radosci przez skórę to jedzcie szafran - podnosi poziom dopaminy i serotoniny czyli hormonów szczęścia. Taka mała namiastka Teneryfy do mleczka do porannej kawy.

      Usuń
  2. Aj taka zabawa przeszła koło nosa :D Gratulacje dla młodej M,za celność.Czy dorośli też mają prawo jajami walić?Byśmy następnym razem wspólnie porabowali sklepy(inny nominał oczywiście)i jajami porzucali :D :D
    Pozdrawiam Was
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
  3. dzieki za bloga, nie moge sie oderwac

    OdpowiedzUsuń