2012/10/13

Warto żyć na Kanarach, ale po prostu warto żyć też!

Trochę o zdrowiu tym razem bo mnie znowu dopadło,
wczoraj jak siedzieliśmy z D i A na piwku(pozdrawiamy-
strasznie miło że się fajni rodacy odzywają)
przejechał koło nas Antonio
, zatrąbił, pomachał i pojechał.
Wyglądał już troszkę lepiej od zawałów minęło 4 mies i
już nie przypominał Zombie z Resident Evil  3 ale...
I interes musiał zamknąć(właśnie chyba mu się omsknęła chętna do przejęcia
bo wczoraj wywiesił ogłoszenie po miesiącu zamknięcia że "trespasa")
i z wielu prostych przyjemności zrezygnować, i bye bye churros forever,
 i trochę takiej życiowej kanaryjskiej beztroski poszłooo sobie.
Takich chwil kiedy człowiek myśli że to już koniec to się za łatwo nie zapomina.
Wolałbym żeby się ciągle wyśmiewał z naszych tekstów o potrzebie zdrowego trybu życia,
bo teraz podchodzi do nich śmiertelnie poważnie i się dopytuje o szczegóły.
Tyle że czy nie lepiej zachować wyższy poziom zdrowia/sprawności,
niż być zmuszonym prób ratowania ogryzków które z tego zdrowia/sprawności pozostały?
Jak fajnie jest móc się spokojnie rozejrzeć pod wodą, pobawić z rybkami, postraszyć kałamarnice,
ale jak palisz to nie dla Ciebie, po prostu nie ma szans żebyś chociaż minutę z nimi pobył :-(
Budząc się rano jak fajnie jest mieć tyle energii żeby chcieć się na czymś wyżyć,
żeby aż szukać jakiegoś zadania w którym by można zatopić kły.
Przez wiele lat było mi tego brak- myślałem że po prostu wiek już nie ten,
hormonów mniej(poziom testosteronu w 30r życia jest 1/2 poziomu z 18 roku życia!).
Na szczęście dopadła mnie druga młodość i postanowiłem walczyć,
i na szczęście jest internet więc nie trzeba słuchać debili z tytułami
 tylko mozna sięgać po wyniki eksperymentów naukowych
Eksperymentów dokonywanych b.często przez ludzi takich jak Ty i ja.
niestety dzisiejsza nauka stała się cytowaniowo/spekulacyjno/hipotetyczna
tj wszyscy się strasznie pasjonują i darzą szacunkiem "naukowca" 
który coś popełnił w jakimś periodyku- postawił np hipotezę że łysi żyją dłużej/krócej/są b.męscy
i stąd wnioskuje że jak się obetniesz na zero to będziesz żył dłużej/krócej/b.męsko.
Ale ten debil nie przeprowadził eksperymentu na grupie np 100ochotników czy to prawda,
o nie: on tylko "przeanalizował" dane statystyczne.
z tym analizowaniem też kłamie jak pies bo ma za mały móżdżek żeby cokolwiek analizować
inaczej znałby różnicę między przyczyną a skutkiem.
W skrócie jeżeli chłopców ubiera się na niebiesko a dziewczynki na różowo
to z obserwacji statystycznych mamy duże prawdopodobieństwo że jak widzimy
niemowlę ubrane na różowo to dziewczynka ,
ale debil wysnuje z tego wniosek że jak ubierzesz niemowlę na niebiesko to 
będziesz mieć synka a jak na różowo to córeczkę taki jest genialny.
Napisze to w science i już masz następnego dnia:
"amerykańscy naukowcy odkryli że kolor ubranka..."
Niestety "badania" w dziedzinie medycyny czy biologii często wyglądają podobnie 
czy wiesz że...
Tłuszcze to Twój wróg?
- a to jest kłamstwo.
Nikt nigdy nie udowodnił że tyje się od tłuszczy!!!
Mało tego są eksperymenty w których udowodniono coś przeciwnego
( stąd kolejny niedouk Kwaśniewski zrobił "dietę optymalną" )
Ale za to ile jogurtów 0% sie sprzeda, ile beztłuszcowych batoników muesli,
ile kobiet będąc na restrykcyjnej diecie 1000kcal/dzień przytyje!!!!
bo tyje się od cukrów- nie wierzysz wypróbuj 
proponuję zakład: nie ważne ile teraz ważysz, czy trenujesz i co trenujesz
(wiem bo nakręcony eksperymentem Ferrisa sprawdziłem na sobie)
wyrzucenie z diety cukrów szybko-przyswajalnych spowoduje odtłuszczenie,
nawet nie schudnięcie, tylko po prostu pozbycie się tłuszczu- czy to nie genialne?
Produkty którym trzeba powiedzieć pa pa to:
- cukier biały/brązowy/fruktoza/glukoza won, wszędzie i w każdej formie won!
czy to syrop z agawy czy miód, wszystko jedno- won!
- przetwory zbożowe czy mąka, czy płatki, czy otręby won 
(ryż i kukurydza to też zboża jak miałbyś ochotę zapomnieć ;-)
-ziemniaki i wszystkie zapychacze won(makarony/kasze/ryż tyż - bo to przecie skrobia ze zbóż)
-owoce won
-mleko won(laktoza to przecież cukier)
zamiast ryżu - soczewica na gęsto,
zamiast ziemniaków- puree z białej fasoli i kalafiora(moja rodzina uwielbia),
makaron sojowy,
dużo białka w każdej postaci- minimum 100g czystego białka dziennie
(np.serek biały zawiera 10g białka w 100g więc oznacza to naprawdę duże porcje)
mężczyźni min 2 jajka dziennie
(kolejny mit proszę o linka do eksperymentu gdzie udowodniono szkodliwość jajek !!!
to znowu doskonały przykład pseudonauki)
kobiety minimum 1szt
ja zżeram od pół roku po 6dziennie( a i wcześniej nie stroniłem!)
cholesterol z żółtek genialnie stabilizuje równowagę hormonalną- więc nas odmładza!
no i zakład że schudniesz co najmniej 2kg/tydzień?
a tak naprawdę przy rygorystycznym przestrzeganiu to 0,5kg/dzień jest b.realne
takie są moje wyniki eksperymentów na sobie, dzieciach i znajomych !
Jeżeli mi nie wierzysz to je obal- na swoim przykładzie,
wyrzuć cukry i nie schudnij.
Tj nie jak Kwaśniewski - bądź inteligentny
węglowodany z wszystkich warzyw kolorowych są OK
papryka- o tak, pomidory- poproszę w każdej ilości,
seler- dawaj, por, cebula- tez zjem
 seler naciowy? - ujemne kalorie(na przeżucie i strawienie zużyjesz więcej niż uzyskasz)
groszek zielony, fasola, cieciorka wszystkie strączkowe- jemy
suche moczymy min. 12h, i gotujemy z czosnkiem, imbirem, curry, kminkiem
dla braku sensacji żołądkowych
tip nr1
Stevia pomaga i to bardzo.
Ja jestem słodyczożercą (czasem skrytym a czasem nie ;-) 
więc żeby nie stevia i esencja waniliowa- to nie utrzymałbym tego dłużej niż 2 tygodnie.
Stevia to naturalny, ziołowy słodzik bez kalorii.
Jeżeli uda nam się  kupić esencję/olejek waniliowy naturalny i bez cukru,
to możemy być słodcy aż do przesady ;-)
Serek waniliowy na początek.
Serek homogenizowany+stevia+vanilia
ptasie mleczko 
Serek homogenizowany+stevia+vanilia+agar agar 
czekoladowy deser
kakao naturalne bez cukru+białko serwatkowe+stevia+vanilia+agar agar 
kakao- takie prawdziwe jest ok i nie tuczy!
Cynamon i imbir to Twoi przyjaciele.
Mi b. pomaga czarna kawa i pu-erh czyli czerwona herbata
I co tak ciężko zgubić te 10cm w talii?
w miesiąc?
kurcze to nie jest tak długo, nie?-
Antonio teraz dopytuje : a awokado to mogę?
Jak mu 4 mies temu tłumaczyłem że tłusta wołowina co dzień i frytki to zły pomysł to się śmiał!
Teraz już się nawet biednego awokado boi- to nie lepiej być ciągle zdrowym?
no i będą filmiki gotowaniowe na yt- ale to dopiero w poniedziałek.
No i zapomniałem dodać że z tą dietą to jestem na krucjacie-
no nie mogę wytrzymać jak się to kłamstwo o dietetycznych produktach
 0%tłuszczu ale za to z normalnym cukrem panoszy! 
bym zarzynał >-(
za te wszystkie bidule które tyle silnej woli i starań, i "odchudzające batoniki"
a waga nic
kurcze coś trzeba z tym zrobić! 
więc jak możesz pomóc - rozpropagować,
to kliknij na pasku pod spodem że kciuk do góry albo z'share'uj na facebooku

9 komentarzy:

  1. Faktem jest, że wszystkiego gdzie napisałeś "won " używam na maksa! Przy 170 cm wzrostu ważę 57 kg. Waga dobra ale czy dobre takie jedzonko dla mnie? Czy za chwilę nie odbije sobie mój organizm? Hm.... dałeś mi do myślenia. Przecież też chcę przeganiać kałamarnice ( chociaż nie palę )...
    Zdrówka życzę
    Marion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dieta na zbicie wagi do idealnej więc jeżeli masz 57 to nie potrzebujesz iść do dołu.
      Ale jak widzę na forach internetowych dziewczyny katowane skakaniem przez przeszkody przy 120kg wagi(do więzienia się powinno zamykać "instruktorki" przecież stawy nie mają prawa tego znieść) i gubiące 3,7kg po 6tygodniach ostrych ćwiczeń to mi się nóż w kieszeni otwiera.
      Jak by nie było w Twoim przypadku to jako Laska orzechy i słonecznik jeść jest Twoim obowiązkiem ;-) No i produkty sojowe, zwłaszcza lecytyna też dziewczynom b.dobrze robią.

      Usuń
  2. Ok. Będę grzeczna i jutro walę do Biedronki co by kupić orzechy i słonecznik. Trochę gorzej z tymi produktami sojowymi, nie, żeby nie było ale słyszałam, że do kitu w smaku. Idzie przełknąć?
    Marion

    OdpowiedzUsuń
  3. kotlety sojowe a'la schabowe z biedronki są bueno!
    przywieźliśmy sobie 10 paczek i poszły w trymiga.
    Najpiew gotujemy 5min z czosnkiem, liściem laurowym, cebulką(albo kostką rosołową ;-) koniecznie łyżka musztardy(gorczyca, kmin, curcuma lub curry- bo przyprawy pozwalają się żołądkowi łatwo uporać ze strączkowymi. Potem to w otręby, jajka i na patelnie na sklarowane masło albo czysty olej(im mniej pachnący czymkolwiek tym lepszy i w żadnym wypadku nie słonecznikowy) najpierw wrzucamy nieobrany ząbek czosnku(nieobrany się nie przypali będzie pyszny- u nas Córka uwielbia a jeszcze nada aromatu całej patelni)no i smażymy jak schabowe- a jak skończymy to wchodzimy na bloga i wpisujemy że wstrętne, i fuj w komentarzach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to najpierw spróbuję oleju sojowego... na wdechu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zapomnimy tego mroznego kanarkowego piwka ,w wyjatkowym towarzystwie i w typowo kanaryjkiej knajpce.Sami zapewne bysmy tam nie zajzeli,bo niby skad bysmy sie o tym miejcu dowiedzieli.To byl jeden z hitow naszego pobytu.
    Dzieki Ci Tatko za to i Twojej kobiecie tez ! :)
    darado

    OdpowiedzUsuń
  6. My również miło wspominamy, może jeszcze się zdarzy?
    Było nam b.miło Was poznać i spędzić trochę czasu wspólnie. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyzbys, Tatko, zmienil se ostatnio diete? Rozumiem, ze tylko krowa....
    Bo owoce won? Toz to idealne zrodlo energii dla biegaczy.... ziemniary? To nabial zalepia.
    Kawa i piwo z kolei zakwasza.
    Polecam proso (jaglana kasza) albo siemie - idelane do szejkow owocowych. Do tego daktyle i suszona pokrzywa- i mam wszystko czego potrzeba, by noga zapodawala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio zmieniłem(7mies) na właśnie 100% Vege. Ja kasz nie jadam bo nie potrzebuję mam banany, nawet ryż z rzadka. Ograniczyłem mocno fasole i zboża a za to wcinam zielone- żadne liściaste zielone nie jest przy mnie bezpieczne ;-). Ziemniaki ostrożnie bo jednak widzę że mam po nich mniej energii. No i gluten out. A to był post z 2012 czyli z początków eksperymentów. pozdro

      Usuń