2012/11/27

Jak być wielkim? Pić mleko?

by sleepjunky
Nie chodzi o wielkim w sensie masy mięcha(słychać jęk zawodu sterydów)
tylko mówmy o tej prawdziwej wielkości- bez przymiotników.
No bo czemu niby nie?
Jak już i tak trzeba żyć to dlaczego niby żyć małościowo i nijako?
Bez spełniania marzeń z dzieciństwa, zmieniania świata, gonienia za pasją/pasjami?
Czasem nawet bez marzeń prawdziwych jako takich.
Błeeee i fuj.
Przeczytałem fajny blogowy wpis: "how to become a legendary"
i rzeczywiście coś w tym społecznym dowodzie słuszności jest.
Jak przeczytałem że nie tylko ja mam takie wątpliwości to mi się trochę raźniej zrobiło.
Ile ja razy słyszałem próbując coś zdobyć że powinienem być zadowolony z tego co mam,
że jestem rozwydrzonym gnojem który ma za dobrze,
że inni mają gorzej a są spokojniejsi i znacznie bardziej cierpliwi,
że są ludzie którzy głodują a Ty narzekasz że masz niesmaczne żarcie.
No to co? Jakie to ma znaczenie dla mojego czy też Twojego życia?
To niby oni będą mniej głodni jak ja będę jadł g..no?
Mam się może cieszyć tą żałosną radością miernot że nie jestem ostatni?
Błeeeee i fuj.
Ale jednak tak do końca to sie nie wyzwoliłem. Czemu?
Wygoda- to jest wróg najgorszy.
Wygoda i lenistwo. Lenistwo umysłowe .
Bo to że chcesz wykonać każde zadanie angażując minimum sił i środków
to tylko objaw Twojego geniuszu organizacyjnego - przez idiotów nazywanego mylnie lenistwem.
Work smart- bo inaczej jak szczur biegający w swoim kółku
biegnąc coraz szybciej(pracując ciężej) ciągle stoimy w miejscu.
A dość tego spełniania oczekiwań innych, niech się od...czepią.
Gdybyś dzisiaj nażarł się kryptonu - to jaki byś był?
Nawet w takich codziennych czynnościach, gdybyś był Super-sobą?
Jadł byś te czipsy przed telewizorem jak mięczak?
Zakończył kąpiel lodowatym prysznicem jak Twardziel?
Wstał z rana i poszedł do kwiaciarni po różę dla Ukochanej?
Gdybyś był kimś takim Wielkim i Wspaniałym sobą kto jest wzorem dla otoczenia,
to jak wyglądałoby Twoje jutro od samego rana? Tak żeby można było byc z niego dumnym.
Ten jeden (a może tylko pierwszy z wielu?) Dzień Wielkości.
Rozpoczniesz to nowe życie czy będziesz cieszył się zaglądaniem rentgenowskim wzrokiem
pod ubranie Pani Krysi z księgowości?
Pewnie że się zdarzają potknięcia i nie wszystkie dni
mają ten znaczek "Super" na sobie.
Ale ważne żeby wstać się otrzepać i walczyć dalej.
SuperTy chyba by tak zrobił nie?

7 komentarzy:

  1. Och Tatko.. Jak kopniesz to człowiek gwiazdki widzi. Robisz to skutecznie. Skutecznie, bo coraz więcej osób się deklaruje z wyjazdem. Cieszę się z każdej osoby, która tutaj pisze..."Tatko przybywam...przybywam na stałe..." A Ty odhaczasz następną duszyczkę, którą zwerbowałeś ( hi,hi ).
    Czytam Twoje wszystkie wpisy - przestałam się odzywać, bo już mi głupio, że tylko czytam, czytam, czytam. Chociaż też jest druga strona medalu - jak mi coś lata po łepetynie jak natrętna mucha - to najczęściej to realizuję.
    Mam po prostu mały dylemacik i nie wiem co wybrać?
    Ja w każdym razie wszystkim "chcącym" życzę trafnych decyzji i właśnie takich bez dylematów...
    Pozdrawiam
    Marion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A witam :D
      Marion,żle odbierasz te przekazy.Tatko nie "werbuje na wyspę"to się odnosi każdego miejsca na ziemi jakie sobie wymarzysz,fakt opisuje TF,gdyż tam właśnie się znajduje.Przede wszystkim pozytywne nastawienie.Ze swojej strony ludziska dodam:skoro dajemy radę w tak za....ym kraju jak PL to inne krainy na miękko ;D.
      Trafne decyzje,powiadasz,czyli jakie?
      Pozdrawiam wszystkich no i Tatko+2xM od D+A+N :D
      Dzidek

      Usuń
  2. Dzidek - wierz mi, że naprawdę wiem o co chodzi z tymi przekazami. Wiem, że chodzi ogólnie o realizację celów a Teneryfa to tylko przykład. Wiem, bo dużo na mojej korkowej tablicy wisi przekazów Tatka. Nie miałam złych intencji pisząc o zwerbowanych duszyczkach a wręcz przeciwnie. Przecież niejednokrotnie tutaj zaglądający piszą, że w decyzji o przyjeździe pomógł blog Tatka i forum Polonias Canarias. Dlatego tak napisałam - być może źle to wyraziłam za co Tatka przepraszam. A co to są trafne decyzje? Takie, które swoją decyzją nie krzywdzą rodziny - piszę o moim przypadku. Inni mają inne dylematy lub inaczej nazywając - wybory. Inni mają wiele spraw do załatwienia lub sprawy które jeszcze im nie pozwalają na wybór, bo są czymś uwiązani - rodziną, pracą, kredytem, innymi zobowiązaniami ale mimo wszystko chcą coś zmienić chociaż małymi kroczkami. To są właśnie te dylematy i trafne decyzje. Dzidek bardzo Ciebie proszę - nie atakuj mnie i nie czepiaj się moich słów, bo obrażanie kogokolwiek nie leży w mojej gestii!!!!!! Mam nadzieję, że dalej będę zaglądać na bloga Tatka, mam nadzieję, że spełnią się Twoje marzenia Dzidek i w jednym przyznam Ci rację i też to wrzucę na tablicę korkową - że skoro dajemy sobie radę w tym kraju to inne krainy to pikuś...
    Ps. Mam nadzieję, że nie będziemy dalej polemizować, bo jest to blog Tatka, który służy innym celom. Ale musiałam też się wytłumaczyć z mojego okazuje się nieszczęsnego wpisu. Już zamykam buzię....
    Pozdrawiam wszystkich
    Marion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A aj aj :D przepraszam,nie miałem zamiaru atakować,i jak najbardziej Twój wpis jest trafny.Podkreśliłem to aby dać do zrozumienia,że każdy może mieć swoją Teneryfe ale nie koniecznie na Teneryfie :D .Zaś pytanie o trafne decyzje miało sprowokować do wypowiedzi i otwierało bramkę do konwersacji :D,wiesz ja tez się całe życie uczę ;D
      Tak więc nie gniewaj się ja nic nie miałem złego na myśli.
      Wiem,że z decyzjami różnie bywa,i sam też mam rodzinę co powoduje wolne tępo spełniania planu.Jednakże nigdy nie podchodziłem w ten sposób do decyzji,bo nawet nietrafna decyzja czegoś nas uczy.Bo podejmując trafne decyzje niekoniecznie skazujemy się na szczęśliwe życie i odwrotnie...ale to sprawa indywidualna ;D ja jestem szczęśliwy ponosząc konsekwencje nietrafnych decyzji bo jakby nie było doprowadziły mnie do tego momentu w moim życiu,że wiem gdzie i jak mogę być szczęsliwy.
      Pozdrawiam Marion i sorki jeszcze raz,uśmiechu pani życzę i przymrużenia oka :D
      No tatko to mnie na bananowcu za jajo powiesi :D
      Dzidek

      Usuń
  3. już miałem taki plan żeby popytać innych,
    jakieś mini wywiady- a tu się na szczęście odzywają,
    to prawda że to mój blog
    w sensie że tak się nazywa: że tatko i że teneryfa
    ale tak naprawdę to komentarze go tworzą tak samo jak wpisy,
    za co bardzo dziękuję- ja kocham polemiki,
    od czasów greckich mądrość powstawała właśnie w wyniku dysput,
    cała logika dowodu, wszystkie zasady dzisiejszej filozofii
    wywodzą się właśnie z dyskusji, wymiany poglądów, przekonywania,
    czy jak to nazwiemy,
    kazdy z nas przeszedł nieco inną drogę
    i czasem inne sposoby na życie sprawdzały mu się bardziej,
    jeżeli będziemy sie wymieniali doświadczeniami -
    to nie będziemy musieli powtarzać nawzajem swoich błędów nie ;-)
    pozdrowienia
    i do Danii, i do Polski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się wstrzeliłem chyba razem pisaliśmy w tym samym czasie :D
      Pozdrawiam
      Dzidek

      Usuń
  4. sama prawda znowu, tatko :)
    Ja też postanowiłam się w końcu "usamodzielnić"

    OdpowiedzUsuń