2012/11/12

Subida Tamaimo - dla mnie święto, jak gwiazdka

Jak masz za słabe serce to lepiej nie przychodzić, chyba że Mosler Tenner nic Ci nie mówi

W moim idealnym świecie każdy miałby takie auto 
no i jeszcze tylko przełożyc nogi przez wzmocnienie klatki- i nas nie dogoniat :-)
no wiem mój idealny świat jest mniej więcej tak realny jak Need for Speed albo GTR2.
Ale nie tylko ja mam taki odwał - Kanarki chodziły wokół i głaskały po karoserii.
No dobra bo to nikogo oprócz mnie i innych maniaków nie interesuje :(
Chociaż Ukochana M. jak zobaczyła jak posmutniałem to powiedziała że mi kupi!!!! Hurra!!!
Subida Tamaimo to wyścig górski drogą na której rozbiłem Saabinkę.
I jak widać nie tylko ja- pod same nogi wjechało mi Porsche ze źle ustawioną geometrią

Trochę natrzaskali- naliczyłem kilka rozbitych :
wyścigówek,lancera VI , 3x BMW no i różny drobiazg w sensie corsy, ax itp
 całkiem dużo jak na to że startowało ok 50 samochodów
Wyścig jest pod górę - prawdziwi twardziele(rajdowcy) jechali w dół
bo miesiąc wcześniej mieliśmy u nas rajd
(musicie przyznać że tutaj mam ciut lepiej niż w raju, nie?),
ale wyscigi górskie się po angielsku zwą Hill Climb więc są podgórkowe.
Kanarki przyjechały już w piątek i rozłożyły się na trasie ze sprzętem.
I nie chodzi o teamy- tylko o kibiców a sprzęt to:
Lodówki
Grille
Generatory prądu
Telewizory
Namioty
Stoły i krzesła
Oddzielne jadalnie z zacienieniem dużym stołem i pozostałymi utensyliami
a tam nie ma sensu bo i tak nie jestem w stanie opisać tych wszystkich rzeczy
niektórzy przywieźli komputery+kierownice żeby się nie nudzić podczas przerw!!!
Już w piątek wieczorem poszliśmy zwiedzać park ferme- czyli zamknięty.
Dużo fajnych aut: escorty cosworth, renault 8 czy fiat 124 tu znany jako seat 124








tutaj ładniejsze zdjęcia bo na wieczornych wyszło ziarno

Mnóstwo małych genialnych wyścigówek z 2 rodzajami zamkniętej karoserii

z silnikami od motocykli 1000cm3 i kołami 12-13cali na pełnych slickach.
Jak się przekonałem na trasie one dostarczały mi najwięcej radości.

Zdecydowanie dopiero ci kierowcy umieją jeździć, zakręty pokonywali po liniach idealnych
wszelkie akcje samochodu gasili w zarodku(przy tak maleńkich autach inaczej się nie da).
 
film w lepszej rozdzielczości na http://youtu.be/409DvUzdG5c

Tak dla wyjaśnienia- uwielbiam jazdę idealną, a drifting to dla mnie wiocha spod dyskoteki.
Jak jesteś tchórzem to driftujesz bo jedziesz wtedy wolnooooo i bezpiecznie
a jak jesteś kozak i bystrzak to lecisz zakręt na 99,9% możliwości
i jak się trafi trochę łupinek ze słonecznika (są kanarki są pestki ze słonecznika ;-)
albo większa mucha, albno szczególnie duże ziarenko piasku na drodze to dzwonisz!
Jeżeli nie miewasz dzwonów to znaczy że nie zbliżyłeś się do granicy,
przyczepności, umiejętności, możliwości auta-
jak z góry zjeżdżał jakiś nieszczęśnik po lekkim bum
to wszyscy kibice wstawali z krzesełek, skałek i gałęzi i mu klaskali!!!!
bo doceniali że właśnie przekroczył granicę-co jest lepsze od szybko?
Za szybko!!!!
 W jeździe na granicy chodzi o to że przejazd idealny jest jednocześnie piękny i szybki,
 i nie musisz rzucać autem w tę i z powrotem.
Gokarty wyrabiają takie nawyki- bo mocy jest niewiele i autko króciutkie
więc jak się pozwolisz ślizgnąć to już jedziesz tyłem.
I są sytuacje gdzie poślizg jest niezbędny żeby jechać szybko i raczej nie na asfalcie.
No zabawy miałem uchhh- jak świnia w błocie
Jedynie fajniejsze byłoby pojechać samemu.
Tutaj mój ulubiony samochód na "moim" zakręcie- to tutaj rozbiłem Saabinkę :-(.
I wygląda na to że po prostu jechałem idealnym torem ale kanarki z przeciwka mi przeszkodziły.
Bo dokładnie w tym samym miejscu przekroczyłem linię środkową jezdni ;-).
Zeby się zmobilizować- to ogłaszam postanowienie.
2013 Subida Tamaimo: coche electrico z nadwoziem cobry i ja za kierownicą.
przyjemne z pożytecznym -  zaczynamy przygotowania.
Próba to 5,500m więc się da radę bez wymiany akumulatorów po drodze dojechać ;-)
Wracając do Subida Tamaimo 2012.
Kibice lubią kierowców- no to co u nas w Polsce też- no tak
ale...Kierowcy lubią Kibiców- machają do nich i trąbią, i przegazowują
Nie tylko do ładnych dziewczyn, do pozdrawiających i klaszczących facetów też.
Akurat koło nas przejeżdżali po sobotnim biegu już po drodze na serwis.
OK - ja akurat byłem eskortowany przez dos Chicas Guapas a nawet Superguapas.
Wszyscy przejężdżający machali nam, podnosili kciuki,
a część wkręcała silniki do odcinki w odpowiedzi na nasze oklaski.
Było nam b.miło- byłem na polskich rajdach i tam kierowcy są zbyt ważni na takie zachowania.
Na Teneryfie wszystko jest lepsze O!
I tym niespodziewanym wnioskiem kończę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz