2012/12/03

Słowo sie rzeklo - wycieczka


Po rozmowie z Fredem o hiking'u nie dawało mi spokoju
że nie byliśmy dawno nigdzie, a za zimno na kapiel(wiatr) ale słoneczko swieci.
Dluzej sie nie ma nad czym zastanawiac- idziemy.
Wychodzimy z domu, a tu juz choinka na placyku swieci
Na razie nie przestają mnie bawic kontrasty- choinki i palm.
Bo przecież to drzewko jako symbol świąt zimowego przesilenia
to pogoń stęsknionych za wiosna, życiem, zielenią mieszkańców krain północnych
a przeniesione tutaj wraz z dopisaną tradycja chrześcijańską jest zupełnie nie na miejscu
Tu na wyspie wiecznej wiosny nikt nigdy- a juz zwłaszcza w środku pory mniej suchej
nie ma powodu tęsknić za zielenią, więc iglak jako symbol życia gdy życie tak bujne dookoła?
Na nic tu medrca szkielko i oko- ale wyglada fajnie takie dziwne zestawienie, nie?
No to idziemy- zobaczyć co z kozami i co z awokado.
W czasie Subidy a Tamaimo widzialem jak się droga zanieczyszczala awokadowo
kurcze to sie czlowiek idacy moze poslizgnac a co dopiero autko.

Po drodze rzut oka na Punto Teno- cos w tym jest ze latarnie morskie to przypomnienie o podrozy
zaraz sie człowiek zaczyna zastanawiac czy przypadkiem swiat go nie woła.
Wycieczke na Punto Teno polecam kazdemu- superowskie miejsce i sama droga tez super.
Droga na piknik pod wiszaca skałą ;-).
Jak juz weszlismy między plantacje to znowu konieczny okazał sie wykład o prawie własnosci
dla moich pieknych Pań.

na szczescie banany byly jeszcze niedojrzałe bo nie dałbym rady,
przeciez jak wystaje za płot to znaczy ze niczyje, nie?
Pogoda w tym roku robi cuda- deszcz nie padał juz od tygodnia
a obrazek jak na mazowszu- mielismy dom w lesie to pamietam.

Wiem ze dla zyjacych w Polsce w Listopadzie to żaden widok,
ale dla mnie na teneryfie blocko na drodze to jak lew-albinos.

Moje ulubione kwiaty to kwiaty bananowca- ten fioletowy cus
co wisi pod kiscia, wazy ze 2kg!!! nawet nie pachnie.
Ale za to jakie rodzi owoce ;-) mmmmmm
Granaty zezarte przez ptaszydla- duze rozczarowanie dla mnie i dla Córki
Wlezlismy na skaly obok i robilismy akrobacje tylko po to zeby sie okazało
ze to co z dołu wygladało na dojrzałego granata - bylo wydziobaną skorupa
A to co powyżej to kwiat z ktorego bedzie kolejny owoc pewnie znowu  nie dla nas :(
zerwalismy kilka cytryn- sa niesamowicie aromatyczne,
dodaja genialnego smaku guacamole.
Kwiaty cytryny pachna/smierdza jak komunistyczne mydlo
ale wygladaja całkiem fajnie - prawie jak kwitnaca jabloń albo wisnia
skoro juz o kwiatach mowa to akcent swiateczny - wierzac Rodzinnie Zakwieconej M.
podobno to jest gwiazda betlejemska- taki kwiatek i ze on jest swiateczny?
Czego tez wlasciciele kwiaciarni nie wymysla zeby troche zarobic
I jak widać na poznizszym obrazku nie trzeba daleko jeździc żeby napotkac endemizma
totalnie i zupełnie pod ochrona- chyba najpiekniejsza sosna na swiecie
sosna kanaryjska TA DA
przesliczne dlugie miekkie igly, czesto dwubarwne, lekko bansai budowa
czyli nie taka prosta, przemyslowa - tylko lekko poskrecana
niesamowite, duze szyszki- jedna z lepszych pamiatek z Teneryfy
Wszystko u nas lepsze- sosny też!!!!

Córka krzyczy: zobacz łabądź!!-w basenie nawadniajacym 100m ponizej nas
No to by bylo zdziwienie: patrze , chyba nie
- zrobilem zblizenie aparatem: nie to gaska choc tez ladna
zazwyczaj sa tutaj takie bardziej laciate i kolorowe- a ta biała
Zblizamy sie do wejscia do tunelu i do Tamaimo
Jest duzo chlodniej - zaczynam załować ze nie wziałem bluzy,
Wiatr wieje i jest przenikliwie zimno- kanarki przemykaja zakapturzone,
po drodze mijamy skrzyzowanie ze szlakiem na "oczko"
czyli na srodek Los Gigantes
siedza tam i mysla 2 pary turystow-zawodowcow
pełen ekwipunek, zarcia na trydzień i ogladaja mape- taka papierowa
próbujac wywnioskować gdzie sa.
No tego to ja juz nie rozumiem- moj staruteńki HTC HD
potrafi mnie zaprowadzic wszedzie i jest zapasowym aparatem, oswietleniem i zegarkiem
no i  telefonem tez ;-)(choc to jego najmniej ważna cecha ).
Co za sens jest ciagac niewygodne papierowe mapy? snobizm? glupota? starość?
obumieraja neurony i nie sposob sie uczyc nowych rzeczy?
nie znoszę takich ludzi - to przez nich dorosli maja takie niskie notowania u gowniazerii
ze taki to juz  wie- niczego sie nowego dowiedziec/nauczyc nie potrzebuje
i najlepsze to juz bylo - teraz to wszystko jest gorsze.
Moja Ukochana Babcia w wieku lat 90 pozyczała ode mnie ksiazki.
I nie miałem wrażenia że jest za stara aby coś zrozumieć.
A tu Globtroterzy za dyche próbują sprawdzić na mapie gdzie są,
 jak za króla Ćwieczka. Żałocha.
Moze jak zrobia dodatkowe parę kilometrow,
to im sie te zdrewniale lepetyny otworza.
No i końcu (Corka nie jest fanka wycieczek) jestesmy w Tamaimo.
Alez tu są uliczki- porzadnie utuczony kanarek chyba by sie nie przecisnał

Tym razem postanowilismy isć inna trasa nie kolo kubelwagenow
Az serce boli jak stoja i niszczeją- 2 szt na posesji z lekka opuszczonej.
Sporo jest ruin i troche niewykończonych domow.
Duzo taniej z wynajmem, w związku z kryzysem kilka Corki kolezanek sie przeprowadziło,
w cenie 300-350e mamy 3 pokoje i to dosć duze.
Z tym ze jednak zimniej zima(mniej o 7-8st), upalniej latem i nad ocean daleko.
Otworzyli churerie- tuz przed skrzyzowaniem na Santiago del Teide i Guia de Isora
po prawej stronie jak sie jedzie z dolu(czyli od nas).
Zachodzimy- siesta do 15.30
No nie tyle czekac to nie bedziemy.
Zjadamy frytki(jest sobota to raz , no i wycieczka to dwa)
zeby opanowac obzarstwo- ustalamy nowe prawo.
Od teraz z kazdej zamowionej potrawy/ciastka zostawiamy na talerzu 1/5.
Choćby bylo niewiemjak dobre.
To taki odpowiednik buddyjskiego 20-krotnego ugryzienia.
Gdzie żeby jeść świadomie każdy kęs przeżuwa się 20 razy,
Wymyslilem ze jak bedziemy próbowali sie swiadomie najeść-
nie pochlaniajac wszystkiego co jest na talerzu to:
- uzyskamy podobny efekt bo zwrócimy wieksza uwage na smak próbując
wyluskac te najlepsze 4/5 porcji(np ktore frytki sa pyszniejsze
 te mniej czy te bardziej skarmelizowane, ktory sos smakuje mi bardziej)
- wglad we wlasne odczucia co do sytosci/glodu(czy juz sie najadłem?)
- koniec z automatyzmem zjadania porcji wiekszych niz potrzebne,
"jak ma sie zmarnowac to lepiej zjeść i odchorowac"- takie jest debilne przyslowie.
Mam nadzieje ze to pozwoli i mi, i Córce lepiej sobie radzic z uzależnieniem od słodyczy

Alez mnie wk...urza ten alt- normalnie szału dostaje waląc w klawiature-
chyba jednak dzisiaj mojego złomexa czeka maly striptease.
Wiec nie wiem czy to nie jest ostatni wpis do 11.12.
kiedy próbowałem zrobic upgrade procesora w Ascentii
polamalem strukture bo byl przyklejony do radiatora- w zupełnie nietypowej podstawce.
I tak notebook za 5tys w 1997r stal sie kupa szmelcu- mam go do dzis jako memento,
bo jestem zbyt optymistyczny w tych sprawach
 i uwazam sie za platynowa a nie tylko złota raczke- wiec dobrze czasem przetrzezwiec.

Ale wracajac do Tamaimo- poszlismy kolo cmentarza,
zeby zahaczyc drzewko figowe - co go jeszcze kanarki nie obzarly.
Rzeczywiscie zjedlismy kilka zupełnie dojrzałych fig,
chociaz takich scukrzonych i podsuszonych juz nie bylo.
To nic po drodze do nas jest ze 20 drzew niczyich to sie nazremy ze ho ho.
Cos za cos.
Subida Tamaimo byla fajna? Byla super.
Kanarki kibicowały? Jeszczio i kak.
No to wiadomo że fig po drodze nie ma.
Kanarki i rzeczy zawierajace duze stężenie cukru
 sa jak materia i antymateria- krotki rozblysk i annihilacja.
Czyli zezerli - lobuzy. Inne owoce potrafia wyrzucic jak dostana do szkoly.
A moje figi, "my preccioussss" zezarli.
Zadanie:    nazwij wszystkie owoce na obrazku ;-)

To nazbieralismy troche marakuji po drodze- chociaz nazwa passion fruit jest fajniejsza
Świeze marakuje z serkiem waniliowym ze stevia i prawdziwa wanilia.
Ja sobie jeszcze dodalem persimony- Ukochana i Wybredna M nie przepada.
No to dodalem jej likieru migdałowego na zachete.
Musimy wypróbować Xylitol- Słodka i Wytrawna Jednoczesnie M niezbyt lubi stevie.
Chociaż herbata Rooibos+likier migdałowy+gozdziki+cynamon+mleczko+stevia
stwierdzila ze najlepsza herbata jaka ostatnio pila.

A to co powyzej to wlasnie są "korzysci" z wycieczki.

16 komentarzy:

  1. Jak w niedzielę palmową robią palmy ze słomy, to zgolę głowę. ;)

    AK

    OdpowiedzUsuń
  2. to trochę jak z ta sztuczna brodą u faraonów,
    miała służyć babom jako substytut męskości urzędu,
    ale potem nosili ja faraonowie-faceci jako cześc tradycji,
    to jak u nas są palmy to nie powód żeby nie robić sztucznych
    z importowanej słomy ;-) bo u nas zbóż nie widziałem,
    ale chyba Hiszpanie nie swieca sobie palemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jest to pomysł na biznes ;)

      AK

      Usuń
    2. sztuczna broda? myslisz ze każdy chce być kudlaty?

      Usuń
    3. myślałem o palemkach, ale brody też mogą być. Pod szyldem "solo por las chicas" i Tobą z brodą marynarską jako trendsetterem. Choć w kraju wydepilowanych młodzieńców może to nam zająć parę lat. :>

      AK

      Usuń
    4. palemki kupowali by na pewno- bo to kolejna kolorowa rzecz do domu,
      a Kanarki sa jak sroczki- kochaja blyskotki.
      Brody tutaj to bardziej w stylu George Michaela.
      krotkie i lekko poobgalane z kazdej strony i idace cieniutkim pasemkiem do pejsow starannej fryzury.

      Usuń
  3. Hmm.. trochę mnie zaskoczyłeś.. Skoro w wieku 34 lat (więc późna starość z demencją odpada) lubię chodzić po górach z papierową mapą i kompasem, zamiast wszędzie naprowadzającego GPS'a, to znaczy że jestem głupim i/lub snobem?

    Biały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie do konca tak, ale jednak uzbrojeni po zeby turysci raczej nas smiesza w miejscach gdzie kanarki chodza w klapeczkach z 5-letnimi dziecmi.
      Mielismy takie spotkania na Teide- gdzie profesjonalni profesjonalisci w goretexowych butach, profesjonalnej bieliznie i z kijkami dobranymi do trudnosci stoku oraz w kapeluszach uwzgledniajacych srednie dzienne naslonecznienie wjezdzali kolejka na gore i profesjonalnie schodzili a my z M w bucikach do biegania, koszulach zrobilismy wejscie i zejscie spotykajac ich najpierw w drodze pod gore(oni schodzili) a potem na dole.
      Ale dałes mi do myslenia- zrobimy wpisa i podyskutujmy

      Usuń
    2. Biały, to nie jest tak.. :) Nie to żebym wyręczał tatko, ale on jeszcze nie doszedł do stanu buddy, tylko trwale do niego dąży. Na razie jest wojowniczym strażnikiem dharmy (takim tybetańskim bardziej). Ja też nie jestem taki nowoczesny i często stare metody są mi bliższe. Ostatnio starsza pani w autobusie pytała ludzi jak ma do domu dojechać, bo w stresie zapomniała jak (pamiętała tylko nazwę ulicy). Byłem z high class samrtfonem i kuuuummmmmmmbwaaaa oczywiście nie mógł się akurat z g...nianą siecią połączyć, zawiesił się i 10 minut tej ulicy szukałem zanim znalazłem.. Szybciej bym na mapie W-wy znalazł niż tym całym smartfonem. :)

      AK

      Usuń
    3. Do tatko:

      szkoda, że nie macie jakiś naprawdę niskich gór. :) Kiedyś z kolegą chcieliśmy zdobyć Wieżycę - najwyższy szczyt niżu środkowoeuropejskiego. Fajnie by było z tlenem, grupą krwi wypisaną nieścieralnym mazakiem na ramieniu, obozami (ewentualnie kokon przytwierdzony do skały) i koniecznie z losowaniem, kto ostatecznie wchodzi na sam szczyt. :) A, co do tych turystów, to pewnie sporo jest złych bufonów (bo chyba szpan to nie jest), ale też nie wszyscy muszą być od razu evil. Nie każdy spotkał na swej drodze takiego tatko. ;)

      AK

      Usuń
    4. jak przyjedziesz to skombinuje liny i raki, i zrobimy podejscie pod taras widokowy, koniecznie z dwoma obozami!!

      Usuń
  4. Witka żarłoki :D kaczka francuska(tak u nas jest zwana)Ile czasu wycieczka wam zajęła?I czy tam przyjeżdża mikołaj? czy tak jak w holandii czarny Piotrek rozdaje prezenty?
    Pozdrawiam z zaśnieżonej Kopenhagi.
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki to nioe miało być w wątku.
      Dzidek

      Usuń
    2. Prezenty 6.01 krole przynoszą jak Dzieciatku.
      ta wycieczka zajela poł dnia hej
      a w sobote idziemy na oczko.

      Usuń
    3. ...nie będe przeklinał a ja tu w śniegach i chłodzie...na oczko powiadasz?Mówisz o tej skałce?studni? pozdrów tam płaszczki ode mnie.W ogóle to wszystko juz dla mnie blee ;D tutaj.
      Pozdrawiam leniuchy
      Dzidek.

      Usuń
    4. nie mamy na mysli oczko w skalach na srodku los gigantes- te ktore widac jak patrzysz w strone wawozu Masca z mariny.
      to sie idzie na Tamaimo i potem skreca w lewo i lezie glownie do gory
      pozdrawiamy,
      a u nas tez jest snieg...... na Teide

      Usuń