2012/12/31

niech się bambus języka uczy!!!

foto  MMMarcelo2008
Taki był fragment w Psach jak SBole przesłuchiwali wietnamczyka
i w końcu do ich pustych łbów dotarło że on może nie rozumiał pytań.
Ale co to ma wspólnego z Teneryfą? SBole, wietnamczyk? może juz Cava szumi?
Poszedłem do banku rano z zamiarem zrobienia awantury.
Naliczyli mi opłaty za konto w wysokości 85E, co mnie wściekło.
Już raz byłem- niestety zmieniła się laska co mnie obsługiwała,
ale ta nowa też b.miła i napisała wewnętrzne pismo i obiecała że załatwi.
Ekstra i super ale póki nie to ja z konta korzystać nie będę- poczekam.
Minęło kilka dni więc poszedłem znowu - tym razem juz Zły.
Wchodzę, laska kogoś obsługuje ale się uśmiecha że mnie zauważyła,
co robić? Musisz się uśmiechnąć w odpowiedzi ;-)
przecież nie zrobisz Kanarce przykrości
(a nawet jakby to była Hiszpanka to też nie tak znowu ładnie)
Siedzi starszy Fin, chudy blondyn z wąsem ok 50-60lat.
Tłumaczy że zgubił portfel a w nim kartę Nordea i żeby mu wypłaciła kasę.
Bo on potrzebuje na New Years Eve.
Dzwonił do swojego banku i Pan Bankowiec mu powiedział że mu wypłacą.
No to laska zdziwiona: a masz konto w BBVA?
Nie, nie mam ale Pan Bankowiec powiedział że jak nie rozumiesz
to tu masz numer i możesz do niego zadzwonić.
I ta część rozmowy się zapętliła 3-krotnie z powrotem do: a masz tu konto?
Na takie dictum nawet Kanarka(albo i Hiszpanka bo nie wiem) miała dość
To Ty masz tutaj mój numer- idź do siebie do hotelu i poproś kogoś z recepcji
ja mu wytłumaczę a on ci wytłumaczy po angielsku bo ja najwidoczniej nie umiem.
Fin znowu swoje i żeby laska koniecznie dzwoniła do Nordei w Finlandii.
Laska przestała znać angielski!!!! Zaczęła mówić do gościa po Hiszpańsku.
Wyszedł Mały Manago Oddziału(taki akwizytorski typek- dosyć oślizgły)
zebrał rzeczy Fina porozkładane na biurku-co tenże zrozumiał jako zaproszenie
do gabinetu managerskiego, nieźle się zdziwił jak po drodze do owego gabinetu
dostał swoje rzeczy z powrotem do ręki wraz z radą aby
Fiński Bankowiec zadzwonił do nich i wytłumaczył czego chce.
Laska od razu jak Fin wstał zaprosiła mnie do biureczka żeby się od problemu
odciąć- no i zapach nieprzetrawionego alkoholu unoszący się jeszcze w powietrzu
wyjaśnił mi upartą niekumatość Klienta i stosunek Pracowników.
I jeszcze usłyszałem że przychodzą pijani, nie znają języka i chcą pieniędzy!
Do mnie skarżyła się na innostrancew!!! Ależ się poczułem dumny.
Się załatwia sprawy w Castellano- może niegramatycznym
ale bez jednego angielskiego słowa(choć to ciągle wyzwanie).
I zostałem obsłużony z kanaryjską życzliwością:
A ty to się kochany nie bój, nie zapłacisz ani grosza tych kosztów,
Ja ci to obiecuję, wiem i pamiętam Twoją sprawę,
3 stycznia jak tylko szefu wróci z urlopu, pamiętam cię!
Zrobiłam wydruk i pozaznaczałam pozycje czemu nie musisz płacić.
No to co miałem robić?
Feliz Ano Nuevo Carińa!
Tobie też. Pamiętam o sprawie!

Tani alkohol, słońce, wyluzowani usmiechnięci ludzie dookoła
to się trochę towarzystwo nienawykłe, pogubić potrafi.
No i pod wpływem C2H5OH wleźć na głowę nawet.
W Mercadonie gdzie zaszedłem po Cavy, tłumy nieprzebrane.
Kanarki nie wybierają kasy żeby było szybciej, nie zmieniają w trakcie,
spokojnie czekają, nie wywierając presji na kasjerce ani zbierającym rzeczy kliencie.
Zazwyczaj
Bo dzisiaj i ich diabli wzięli.
Stanąłem w ogonku między półkami wspólnym do 3 kas.
Bo żeby nie robic tłumu pod samymi kasami i umożliwić prace wożącym towary,
na to coniektórzy, cwańsi udając że nie widzą ogonka włazili już przed samą kasą,
jak zareagowali miejscowi, przede mną stał gostek co to robi naglośnienie na fiestach,
wziął swój wózek spojrzał na mnie porozumiewawczo i poszedł wepchał się
przed 3 starszych dosyć cwaniaków zrobił miejsce i zaprosił mnie przed siebie.
No to ja jeszcze po drodze zgarnąłem kobiecinę co stała przede mną .
Wszyscy stanęliśmy przed Cwanymi Kolejkowymi Skracaczami,
a odchodząc od kasy życzyliśmy sobie najlepszego.
Jednak jest ten poziom nieuprzejmości który nawet miłych i grzecznych Kanarków
wyprowadza z równowagi.
I jeszcze moja ulubiona Guapa pomogła mi zapakować zakupy
 żeby się winogrona nie pogniotły i życzyła dobrej zabawy dzisiaj
(btw to nie Kanarka tylko z Valencii 7 lat temu przyjechała).
Kurcze czemu jak ktoś jest miły to wszyscy myślą że można po nim pojeździć?

2 komentarze:

  1. Czyli już jesteś "swojak" ;) Gratulacje!

    Dla Ciebie i Rodziny wszystkiego najlepszego - dużo zdrowia w 2013 i wytrwałości w pisaniu bloga!
    A wszystkim czytelnikom jak najszybszej, upragnionej przeprowadzki na Wyspę. :)

    Pozdrowienia,
    Biały

    OdpowiedzUsuń
  2. Mało wiary w przeprowadzkę,ale mam wrażenie ,że szybciej tam pracę znajde niż w Pl...

    OdpowiedzUsuń