2013/01/11

Nie jesteś Geniuszem? to bez znaczenia.

foto by Ronald Heft
I co to w ogóle znaczy być zdolnym, mieć talent, być Geniuszem?
Albo być niezdolnym i mieć trudności w przetwarzaniu. I co z tym zrobić?
Masz na to wpływ czy nie? Kanarki myślą że nie. Że to jest tak ustawione
Że lepsze stanowiska to nie dla nich.Kanarki więc się nie uczą angielskiego.
A potem Dżej Dżej przyjeżdża i ich wypycha z rynku pracy.
I wzbudza strach- bo się opkazuje że sobie radzi łatwo i szybko.
Może chciec awansować- a że jest niekanarkiem to może wypchnąć ze stanowiska.
Tego wypchnięcia się boi O. Nieblum wspólpracownik i przełożony Dżej Dżeja
O. jest przekonany że bycie Kanarkiem skazuje Go na szklany sufit.
Bo w bankach i innych "lepszych" robotach Kanarki są rzadkością
(bank jest najlepszy bo pracuje do siesty czyli do 14) 
za to na plantacjach, przy fizycznej harówie to owszem pełno.
I dlaczego tak? 
Kluczem jest tu  wykształcenie, co najmniej średnie-a to rzadkość
 (w liceum w klasach jest po 4 uczniów) albo..
Jeżeli już nie czują potrzeby spędzania dni nad książkami, a chyba nie ;-)
to  jest to ten jeden przedmiot który odpłaci 1000krotnie każdy włożony wysiłek.
Matematyka? Fizyka? Geografia? Plastyka? nie, nie i jeszcze raz nie.
Pomyślmy. Praca na fince, na budowie czy gawędzenie z turystami?
Dzieci tego jeszcze nie rozumieją, ale od czego mają rodziców?
Czemu oni sami mając zero możliwości awansu nie podpowiedzą:INGLISZ!
Widziałem to samo w polskiej wiejskiej szkole do której posłaliśmy Córkę,
(jako socjalista nie wierzę w szkoły prywatne)tam  była awantura o ambitną nauczycielkę,
Nauczycielka młoda, nie chciała zrozumieć że na wsi szkoła nie może wymagać nauki!
Dzieci nie mają czasu sie uczyć, musza pomagac w polu
 żeby dzięki jego/jej niewolniczej pracy 4os rodzina zarobiła w ciągu roku mniej
 niż  ochroniarz w supermarkecie. Oto idealne wykorzystanie zasobów.
Debilni rodzice sami nie mając perspektyw pozbawiają tez możliwości własne dzieci.
Zacząłem się zastanawiać że skoro tak jest  i w Polsce, i na Kanarach to czemu?
i czy coś można na to poradzić?\
Dawno temu rozmawiałem z ludźmi którzy usiłowali wspomóc edukację
dzieci Romskich( tak naprawdę cygańskich) i przeraziło mnie podejście rodziców.
To byli najgorsi wrogowie własnych dzieci mimo całego pie..nia o miłości.
To był przykład negatywny. Czy jest gdzies pozytywny?
Jest,. sie natknąłem na Malcolma Gladwell'a no i prostą metodę,
naprawdę świeże spojrzenie warto poczytać.
Tytuły po polsku dla tych co niestety nie mają dostępu
do treści bezpłatnych typu You Tube ze względu na ....INGLISZ
Więc po polsku
w skrócie metoda jest b.prosta: praca. Twierdzisz że nie masz zdolności?
postaraj się bardziej, najwidoczniej potrzebujesz więcej czasu żeby nadążyć.
więc poświęć więcej czasu.
Chińczycy tak robią i awansują społecznie zaczynając w USA od 0 - czyli działa!!!
Zostają naukowcami, lekarzami i prawnikami mając przeciętne IQ.
Czyli bycie niewystarczająco inteligentnym/genialnym przestaje być wytłumaczeniem?
Koszmar - to moje ulubione wytłumaczenie i tylko raz nie zadziałało
(pozdrawiam najlepszą na świecie Elżbietę Rzemieniewską genialną nauczycielkę INGLISZ).
Czasy się zmieniają i czytanie przestaje być podstawowym źródłem informacji
więc zamieszcam filmik dla leniwych.(o nadrabianiu pracowitoscią min taka ironia ;-)
Po Dżej Dżeju widzę że jego pokoleniu nie przeszkadza niska gęstość danych
nie chodzi o to że ten szczególny wywiad ma niską gęstość danych 
ale o prawidłowość ogólną: czytanie vs słuchanie/oglądanie wypowiedzi,
przecież jesteśmy w stanie przeczytać słowa znacznie szybciej
 niż ktokolwiek jest je w stanie wymówić, więc po co czekać?
Mózg uwielbia wyzwania, trzeba mu podawać dane  w ilościach dostatecznie dużych
 żeby się nie znudził i nie stracił koncentracji.
Jak mówią coponiektórzy ADHD to nie choroba, to następny stopień ewolucji.
To są ludzie których normalne tempo życia męczy-
potrzebują zająć się czymś następnym inaczej zanudzą się na śmierć.
Wracając do tytułu posta : czy ma znaczenie bycie Geniuszem?
Albo nawet bardziej, jak wygodnym wytłumaczeniem jest niebycie Geniuszem.
Wybrałem ten a nie inny filmik bo wydaje mi się że w prostych żołnierskich słowach
łamie mit Geniusza(a jako wiecznemu wyznawcy Nietzshego niełatwo mi to przyznać).
I nie daje nam wygody powiedzenia sobie że nie mamy właściwych genów czy wychowania,
Chociaż to ostatnie ( z czym się w 150% zgadzam) niestety ma olbrzymie znaczenie.
jest tam taki ciekawy fragment:
Kiedy pojawia się największa przepaść edukacyjna  między dziećmi
z rodzin klasy średniej a tych o niższym statusie? No ?
po wakacjach!!!!
Do  wakacji idą równo ale po wakacjach jedne wracają z poziomem
wiedzy wyższym niż opuściły szkołę a te drugie zdążyły się cofnąć!
Zresztą posłuchajcie sami tego i innych wystąpień Gladwella.
Przypomina mi się moja ulubiona "Freakonomia"-
której autorzy zresztą przyznają się do wzorowania na nim.
Fajny łamiący głowę dualizm- inne wnioski wynikają dla jednostek a inne dla społeczeństw.
Bo jako jednostce nic nie powinno móc Cię powstrzymać pochodzenie społeczne też nie,
ale widac jasno że bez pomocy środowiskowej wyrównanie szans
 różnych grup społecznych jest niemożliwe.
I to się nawet jakoś tam zgadza bo tylko mali i podli ludzie życzą żeby innym było gorzej.
Tak dla przemyślenia Korwinowcy.

2 komentarze:

  1. Nie wiem, z daty urodzenia wychodzi mi, że powininenm być średnio genialny :)

    http://www.youtube.com/watch?v=YIPr23xyoZg

    AK

    OdpowiedzUsuń
  2. W pierwszej chwili pomyślałem, że chodzi procent składany ;P
    Jak byłem student, uczyłem mat-fiz dzieciaki z gimnazjum/ LO
    i widziałem, że cyfry ciężko wchodzą osobnikowi do głowy,
    to dawałem tylko jedną gwarancję: masz znać śpiewająco jak
    działa procent składany (przeciw Tobie - bank, na Twoją
    korzyść, gdy opracujesz system i zatrudnisz do pracy) i
    użyć tego co masz między uszami (forex, zakłady sportowe,
    handel - whatever, ważne by się znać i lubić to robić).

    Ingles, to się zgadza. Zawsze ja byłem w krajach III świata
    (jeżeli np. Chiny in-da-big-city to jest nadal trzeci świat!?)
    widząc jakiegoś ciekawego świata małolata u którego mam
    posłuch, zanim wyjechałem wbijałem do głowy (metodą krótkiej
    opowieści, by było na przykładach) kilka razy, że angielski
    to MUST, bo...
    a) znając .en ma dostęp do anglojęzycznego internetu.
    b) szukając wiedzy z danej dziedziny wychodzi poza
    lokalne obyczaje/ schematy/ ograniczenia.
    c) kilka lat pracy na dwa fronty (obowiązki doczesne które
    masz vs. robienie po godzinach tego co ma Cię uwolnić od
    doczesności lub przynajmniej polepszy Twój byt) i możesz
    zmienić "swoje przeznaczenie" -> być kim chcesz być!

    Ps. Nie wiem, czy Kanarkom (jak już się tak same zaszufladkowały)
    nie lepiej dać wybór albo ingles-praca-wiedza-praca-rozwój, albo
    uprawiać całoroczny ogródek (w 1-2 lata od zajęcia się tym na
    poważnie daje w ich klimacie kilkaset Euro por mes niższe koszty utrzymania - w czasach, gdy Espana pada na kolana B-E-Z-C-E-N-N-E).

    OdpowiedzUsuń