2013/01/24

Nie czytaj polskich stron www, strata czasu.

Tak mnie naszło. Ostatnio dotarło do mnie porównanie Chia i siemienia lnianego.
Napisane i opublikowane przez zadowoloną z siebie acz nie mającą bladego pojęcia idiotkę.
W polskim googlu jest u samej góry. Po angielsku znajdziemy ciekawsze materiały
Znalazłem też na techcrunch.com ciekawy artykuł o perspektywach pracy i chciałbym podać linka.
photo by  AJ Cann
Ale przeciez to może być jak podanie głodnemu puszki z konserwą bez otwieracza.
No to umieszczam tego cusia który mi sie kojarzy z zawleczką ;-) ale daje nam dostęp do konserwy.
Czyli jak sie dostać do smakowitej zawartości w języku którego nie znam.

1. Nigdy nie jest za późno. Można poznać (podobno chiński też ;-)
  • wpisujemy w google: darmowy kurs online i tu nazwa języka
  • memrise
  • włączamy internetowe radio w pożądanym języku
  • szukamy na Youtube kreskówek/filmów dla dzieci w języku którego chcemy się uczyć
  • jeżeli gramy w gry online, próbujemy grać z uzytkownikami danego języka
  • ustalamy cel tj w przyszłą środę zadzwonię i dogadam się przez telefon w sprawie pracy/mieszkania/hotelu/wynajmu samochodu/zakupu komputera czy cokolwiek innego, zapisujemy sobie całe zdania które chcemy powiedzieć i jakie odpowiedzi usłyszelibysmy po polsku, tłumaczymy sobie tez te odpowiedzi i odgrywamy scenkę, potem już nic nas nie zaskoczy(tak przygotowywaliśmy sie do wynajmu mieszkania)
2.Próbujemy posłużyć się AI jako protezą
  • ściągamy przeglądarkę chrome
  • otwieramy interesującą nas a napisaną w niezrozumiałym dialekcie (np.angielski ;-) stronę
  • klikamy prawy klawisz myszy i pokazuje nam się w rozwijanym menu przetłumacz na język polski, klik i juz czytamy.
  • Czytamy może i niegramatyczne głupoty ale zawsze to coś.
Polskie zasoby internetowe są żałośnie małe i płytkie w każdej niemal dziedzinie czy interesują cię
  • smart drugs(leki i substancje umożliwiające szybszą/skuteczniejszą pracę mózgu)
  • superfoods(żywność zwiększająca możliwości ciała/umysłu)
  • startups(czyli jak nasz pomysł przekształcić w firmę)
  • dowolna dziedzina nauki- przedruki sprzed 15 lat, żałocha
to wszystko w wydaniu polskojęzycznym jest beznadziejne albo nie istnieje. Nie to żebyśmy byli głupsi jako naród. Niestety jest nas po prostu zbyt mało. Jeżeli wspomniana na początku idiotka popełniłaby taką bzdurę na jakiejś stronie którą ktokolwiek czyta(tj nie tylko koleżanki, mama i dumne ciocie) to dostałaby wystarczającą informację zwrotną żeby nie publikować wiecej i uzupełnić wiedzę.
I tu jest własnie sedno. Zastój nauki i rozwoju powoduje ze jak chcemy być na bieżąco to powinniśmy czytać opracowania głownie anglojęzyczne, zaś jeżeli nie jesteśmy ich w stanie zrozumieć to mamy bełkot wynikły z  "wydajemisię" lokalnych cymbałów co to piąte przez dziesiąte gdzieś słyszeli albo przeczytali w kolorowym tygodniku, bez wyników badań/eksperymentów których po polsku, po prostu nie ma.
Wtórność polskich stron często wynika z tego że jeden z drugim  kopiuje od dawien dawna znane i często juz przebrzmiałe czy zdyskredytowane lata temu wiadomości i informacje, a dzięki językowemu gettu znajduje sie w pierwszej dziesiątce wyszukiwań google i zatruwa ludziom głowy.
Jedynym co czasem przeglądam są fora poświęcone poszczególnym dziedzinom.
Bo wypowiedzi praktyków zawsze mają jakąś wartość, nawet jak nie mają racji i popełniają błędy to można się nauczyć jakich błędów już nie popełniać. No i daje nam to b.dobry obraz poziomu danej dziedziny konkretnie w Polsce.
Jakby się komuś nie kliknął link na górze to  wklejam adres artykułu o pracy
http://techcrunch.com/2013/01/12/10-reasons-why-2013-will-be-the-year-you-quit-your-job/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz