2013/02/22

Minimalizm czyli rola ograniczeń w życiu

Ten cały karnawał i przesyt nastroił mnie do zastanowienia nad postem i właśnie ograniczeniami.
No i modny właśnie trend minimalizmu.
 Stara ta moda zważywszy że wielu starożytnych filozofów była minimalistami.
A niektórzy nawet mieszkali w beczce żeby już być minimalistami zupełnymi ;-)
I to w czasach kiedy aż takiego przesytu i dostepności wszystkiego nie było.
Więc trochę już ta moda trwa. Ciekawe czemu się nie przyjęła wśród ogółu?
Mnie jako sybarytę drażni ten przesyt jeszcze z jednego powodu.
Nadmiar ilościowy powoduje spadek jakości- wszyscy chcą mieć nowe samochody więc samochody są coraz gorsze i mniej przemyslane bo po prostu nie starcza czasu na opracowanie projektu.
Gdzie te czasy overengineeringu gdzie części auta były piękne a każda śrubka w zaplanowanym miejscu i pod takim kątem aby było to optymalne zarówno dla maszyny jako takiej jak i obsługującego ją mechanika.
Co to szkodzi? A no na wyprawy do Afryki czy Azji ludzie poszukują aut sprzed roku 2000- bo potrzebują pewnego środka transportu, czegoś o jakości pozwalającej na pewno przejechać 5 lub 6 tys kilometrów.
Wejdź na Youtube i wpisz" TopGear killing a Toyota" a potem pomyśl czy którykolwiek z dzisiejszych samochodów by to zniósł.
Ale za to co roku możesz kupić sobie nowy. Bo wszyscy chcą co roku nowy.
Wszyscy chcą jeść ciastka na śniadanie - więc produkujemy je przemysłowo i dla wszystkich.
Co oznacza że lepiej zrobić nijakie bo ogół nie ma wyrobionego gustu i chce dużo a nie dobrze.

Wolna Miłość- czyli nie ma znaczenia z kim spędzam czas bo zawsze jak juz mnie znudzi to poszukam następnego/następnej, po co się zastanawiać i wybierać.
Ważne że dostaję wszystko co zechcę aż w nadmiarze- tyle że w tej własnie ilości nie ma jakości.
Tak jak nie mam czasu i możliwości w nadmiarze słodyczy posmakować co tak naprawdę jem, tak nie mam czasu w wirze życia towarzyskiego poznać nikogo tak naprawdę.

proponuję doświadczenie - z następnej porcji słodyczy czy będzie to ciastko czy czekolada zostaw 3/4 nieruszone i spróbuj się zasłodzić tą 1/4.
Gwarantuję doznania smakowe o których już zapomniałeś.
Jak masz jedną kromkę chleba to smakujesz każdy okruszek i inaczej smakuje skórka a inaczej miąższ, i inaczej ta lekko gorzkawa skórka od spodu.
Ale kiedy wpieprzasz na szybko 5 kanapek to nie czujesz nic.

To tak jak z kupowaniem 100 par butów przez niektóre Panie- to uzależnienie od kupowania a nie od mody.
Bo tylu par ładnych butów po prostu  na rynku nie ma.

I tu zadziwiająca konstatacja że minimalizm jest fajny nawet dla ludzi płytkich i nastawionych konsumpcyjnie do życia, bo nawet im pozwala mieć z zycia większe zadowolenie.
Kiedy wybór musi być podjęty świadomie bo jest wyborem ważnym - wybieram to jedno ciastko które zjem w tym tygodniu, te jedne buty na zimę itp to możemy bardziej się nim cieszyć i wybrać wyższą jakość przy założeniu posiadania podobnych środków.
Jednym ze sposobów na otyłość jest nauczenie smakowania potraw- rozpoznawanie przypraw, smaków, wtedy jeden z drugim odkurzacz przestaje bezmyślnie pochłaniać tony bezsmakowej papki.
Możesz dziewczyno kupować co tydzień kolejne dżinsy i buty w supermarkecie i mieć pełną szafę.
Nie uczyni to z Ciebie elegantki tylko dojną krowę - niezadowolenie z zakupów sprzed tygodnia popycha Cię do zakupów tegotygodniowych.
Ogranicz ilość
Stawiaj na jakość.
Dość już napisano o tym ilu rzeczy potrzebujesz a ilu nie.
Sam musisz się przekonać że ograniczenie potrzeb daje siłę i wyzwala od strachu.
Całe życie jesteś straszony- przyszłością w której masz mniej niż myślisz że potrzebujesz, czy tez mniej niż daliśmy sobie wmówić że potrzebujemy.
Kiedy przestajemy się bać wtedy możemy więcej i więcej się nam udaje, po prostu nasze decyzje są racjonalniejsze.
I takie właśnie pokrętne wnioski luźno związane z wyścigiem kto ma mniej niż 10 rzeczy minimalizm oznacza dla mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz