2013/03/24

Today is the greatest day, ponieważ, bo, dlategóż iż...


no bo today is my birthday.... któreśtam delikatnie ujmując czyli raczej nie dwudzieste szóste.

Nie wiem czemu ale w samopoczuciu/samoodczuciu zatrzymałem się właśnie wtedy.
Może dlatego że wtedy poznałem M, Cudowną i Jedyną?
Albo Johna? Człowieka który potrafił robic takie rzeczy z firmą, pracownikami i pieniędzmi o jakich wcześniej tylko czytałem, normalnie jak Midas i bez żadnej magii- praca i parę prostych zasad - też mi nieźle namieszał w głowie, przy nim czułem się jak Nadczłowiek-mogliśmy wszystko, fajne uczucie ale łatwo stać się sk...m(jak łatwo- to czemu nie, ale to inna historia). Ciekawe czy tylko mi się tak zdarzyło że tyle ważnych rzeczy na raz i się wbiło do głowy?

Dzisiejszy dzień spędziłem.... no tak trudno nie zgadnąć: we wodzie, głównie.
Z rana obudziła mnie Najukochańsza Córka która zrobiła kawę i przyniosła pachangę ze świeczką tatusiowi do łóżka. I w ramach dogadzania tacie postanowiła zrobić mi ciasto i obiad. Sama, bezmnie.
Jako że moi synowie o tej porze są jeszcze half dead jak o ludziach w ich wieku mówi Fred(kumpel-anglik) to wziąłem deskę i pojechałem na Punta Blanca.
Fale jak skurczybyk, zabawa jak niewiemco. Pierwszy raz byłem lepszy od kanarków próbujących surfować i mnie pytali czy w lewo czy w prawo. Dumny i szczęśliwy wylazłem dopiero jak zacząłem drżeć i przestałem czuć palce( i u rąk, i u nóg).
W domu obiad wielodaniowy i tort oraz oczywiście Cava(niejedna).
Zapakowałem rodzinę i z powrotem. Do Oceanu, póki są fale.
Wróciłem zdechły, padłem do łóżka ale...coś nie dawało mi spać.
Chłopaki poszli do prac na 18 a ja myk nja plażę Los Gigantes: a jak fale i to wielkie.
Deska, mokra pianka, płetwy i lecę. Krzyknąłem tylko młodszemu DżejDżejowi po drodze: Work suck's, let's go surfing- spojrzał z wyrzutem. Ale fale.UUUUUUHU.
Aż zgubiłem szkło kontaktowe.
Starość nie radość- a może i radość

5 komentarzy:

  1. No to wszystkiego naj naj naj.............i jeszcze 100 latek i fali ciepła i wogóle co tam jeszcze trzeba!!!!! Nie moge sie doczekać mojej inauguracji na wyspie ale czuje że to już baaaaaardzo blisko.

    Pozdrawiam
    Bodegas

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkiego dobrego!

    też sie zatrzymałem na 26 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego i jak najdłużej 26 lat. I przez cały czas takiego stanu ducha.
    Podziwiający
    adamsa

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego! Zdrowia, fal i pogody (ducha)!

    Biały

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego Pierniczku ;D ;D pozdrowienia od ekipy z Kopenhagi.
    Sorki,ze z opuznieniem ale szczerze ;D
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń