2013/05/01

d...a a nie kaloryfer

start
10 dni od startu
Co zdechło: nie ma 6-paka.Co się udało: nie ma fałdy nad kąpielówkami.
Trudno nie odnieść jakichkolwiek korzyści jak się próbuje zrobić max.

Ale to tylko na  osłodę bo tak naprawdę to jednak kicha jak widać na zdjęciach.
No i na dodatek założyłem się z Córką że przepłynę 50m poniżej 38s crawlem.
I się nie zanosi, tj Córka dzisiaj zajęła się rękodziełem artystycznym(kupiliśmy duperele, łańcuszki, spinki itp i  Nasza Duma sprawdza się jako designer biżuterii) więc nie miała czasu skopać mi tyłka.
Wczoraj była na zawodach i 100m walnęła 1' 22,124 więc zupełnie nieźle. Te 38s to jej wynik bez skoku.
Jako że uczę się crawla - a to nie jest miłe, całe życie pływałem klasycznym tj tzw krytą żabką i to kilkukilometrowe odległości też, więc pomysł że teraz brak mi tchu co chwila i mam zawroty głowy i zapominam o pracy nóg, i piję wodę czy to chlorowaną z basenu czy gorzką z oceanu skutecznie odstręczają od dalszej nauki. Postanowiłem się zmusić. A który tatuś chce wyjść na leszcza przed Najwspanialszą i Jednocześnie Najokrutniejszą z Zakwitających Dziewcząt czyli własną Córką?
Miała mnie uczyć ale niestety pływa już na tyle dobrze że zapomniała z czego się składa ruch i w jakim porządku się uczyli. Mimo to kazałem jej przepłynąc supertechnicznie 2 długości i spróbowałem nasladować. Zanim absolutnie opadłem z sił udało mi się przepłynąć 2 długości basenu (czyli 50m) Córka stwierdziła że było to żałosne 1'10 i że widziała szybszy dryf kontynentów. To jej zapowiedziałem że po 2 tygodniach ćwiczeń pobiję jej czas. To te feralne 38s. No i nareszcie miałem motywację do łykania wody.
Udaje mi się już pływać zupełnie długie dystanse(jak na moje umiejętności) chociaż ciągle coś robie nie tak bo kręci mi się w głowie- nie wiem czy hiperwentylacja czy niedotlenienie. Pewnie jutro mi mała larwa nie odpuści i zobaczymy ile wyszło.
Przy okazji byłem w trakcie zabawy z brzuchem- więc strasznie marzłem w wodzie, no i sabotażem było udanie sie na znajomej angielki urodziny więc piwo i ciasto. Dżej Dżeje się wyniosły spod terroru Złego Ojca czyli nawet nie mam komu udowadniać że zrzucanie sadła jest łatwe.
Wiec koniec z tym. Zrobie to na co miałem ochotę od dłuższego czasu i zaczynam CrossFit.
Jutro wchodzi fran jako WOD i zobaczę jak dużo mam do 2 poziomu.
Crossfit to miłość od pierwszego wejrzenia(wejrzenia w filmiki na YT) ze względu na genialne połaczenie interwałów, ćwiczeń na eksplozywność( rwanie,podrzut, zarzut) i ćwiczeń gimnastycznych.
Nie jestem strachliwą ofermą żebym musiał się odstraszająco napakować.
Myślę że siła, sprawność i szybkość stoją w kontrze do kilogramów czerwonych włókien obciążających niepotrzebnie serce i dających osobnikowi wdzięk oraz posturę orangutana z płaskostopiem oraz uszkodzonym szyjnym odcinkiem kręgosłupa.
Nienawidzę kulturystyki- to cholerne świństwo odebrało siłownie trenerom-ciężarowcom i oddało je we władanie gościom chcącym onieśmielać świat szerokością pleców.
Gdzie są ćwiczenia techniki i dynamiki ruchu?
Znajomy trener- zresztą były Reprezentant Olimpijski potrafił jeszcze w wieku lat 50 i kilku zrobić salto z miejsca. Co wy na to sterydy?
 Jaką krzywdę wyrządza się dzieciakom które uczymy na siłowniach :
pięć serii ćwiczenia po 10powt 3 ćwiczenia na grupę mięśniową.
To jest hodowla brojlerów na mięso? I do czego możesz tego użyć? Dobra dość ale nie idźcie tą drogą ;-)
Crossfit jest wszystkim tym czym pozerska i niemęska kulturystyka nie jest.
Żebyście mnie pożałowali to oto jest filmik co to jest fran:


7 komentarzy:

  1. Co Ty gadasz? Efekt jest bardzo dobry! Może nie wyglądasz jak techno viking, ale niemal jak Brad Pitt. ;) Kul. Btw obejrzałem filmik z fran. 21 podciągnięć.. Fuk, musiałbym przechodzić specjalny program treningowy, żeby dojść do tego chociaż. Jak kiedyś przyjadę powieszę Ci się na nogach dla utrudnienia. :)

    AK

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozytywny efekt jest widoczny, gratulacje. I znów w planach kolejne wyzwania, fajnie mieć tyle energii
    adamsa

    OdpowiedzUsuń
  3. jak robię normalne treningi to wieszam na sznurku zakręconym wokół pasa zwisające w okolicach kolan...20kg odważników ale wtedy robię tylko 5powt.
    A tu cały dowcip polega na tym że możesz to robić nawet godzinę abyś tylko zrobił.
    Ja największy problem mam z techniką thrusta, źle układam ręce i albo się cholernie męczę trzymając sztangę przed sobą albo jak układam na barkach to mnie bolą nadgarstki.
    Fajne jest takie coś na zgaszenie dumy.
    Phi może nie będzie 2,13 ale 7min to nie problem.
    potem mija 10min, 20 a ja ciągle jeszcze nie mogę wyłączyć stopera
    no i w końcu 22min 41sec i myślałem że umrę, ale postanowiłem się zdołować, bo najgorzej jest męczyć się jak już i tak pracujesz tylko na gorzkie upokorzenie, nie ma szans na dobry czas a boli jak sk....
    plan mam taki że tygodniowo 3x duże ciężary mała objętość treningu + 3xcrossfit, chcę nieco poprawić dynamikę no i podnieść wydolność na poziom na którym mnie jeszcze nie było.
    niestety jak wyrwałem worek z drugiej już dziury w suficie to postanowili wziąc mnie na przeczekanie i trzeci raz nie montują więc z boksowania nici

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak piszesz ale zakładu nie rozwiązałeś kłamco ;)
    Córcia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciśnij go i zażądaj pokwitowania ;D niech przedstawi na blogu ;D
      Dzidek

      Usuń
  5. nie powiem kto zaspał na gimnasio

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahaha, ostatnie dwa wpisy mistrzowskie! :D

    A swoja drogą - marudzisz :P Widać, że jest postęp, tylko chyba za dziarsko podszedłeś do terminu zakładu.

    Pozdrowienia,
    Biały

    OdpowiedzUsuń