2013/05/16

Żegnajcie Los Gigantes mi :-(


Się wyprowadzamy. Vecina mówi że żałuje, że byliśmy dobrymi sąsiadami.
Ale smród z knajpy zza ściany (ze "świeżą" rybą) uprzykrzył  nam pobyt dokumentnie.
I to już ostatni wpis z centrum wydarzeń naszego Trójmiasteczka.
Drących gęby do Karaoke i palących pod oknami angoli brakować mi nie będzie.
Ale tego że na imprezy wychodzi się pod same drzwi to jednak pewnie trochę.
Teraz za to będziemy mięli el visto del mar, duży 90m taras i trochę ciszej.
No i za sąsiadów samych kanarków.
Nie wiem czy nie skorzystam z okazji i nie przeniosę się z internetem do Vodafone.
update
Cholerna telekomuna- telefonica/movistar tutaj. Jako że Vodafone nie ma swoich linii to musielibyśmy płacić 54e/mes i jeszcze 35e za instalację- więc zostajemy w movistar/telefonice która jak widac skutecznie broni swojej pozycji monopolisty.
W poniedziałek po południu zgłosiłem zmianę adresu, środa 10 przyszedł Pan Technik i nas podłaczył.
Więc jak to było we filmie "J-23 znowu nadaje" saludos

3 komentarze:

  1. Gratuluje, kolejne zmiany. Fajną sprawą jest wielki taras, super jest wieczorkiem posiedzieć w ciepłym klimacie przy piwie lub winku. Los Gigantes to jest fajne miejsce, turystyczne, ale w miarę spokojne.
    adamsa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokąd sie przeprowadzacie?no tarasik to bajunia..z widokiem na ocean?
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu... trochę szkoda, że mieszkanie tam jest takie uciążliwe, bo my akurat w Los Gigantes wylądowaliśmy na urlopie i to nasza miłość od pierwszego wejrzenia jeśli chodzi o miejsce do osiedlenia...
    Skoro mniej turystów, a więcej Kanarków, to gdzieś dalej od "wody" się przenosicie? To jest super w tej wyspie, że ze względu na wznoszący się teren, nawet dalej od brzegu łatwo o doby widok :)

    Pozdrowienia,
    Biały

    OdpowiedzUsuń