2013/05/04

Ach zostać Supermenem/Superwoman (nie chodzi o noszenie majtek na wierzchu)

Gimnastyka + ciężary + szybkość + wytrzymałość i to wszystko uczone na najwyższym poziomie, po analizie ruchów i postawy zawodników olimpijskich. Skąd wiem? Z darmowego(!!!) podręcznika ćwiczeń dostępnego pod tym adresem : http://library.crossfit.com/free/pdf/CFJ_Seminars_TrainingGuide_012013-SDy.pdf kurcze tak to się robi w XXI wieku: wiedza za darmo i dla każdego!
Mamy dostępną tak wielką ilość informacji ze inteligentne posługiwanie się tym co już wiemy może nas doprowadzić tam gdzie jeszcze nie byliśmy.
Taki szalony cel w Crossfit'cie:" jeżeli tylko jesteś w stanie tego dotknąc(na wysokość) jesteś w stanie tam wejść" realizowany przez ćwiczenia z ilustracji jak zresztą na owej ilustracji widać dostępne w każdym wieku i stanie.
Chodzisz sobie po świecie sprężystym krokiem i patrzysz co by tu przeskoczyć, co podrzucić i gdzie wleźć. To jest życie, widzisz same mozliwości i nie ma dla Ciebie zagrożeń, bo albo zwalczysz albo unikniesz (400m to ulubiony dystans biegowy w Crossfit'cie, a jest nie do przebiegnięcia szybkim tempem dla bandy zesterydowanych podpitych jełopów wiec ich też możesz mieć gdzieś i zagrać im melodyjkę na nosie). Ale najważniejsze jest to poczucie energii. Koniec wspominania "a jak byłem w 5tej klasie to potrafiłem wleźć na...." bo teraz tez mozesz. I mozesz podnieść więcej niz kiedykolwiek w życiu marzyłeś. I podciągnąć się 30razy na drązku i nauczyć sie robic piruety stojąc na rękach i....
Świat jest znacznie piękniejszy kiedy ćwiczysz Crossfit. A intensywność wysiłku powoduje że czujesz się NIEPOKONANY. Ja mogę to porównać tylko do pierwszych treningów bokserskich kiedy nie miałem siły już nawet ręki podnieść do góry. Z tym że tutaj trening(WOD)  to zazwyczaj 15min.
Na stronie Crossfit.com są filmiki z ćwiczeniami czyli zacząć można gdziekolwiek. Dla lepszej techniki nagrywam na telefon i biorę ze sobą. Oglądam przed ćwiczeniem i po, no i sie poprawiam, potem zacznę siebie też nagrywać żeby zobaczyć błędy których nie widzę w lustrze.
Nie mogę się codzień doczekać kolejnej porcji męki- wolałbym wprawdzie z trenerem - wtedy jest jednak szybciej i intensywniej, ale nie może to być wymówka żeby nie robić nic. Mięśnie mam wszystkie obolałe takim fajnym bólem który pozwala mi je czuć, a te ilości powtórzeń budują również nowe połączenia nerwowe. I wszystko maksymalnie dynamicznie, i z ciała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz