2013/09/30

Cóż tym razem jeszcze nie złoto :-(


Srebro, za zawodniczką z klubu ze samiusiej stolicy po 2 tygodniach przygotowań każe nam  się zastanowić  nad dwiema kwestiami:
-gdzie do jasnej cholery był ojciec tego Wspaniałego Dziecka miesiąc temu i czemu wtedy nie rozpoczęto przygotowań: zwolnić trenera!!!!! ;-)
- do czego może być zdolne to Cudowne Dziecko gdy będzie miało dostęp do światowych osiągnięć w dziedzinie treningu biegowego? ;-)
przywaliła jakieś 3minuty różnicy na 10 minutowym biegu przed trzecią dziewczynką ale tez dowaliła sporej ilości chłopaków, Ukochana Córka ma niezły charakter do biegów długodystansowych więc za rok jak wskoczy w dłuższe dystanse to myślę że da czadu na pełen regulator.
Zaczęliśmy przygotowania stanowczo zbyt późno i za późno je zakończyliśmy.
Wszyscy startowaliśmy ciut przetrenowani- ja z Pablitem poszedłem posurfować dzień wcześniej co dla Niego skończyło się krwiakiem na boku(fala postanowiła pozbyć się macającego ją natręta i Pablito spadł z jakichś 2m na nagle odsłonięty kamyk, ale przeżył czyli biec musiał), jako że mnie plecy i tak bolały od kilku dni to pomyślałem że nie zrezygnuję z zabawy tylko ze względu na jutrzejszy bieg. I to była dobra decyzja- z rana nawet byłem w stanie wstać z łóżka (widocznie wysiłek napompował krwi i wypłukało troche tych ognisk zapalnych)- a dzień wcześniej nie.
Myślę że być może błędem były ciężkie siłowe treningi Crossfitu w tygodniu przed zawodami. Choć niesamowicie trudno mi to przyznać (jako osobnikowi który wierzy że crossfit jest dobry na wszystko).
Przed następnymi zawodami nastąpi zmiana planu treningowego.
ZERO biegania okrążeń- zero, zero,zero. Zbiegi niczego nie trenują a tylko niepotrzebnie obciążają stawy.
Aerobowo ćwiczymy na bieżniach, a siłę biegową i wytrzymałość robimy podbiegami.
Mamy u nas kilka dłuuuugich, ładnych podbiegów więc tysiąc konfiguracji jest możliwych.
100 kroków podbieg z wysokim unoszeniem kolan, pięćdziesiąt kroków zejście w dół i powtarzamy aż się podbieg nie skończy(a podbieg ma około kilometra albo jak chcemy to i 14km np podbieg do Santiago del Teide ;-).
Czy dla odmiany podbiegi z 8l butlą wody trzymaną przed sobą. Takie przeniesienie treningu turbulentnego do biegactwa. Trochę możliwości jest a z kolei technikę najłatwiej poprawiać na boisku czy bieżni. 
Okrążenia od tej pory robimy świńskim truchtem jedynie dla zapoznania się z trasą. 

Bo oczywiście tym razem trasy żeśmy nie znali. Troszkę nas zdziwiła nawet. Ale udowodniliśmy że się da i tyle. Crossfit jest w stanie przygotować człowieka do wszystkiego. Nawet jak człowiek jest w trakcje 7tygodniowego cyklu podnoszenia siły absolutnej, a co! Nie będzie byle górka pluć nam w twarz. Choć nie powiem słońce waliło po czaszce strasznie, polewaliśmy się wodą z butelek co okrążenie a i to chłodno nie było. Niby 17-ta a żar parzył stopy przez buty. 
Co ciekawe mimo że to Kanary większość biegaczy biegła w ASICS-ach a nie kochanych przez tutejszych trendsetterów nike-ach.
Czyli jednak dobry towar w umiarkowanej cenie ma szansę rozwalić propagandowo-marketingową szczekaczkę. Co mnie nieodmiennie cieszy. Czego i Państwu życzę.
A tak zupełnie poważnie Asicsy gel za 150-170pln(ceny na allegro) nie mają konkurencji dla niedzielnego sportowca.

5 komentarzy:

  1. @_@

    Gratulieren! Y(^_^)Y

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje emotikony lasują mi mózg - korean hochkultur rulezz

      Usuń
    2. To już nawet pan-asian hochkultur jest. Trenuję się do roli baristy - Coffee Prince'a. ;)

      AK

      Usuń
    3. Gratulacje za wytrwałość i za wyniki.
      adamsa

      Usuń
  2. Gratuluje M,no panowie musicie ją wziąść na trenerkę ;D
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń