2013/09/03

Jedziemy do Chin- postanowione, w październiku


Dużą ekipą- 5osobową. Zdjęcie chyba dobitnie wyjaśnia po co?
Będę opisywał how2 żeby potem następnym chętnym było łatwiej.

Zaczynamy od paszportu- musi być ważny minimum 6 mies po wygaśnięciu wizy.
I już jeden chętny odpadł- Johny nie zdąży z paszportem.
Potem wiza- jeszcze nie wiemy gdzie ale konsulatu u nas na wyspach nie ma więc:
albo ambasada w Warszawie albo biuro wizowe w Honk Kongu.
Bo jeszcze nawet nie wiemy jak lecimy.
Czy przez HK(i nie chodzi tu o mojego ukochanego Hecklera&Kocha ;-) czy od razu do ChRL.
Zobaczymy co wyjdzie taniej i wygodniej- nie wydamy więcej niż 2000pln na przelot tam i z powrotem, to już postanowione. W końcu nie jesteśmy frajerami i umiemy korzystać z Googla nie?
Najsprytniejsza i Najatrakcyjniejsza Zestawiaczka Połączeń ruszyła na łowy- drżyjcie linie lotnicze!
W związku z powyższym w połowie Października nie będzie nas na wyspach- kto się zaopiekuje żółwiami?
Dzisiaj je molestowaliśmy( tj ja , Pablo i Bartolo) daleko poza dopuszczalne granice- czepiałem się muszli żeby się powozić a Bartolo usiłował nawet jednego objąć ale żółwisko się otrząsło i tyle go widział.
Wpływały pod pachę i przystawiały twarz do maski. Bawiliśmy się świetnie, ganialiśmy się w pacanego berka(żółwie też pacały a to łebkiem a to płetwą) i mamy wrażenie że będzie nas im brakowało jak wyjedziemy ;-)
Są najfajniejsze na świecie- i gdziekolwiek jeździcie nie zamawiajcie cholernej żółwiowej zupy  ani żadnych dań z żółwia bo będę Was straszył po nocach. Serio. I mędził że jak można, tak słodkie stworzenie.


4 komentarze:

  1. "Są najfajniejsze na świecie- i gdziekolwiek jeździcie nie zamawiajcie cholernej żółwiowej zupy ani żadnych dań z żółwia bo będę Was straszył po nocach. Serio. I mędził że jak można, tak słodkie stworzenie."

    Kurcze, to jedziecie chyba w najgorsze możliwe miejsce w Chinach patrząc pod tym kątem. Nie dajcie się namówić na zwiedzanie Qingping market, czy czegoś takiego, bo Wam się serce będzie krajać.

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupię tasak podwejsuję o krawężnik i będę walił po łapach- zostaną tylko dobrzy handlarze z bułeczkami O!
      A tak serio to krowy i cielęta też są słodkie i maleńkie prosiaczki wykładane potem jako zwłoki w marketach przed Wielkanocą też.
      Ale nie, nie mam zamiaru zwiedzać żadnych jatek- obojętnie jak bardzo modnych i niezwykłych.
      dzięki za info.

      Usuń
    2. Żeby nie było tak ponuro, to sporo fajnych rzeczy tam jest. Do kantońskiej knajpy na "poranną herbatkę", czyli dim sumy z wózeczka (już teraz o każdej porze), a poza tym zawsze warto do seczuańskiej, czy hunańskiej (jedna i druga ostra - dobra). Zazdroszczę Wam, bo strasznie lubię żreć liangfen, a tego w Polsce nie robią, zerknij:

      http://www.youtube.com/watch?v=XdOLb1nbWJ0

      Pycha (i zero mięsa) :)

      AK

      Usuń
    3. zrobiłem olej chili ze strony tej babki i dziecko mi pół godziny kaszlało, mąka z fasoli to fajna rzecz- spróbujemy z mąki z soczewicy powiem Ci co wyszło
      chłopaki nie dostali urlopu także najprawdopodobniej jedziemy we trójkę

      Usuń