2013/10/06

13.10.2013 Subida Tamaimo - zapraszamy, powiecie jak było

Jak tak można!!! Przełożyli i się nie załapiemy!!!! Bo 13 to my wylatujemy.

więc tylko pogapimy się na coche'a, podrżymy z silnikami i tyle.
Przyjeżdżać i robić filmiki. Nie może być tak żeby mi minęło. Mnóstwo BMW E30.
Niedziela od 10.00 czyli warto stanąć ok 8.00, parasol, woda, słodycze.
jakbyście się zastanawiali czy ci co jadą to jadą szybko- to proszę bardzo tak się jeździ szybko (http://ulimitless.blogspot.com/2013/10/andres-vilarino-en-tamaimo-tenerife.html)
Brak mi tanich części samochodowych. I mojej floty złomowatych wyścigówek. To jednak mniej zabawy jak wiesz że każdy przestrzelony zakręt wiąże się z niewygodą(czym odwieżć/przywieźć Zdolne Dziecko ze stolicy)  i sporymi wydatkami.
Nawet fale się skończyły więc pozostaje nurkowanie.
Zdążyłem na skałach odłamać paznokieć na duzym palcu- wisi jeszcze ale chyba będzie schodził.
W perspektywie kilkudziesięciogodzinnej podrózy samolotami - chyba owinę w jakiś nasączony antyseptycznie plaster albo bandaż. Na razie zrobiłem sobie Huarache sandals.
Fajny patent.
Podeszwy ze starych butów(trampki allbo inne płaskie gumowe) lub po prostu kawałek gumy(wykładzina, stara opona) trochę linki i duzo wygodniejsze niz klapki, nawet biegać można.
Moje prototypy są ze starych podeszew(? podeszw?) od porwanych klapków.
Trochę słabo że musiałem się posłużyć istniejącymi dziurkami- ale jak powiedziałem to prototyp.
Czas na ulepszenia. Trzeba trochę pozmieniać aby Dirty Operating System zmienił się w D(isk)OS-a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz