2013/10/11

Petrolheads przybywacie? przybywamy. oraz o tym że nie jestem supersurferem


Subida już blisko niektórzy zajęli miejsca już we czwartek. Na zdjęciu namiot przy trasie.
Jutro Badanie Techniczne o 16.00 na naszej głównej drodze przez La Arenę.
Od tygodnia coraz bardziej boli mnie szyja. Może to ćwiczenia a może oglądanie się za samochodami.
We środę przyuważyłem Alfę Romeo GTV- tę oryginalną z lat 70-tych taką jak poniżej

u nas była bez klatki i w kolorze zielonym, nawet za nią pobiegłem ale mi zginęła w uliczkach- stanowczo muszę popracować nad Pose czyli techniką biegu.
Takie cudeńka to teraz u nas na pęczki
a we środku barek i kanapy- poniżej z kolei mniej nastawiony na imprezowanie- bardziej na spanko

wprawdzie w tym roku takich rarytasów jak Mosler Tenner nie będzie- ale to dobrze bo jak widzę to auto budzi się we mnie kapitalistyczna świnia i myślę potem przez kilka dni tylko o tym żeby zarobić i kupić, i mieć, mieć, dotykać, moje- MY PRECIOUSSSSSS. Porsche tak na mnie nie działa to jednak nawet w wersjach sportowych za mało kretyńskie i za mało dziwne auto- każdy cymbał może tym jeździć, nawet amerykanie w wersji z automatem. Za wyjątkiem b.wydmuszkowanej Alfy w tym roku chyba porszaki będą najszybszymi autami na trasie. Przyjeżdża też co roku gromada maleńkich, wściekłych wyścigówek z motocyklowymi silnikami. Nawet ładnie jeżdżą. Ale Kanarki czekają tylko na jedno.
BMW
Będą e30, e36, będzie i szuflada 635Csi. Ci kolesie zakładają poślizgi na każdym zakręcie. Mają przetwardzone zawieszenia i źle poustawianą zbieżność albo po prostu naoglądali się szybkich i wściekłych.
Kanarki tylko po to przychodzą.
Czysto jadące stare golfy czy hondy civic to bzdet. Zachwyt za to w zeszłym roku że: o ten w M3 jak pojechał- wolno i pedalsko-strachliwie chego bidulki nie kąsają ale za to jak opony wyły. Niestety tak to jest, wydaje mi się że jedynie bramki czasowe z wyświetlaczami na zakrętach albo co 200m trasy mogły by wyedukować publikę kto jedzie szybko, a kto się wozi żeby panienki piszczały.
Jako że dzisiaj z gimnasio nici to poszedłem z rana posurfować. Sam więc nie ma na kogo zwalac żeby gdzieś bezpiecznie. Ładuję się na Punta. Na Punta Blanca jakaś ekipa profi robi sobie filmy. Kamerzystów dwóch, kolesie na deskach odstawiają cuda. Fale bolsze i załamują się szybko- b.niski poziom wody. Co mi tam, abośmy to jacy-tacy? Włażę. Większe fale były i właziłem. Nikogo znajomego nie ma, czemu? EEEE tam, trza pływac a nie filozofować.
Pierwsza moja. O żesz ty.... Albo umiejętności nie takie , albo co bardziej odpowiada mojej miłości własnej deska rozmiaru 38 jest za mała na 86kg. Spadam z fali jakieś 3 metry w dół tak jak oni, tylko oni potem wypływają z tunelu a na mnie sie fala łamie. Nie mam szybkości żeby wypłynąć i zostać wyplutym(się to nazywa spit), albo się za mało rozpędzam na grzbiecie i nie mogę na dole od razu spaść i płynąć w poprzek. Mam szkła kontaktowe więc jak już mnie wepchnie ta masa pod siebie to dopóki nie wypłynę na wierzch nie mogę otworzyć oczu zgubię szkła i kto samochodem wróci?- jak już wypłynąłem to akurat druga fala mi sie na łeb wali i trzecia też. Dobrze jest dobrze pływać ale miłe to i tak nie jest. Odbiera oddech i siły a tu trzeba pomiędzy falami nadrabiać i płynąć w stronę oceana bo każda cię troszkę cofa a przecież chcesz spróbować znowu.
Spróbowałem znowu, znowu to samo. No cóż praktyka czyni mistrzem. Znowu...... i znowu.
Potem była taka złośliwa menda co mi zabrała deskę i chciała płetwy ściągać. Było żałośnie. A panowie kamerzyści nagrywali. Więc jak znajdziecie mnie w surfing  epic fail albo czyms podobnym to się nie zdziwcie.Wylazłem. 2 gości z zespoły tez już wyłaziło.
Jeden spojrzał na mnie jak się przebierałem i mówi: "to nie są fale na naukę tricków", ja mu: "teraz to i ja to wiem", uśmiechnął się przetłumaczył kolegom. To może mnie polubili i nie umieszczą tych filmików w sieci. Co? Jak myślicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz