2013/12/26

U nas już po, a Wy się ciągle obżeracie?


Powrót do normalności- nareszcie gimnasio otwarte normalnie i Mercadona też. Wczoraj świętowaliśmy z AS i Córką bo reszta ekipy  miała normalny dzień pracy a Johny się zmęczył czekającą go pracą(to już drugi dzień musi iść na 18- o jakże ciężkie jest życie). Więc tylko we trójkę na fale. Przebiegł Mikołaj.

Koło nas rozłożyła się Duża Kanaryjska Rodzina na grilla i surf - to rozumiem.
Jako że wigilia była huczna- to się naświętowaliśmy tradycyjnie i chyba nawet bez dodatkowego tłuszczu skończymy święta.  Nawet barszczu nie zrobiłem- tak się zakałapućkaliśmy że skończyłem bez manestra de verduras w zamrażalniku. Manestra de verduras to u nas w domu podstawa mnóstwa potraw. Kilogramowa mieszanka warzyw min z karczochem i brukselką(koszt 1,25e w mercadonie) +zawsze rezydująca w domu cebula(podobno brahmini powinni unikać bo wzmaga agresję!?)+ specjalnie kupione na tę okazję buraczki +fasola i mamy barszcz ukraiński. Zakwaszamy octem jabłkowym i dodajemy oliwę (raczej Suave niz intenso bo sie nam zrobi smakowo dziwnie ukraińsko-włosko ;-). Do tego dla niezbijających wagi po ziemniaczku z mikrofali. TA DA i gotowe. Więc u nas dzisiaj będzie też jeszcze swiątecznie ze względu na barszcz. Rodzina lubi. Tak jak sałatki wielowarzywne(podstawa wszystkich świąt ;-) ale.. ale na prawdziwy majonez niestety namówić nie mogę- surowe jajka błeeeee: odpowiadają. No i trzeba im robić sosy na bazie: czosnku z mikrofali albo smażonych karczochów, zielonego groszku czy kalafiora.
Wybrane warzywo(może być nawet gotowany ziemniak) zamiast żółtka do batidory miksujemy na puree, musztarda, sok cytrynowy, przyprawy i dodajemy olej, po chwili mamy bezjajeczny prawiemajonez.
Majonezy robię sobie sam i zjadam z ziemniaczkami z mikrofali- pycha.
Czemu tyle o żarciu?  Bo o to chodzi w swiętach, prawda? O to i prezenty. Cała reszta "to przesądy swiatło ćmiące", czy nie? Może tylko ja tak mam?
Jak prześledzimy historię "Świąt Bożego Narodzenia" (umiejscawianego przez historyków raczej w czerwcu) to ciężko je traktować poważnie- pogańskie święto przesilenia 24.12, niemieckie drzewko symbolizujące tęsknotę za wiosną kiedy jest więcej jedzenia i na okrasę gość z Coca-Coli mieszkający na biegunie i rozdający prezenty, chyba że byłeś niegrzeczny albo piłeś Fantę. No proszę, przy tym nawet powieści ze świata Warhammer 40.000 wydają się logiczne i prawdopodobne.
Pewnie dla niektórych to tak samo dobry powód do medytacji jak to zostalismy poczęci w grzechu i "nie jestem godzien Panie". Czas największej liczby samobójstw. Po co ludzie podchodzą do tego swiętowania tak poważnie? Co za cholerny przymus.
Więc wesołego wszystkiego- każdy dzień to jakieś święto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz