2014/03/15

Koniec gotowania

Bęc zmiana i już koniec z pozostałościami produktów zwierzęcych, koniec jajek i nabiału.
A skoro warzywa to dlaczego nie w najzdrowszej, chrupiącej formie....warzyw?
Dlaczego? Wpadłem na wyniki badań nad wpływem kazeiny na rozwój nowotworów u szczurów- i aż mnie zatrzęsło: podajesz kazeinę rak rośnie, zdejmujesz zmniejsza się- bo rak to nie problem, problemem jest kiedy organizm zaczyna go odżywiać i za to przyspieszone budownictwo arteriowe odpowiada kazeina. Wściekłem się i  zacząłem szukać wpływu nabiału na zdrowie np na  kości człowieka
udokumentowany jest zupełnie nieźle negatywny wpływ spożywania nabiału na gęstość kości!
WTF!! Kolejny mit debili w katedrach żywienia. Jeżeli człowiek potrzebuje wapnia do budowy kosci a mleko zawiera wapń to pij mleko bedziesz wielki. To że nabiał zakwasza organizm i żeby przywrócić niezbędne pH organizm musi "podbierać' wapń z kości to takie tam małe przeszkody w nieudowodnionej nigdy a przyjętej za powszechną prawdę tezie. 
Im mniej wiemy tym bardziej boimy się że nasza ignorancja ukaże swój goły tyłek, więc na wszelki wypadek zgadzamy się z "AŁTORYTERAMY" medycznymi czy naukowymi bez znaczenia. Cicho być i głowa przy ziemi. 
A Mark Twain parę lat temu mówił: "jeżeli znalazłeś się  po stronie większości zatrzymaj się  i zastanów"- jeżeli ktoś napisał przygody Tomka Sawyera to nie może się mylić ;-)(chamsko używam autorytetu żeby zmusić czytelnika do przeciwstawienia się autorytetom- normalnie szatańska perfidia ;-)
No i to wszystko mnie przyprowadziło do konieczności 30-to dniowego eksperymentu na sobie i rodzinie.
Rośliny i to surowe. Najlepiej nieprzetworzone. Ostatecznie pocięte w sałatki.
Czyli Raw Food wszystko chrupiące, soczyste i pyszne.
Problem 1. kalorie
W tej chwili już ważę jakieś 10kg mniej niż potrzebuję. Żeby wyrywać jakieś nieżenujące ciężary oprócz techniki niezbędna jest siła. No a siła na deficycie kalorycznym rośnie słabo. Ukochana posiada sylwetkę idealną więc odchudzenie jej byłoby jak poprawianie Wenus z Milo młotem pneumatycznym- niewybaczalne i ze szkodą dla Ludzkości ;-). No a jezeli nawet wziąć pod uwagę banany(uchodzące za kaloryczne) to żeby uzbierać 3000kcal musiałbym codzień wpychać 4kg!!!! Ok mogę dołożyć migdałami- bo peanuts są tu tylko tostadas!!!! żeby ludzie nie byli za zdrowi. Robimy kompromis- do surowego dokładam pieczone w skórce ziemniaki(zjadam ze skórką) i gotowany ryż.
Problem 2.przyprawy i dodatki
Skąd wziąć nieprzegrzane dodatki takie jak sosy czy masło orzechowe czy przyprawy? A wali mnie to, nie  jestem jakimś młodocianym ideologicznie uwarunkowanym tłukiem (któremu  właśnie jakiś autorytet kazał),  zastosuję 80/20. Chcę 80% korzyści diety RAW przy 20% wysiłku. Nie będę sprowadzał z Ameryki przypraw które są pewnie odrobinę zdrowsze ale ich brak mnie powstrzyma przed działaniem tu i teraz.
Surowe warzywa, na maksa liściastych a jak zrobię dip do selera z "niekoszernej" musztardy to trudno.
Update.Po tygodniu mam takie wnioski.
  • Mniejsze jazdy na słodycze.
  • Szybsza odbudowa po wysiłku.
  • Więcej energii- nie jak na drug'ach ale jednak spokojnie większa.
  • Mniejsza tolerancja alkoholu- 1 małe piwo i juz szumi w głowie, pół cavy i szumi jeszcze mocniej.
  • Szybsze zakupy w supermarketach- 9/10 sklepu jest nam zupełnie niepotrzebne.
  • Mniej zmywania.
  • Miłe uczucie  że jedząc niby nic nie robisz ale jednak robisz coś dobrego dla siebie.
  • Miłe uczucie że z "normalną" częścią ludzkości łączy Cię coraz mniej
  • Marznę we wodzie chyba jeszcze bardziej-ale to może przemęczenie bo korzystając z większej ilości energii staram się troszkę podgonić z treningami
  • Uwolniłem się od udziału w koszmarnym losie kur na fermach- może śmieszne ale dla mnie ważne

2 komentarze:

  1. Surowe warzywa. Bardzo obciążają wątrobę - stąd mniejsza tolerancja alkoholu. Ale przecież cała ludzkość to kretyni, w tym również tFUrcy idei diety warzywnej (hindusi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hindusi wymyślili dietę warzywną? Kto Cię Szanowny Przedmówco uczył historii? biologii? czegokolwiek?
      No i trudno nie uznać że większość ludzkości to kretyni jak się takie rzeczy czyta. hindusi wymyślili jedzenie warzyw? Ty myślisz że te kiszki masz takie długie dla dowcipu?
      Co takiego obciąża wątrobę w surowych warzywach? A nie w smażonym boczku?
      To czemu w zaleceniach dla potrąconych zapaleniem wątroby zabraniamy smażonych syfów skoro szkodzą jabłka, banany, pomidory i sałata? Spisek?
      Mała ilość tłuszczów w diecie powoduje że wszystko wchłania się szybciej więc poziom alkoholu we krwi rośnie szybciej- stąd porady żeby zagryzać wódę jak się nie chcesz pod stół zwalić. I nie sprowadzamy tutaj prostacko rozumowania ad absurdum , nie "cała ludzkość to kretyni" bo ludzkość to również a może głównie wielcy na których plecach wszyscy stoimy- choć szkoda że nie wszyscy- ale poczytaj filozofów, poucz się historii i może zauważysz że WIĘKSZOŚĆ NIGDY NIE MIAŁA RACJI. Choć ostrzegam: równie dobrze może to być stracony czas zgodnie z rosyjską maksymą "smotrisz w knigu-widzisz figu" ale na to to my już nic nie poradzimy ;-)

      Usuń