2014/04/01

Tak fajnie to może nie było ;-) ale też były fale

Widocznie ludzie rzeczywiście są różni bo nikt wczoraj nie chciał ze mną surfować-akurat pogoda taka że fale są nawet w zupełnie bezpiecznych miejscówkach czyli np na plaży  w Los Gigantes- i to przełażące przez kilkumetrowy falochron czyli nie ma wstydu że miejscówka bezpieczna ;-)
I niektórzy mają na tyle silną wolę że potrafią się powstrzymać i powiedzieć: nie, idź sobie sam. Nie wiem jak oni to robią- jak widzę takie fale to aż mnie skręca i ...idę. Chyba że jestem tak zdechły jak dzisiaj. Daliśmy po zabawie a że bawimy się teraz podnoszeniem ciężarów to jak dzisiaj dołożyłem skakankę i podwójne to zupełnie wszystko z nas wyssało no i sam nie mam siły ręką ruszyć a pod te fale to się trzeba nieźle sprężać. Kiedy Koledzy płacili za kolejny miesiąc możliwości niszczenia sprzętu i urządzeń gimnasio oraz denerwowania staffu babka z recepcji zapytała "a czemu tylko na miesiąć?", no to oni że wyjeżdżają, a ona: "a co przed nim uciekacie?" wskazując na mą skromną osobę.
Czemu wszyscy tak mówią? Poczułem się dotknięty- przecież ja tylko chcę im wszystkim pomóc (czy chcą tego czy nie ;-)
Tak gdzieś po zakamarkach mózgownicy chodzi mi cichutko i na paluszkach myśl że może surfing to dla innych też może być uszczęśliwianie na siłę? No ale jednak uszczęśliwianie, prawda? To wyjaśnia nadane mi baaardzo dawno temu miano Ojca- bo jak każdy rodzic uważam że wiem lepiej co dla Was dobre i nie zawaham się użyć siły aby Was do tego zmusić ;-). No i pewnie zadziałało jako reverse psychology- na złość mamie niech mi uszy zmarzną no i nie chcą surfować. Poszedłem wczoraj sam, a już po kilku ślizgach byłem całkiem prawiezupełniezdechły. To jest b.fajny rodzaj wysiłku- jak się nie postarasz to następna fala znowu cię cofnie kilka metrów i znowu od początku , więc nie ma że boli tylko zap....inaj trzeci bieg i do przodu, nurkujemy w załamującą się falę wynurzamy się i od razu znowu do przodu, na maxa do przodu to może zdążymy wbić się w następną.
Dużo więcej wysiłku niż się wydaje z brzegu, a jeszcze trzeba mieć zapas w tanku żeby jak przyjdzie ta jedyna i wymarzona do jazdy to rozpędzić się i ją złapać. Polecam każdemu- zabawa i niezły wycisk w jednym, no i odrobina adrenaliny też ;-)

1 komentarz:

  1. Zdjęcie poezja. Surfowanie to jest niezły wysiłek. I cierpliwości uczy.
    adamsa

    OdpowiedzUsuń