2014/06/29

Że życie ma sens- film taki był (b.polecam)

Dla odpoczynku od pociętych, poobijanych i poparzonych części ciała. Same miłe i ulubione ulubieństwa jak to. Uliczka koło Gimnasio Pancracio Socas Garcia- ulubiony kanaryjski(no prawie bo własność Angoli) głaskliwy kot. Uwaga na ręce bo uświniony- czochra się pod samochodami. Ale głaskać się lubi. I mruczy.

A to śliczny trzynóżkowiec który jak podstawia grzbiet do głaskania to podskakuje na swojej biednej , samotnej tylnej nóżce. Kiedyś przede mną uciekał(bo jak kota dopadnę to go drapię za uszami i pod brodą- więc się bał) a teraz sam się podstawia- ta sama uliczka jakby kto pytał.
U nas jest na maleńkiej uliczce 3 duże koty i sześcioro kociąt dzikich- wszystkie kanarki dokarmiają koty tylko my nie- nie dlatego że nie chcemy tylko dlatego że koty są niewegańskie.
Wracam wczoraj z miasteczka do domu a gruby dzieciak sąsiadów majstruje coś deską koło murku oddzielającego opuszczoną posesję. Miałem jakieś niemiłe myśli a on... robił pochylnię żeby młode kotki nie musiały się męczyć wskakiwaniem na murek tylko mogły kulturalnie wchodzić i schodzić- co świadczy o kanaryjskiej dobroci ale i naiwności bo koty nigdy i niczego nie robią kulturalnie- chyba że do butów. I oczywiście mając cały ten teren i kilka wolnych placów zawsze uświnią nam auto. Cały nasz samochód jest w śladach kocich łap. Choć nikt im podestu nie przystawia.
Pełnia szczęścia czyli stoisko warzywne w chińskich delikatesach. Tanio i genialnie. Najbardziej lubię taką dłuuuugą półmetrową pseudofasolkę pseudoszparagową.. Pycha. 
Polecam chińską spożywkę. Mleko kokosowe 2,2e za 1l. Tanio jak barszcz i lepsze niż barszcz ;-),
Chyba jedyna opcja jak się chce jeść zdrowo. Głupie dosyć że wodorosty muszą jechać z chin skoro tu u nas sałata morska rośnie na każdej skale. Fruterie sprzedają warzywa 150% drożej niż Chińczycy. Więc też kanarki mało warzyw jedzą. A i wybór mniejszy. O rany jak fajnie że w Santa Cruz jest sporo chińczyków i mają swoje sklepy. Już się cieszę.
W trakcie poszukiwania mieszkania wdepnęliśmy na Crossfit TNF akurat robili jakiś WOD z zarzutem. Zero dynamiki, zero nóg - coś w rodzaju uginania ramion nachwytem- nawet przyjęcia na front rack nie nauczyli. No cóż z pewnością nie mogą liczyć na moje uczestnictwo. Ale i tak mnie cieszy że ktoś sie w to bawi zamiast otworzyć kolejną siłownię dla homo i metroseksualnych ; ). Szukamy mieszkania w pobliżu to może się jakoś z kanarkami dogadam- wprawdzie nie uśmiecha mi się instruktorowanie ale jakieś filmiki z Zygmuntem Smalcerzem? Kto to jest ten "Coach Zygmunt" jak mówią w jueseju? Polski ciężarowiec który został trenerem amerykańskiej kadry olimpijskiej. B.dobry trener- taki uczciwy i wymagający. Podnoszenie ciężarów przeżywa dzięki crossfitowi renesans i strasznie mnie to cieszy- bo dziś jak obiecałem na początku o rzeczach które mnie cieszą.

3 komentarze:

  1. Nie masz Wietnamczyków z Bakalarskiej, ale masz -widzę- jielancai (to Kai Lan)! Tego tu nie widziałem.. Następnym razem powiedz panu/pani, że ma szpinak napisany z błędem.. albo podejdź i nad pierwszym znakiem dorysuj mazakiem klucz trawy i mruknij, że bez tego ma "bo" jak Polska.. ;)

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie już ich więcej nie odwiedzę półanalfabetów biednych- to sklep w Cristianos a ja będę miał swoje chińskie delikatesy w Sta Cruz. Polski i tak nie przebiją " keczuk 2 złote butelka" to mój ulubiony napis na stoisku na Wolumenie.

      Usuń
    2. Keczuk brzmi jak mleko lamy czy coś.. :)

      AK

      Usuń