2014/06/27

służba zdrowia- spotkanie drugie(mniej przyjemne)

Byłem ostatnio na pogotowiu z kolejnym skutkiem działań niezbytrozsądnych. Prowadzić nie mogłem więc musiałem pójść tu u nas- normalnie pojechałbym do Tamaimo tam jest fajna, brytyjska lekarka, fachowa i pomocna. Co znowu sobie zrobiłem? No cóż wstyd się przyznać ale...
Dla myślenia kreatywnego bezczynność jest niedobra, z tym że działanie angażujące mocno mózg jest również złe. Musi być zajęcie proste i powtarzalne. Ja mam dwie czynności przy których dobrze mi się kombinuje: czyszczenie-pastowanie  butów i ostrzenie noży. Uwielbiam ostrzyć noże do siekania(to troszkę inna, bardziej brzytwowata ostrość), mam ze sobą taki tani dwustronny kamyk i jak mnie świat zakrzyczy to sobie idę do kuchni, poostrzę 10min i już wiem co mam robić. Lubiłem jako młody człowiek godzinami pastować wojskowe buty. Potem jako dorosły pantofle. Potem, no cóż..w wyglancowanych na lustro butach do garnituru ostatni raz wystąpiłem z 10 lat temu- zanim je wyrzuciłem to spały na nich nasze koty (koty mają słabość do butów) , potem trochę pastowałem glany ale kiedy kupiłem za grosze z demobilu fajne goretexowe, wodoodporne buty których nie można pastować to ta czynność zniknęła z mojego zycia :(  Zostało tylko ostrzenie i polerowanie noży. Nóż ma golić włosy na ręku, ostrza ustawionego w stronę patrzącego nie ma prawa być widać, średni pomidor zrzucony z 20-30cm ma się rozciąć pod ciężarem. Ostrze ma być gładkie żeby nie właziło w deskę do krojenia (opór na desce oznacza mikroporowatość ostrza które jak piła wcina się w tworzywo spowalniając siekanie). Mam tylko jeden nóż tutaj- z Ikei za 7e naprawdę zupełnie dobry, wysokie ostrze i łatwo siekać opierając je o kostki palców.
Moja rodzina lubi świeże kokosy. B. mnie uswiadomił że do otwarcia kokosa najlepszy jest korkociąc- wiercimy dziurke w jednym z oczek wylewamy mleczko a resztą kokosa walimy o coś: ziemia, blat kuchenny, deska do krojenia no coś twardego. Skorupa pęka i teraz tylko trzeba podwazyć miąższ , nozem najlepiej. Taaa
trzymałem kawał kokosa w lewym ręku i podważałem moim nożykiem. Ześlizgnął się.
Wlazł mi w dłoń na dobre kilka centymetrów. a jest szeroki na 7cm. Powstała całkiem pokaźna kieszonka. Przez ranę zaczęło ciekawie wyglądać na nieznany sobie świat wnętrze dłoni. upychałem je paluchem z powrotem, zakrwawiając przy tym dokumentnie kuchnię. Dużo krwi.  Laski prawie pomdlały. Dostałem koszulę do zawinięcia, zacisnąłem te nagle nie mogące sobie znaleźć miejsca dziwne białe wnętrzności ręki i poszedłem lekko otumaniony na pogotowie.
Dlatego drugie spotkanie bo raz poleźliśmy ze świeżo zrobionymi numerkami Seguridad Social wyrabiać dziecku badanie do szkoły- baby nie umiały nas obsłużyć więc po półgodzinnym przyglądaniu się jak spanikowane szukają właściwych przepisów żeby wiedzieć czemu nie mogą nam pomóc pojechaliśmy do ośrodka w Tamaimo. Tam jest ośrodek pogotowie razem z Cruz Roja stąd mają więcej doświadczeń z innostrańcami i wogóle Genius Loci jest nieco inny. Mieliśmy szczęście bo dorwała nas brytyjska Pani Doktór i od razu skierowała do swojej koleżanki- ta kazała kupić za 3e formularz w librerii wypytała, wypisała i w 10min byliśmy obsłużeni. Może to norma a może moje głupiego szczęście.
Jednak głupi szczęście ma nie zawsze - tym razem nie miałem. Pielęgniarka była tak fachowa ze nie powierzyłbym jej opieki nad , po zastanowieniu stwierdzam że nad niczym- no może co najwyżej nad finansami "Polskiej Zielonej Wyspy". Sprawność manualna na poziomie kogoś po wylewie. Znieczulenie, zrobi mi znieczulenie- o żesz ty...... wbiła mi igłę w oba brzegi rany od strony mięska. Wiem kto daje zastrzyk fachowo (najlepsi są weterynarze kto dawał zastrzyk kotu ten wie czemu ;-) a kto robi to jak ostatnia, wystraszona, niezdecydowana pierdoła- i to były zdecydowanie bolesne, niezdecydowane zastrzyki tego drugiego typu.  Nie znieczuliła mnie zupełnie wszystko czuję. Jak jej się to udało? Ma dar. Przyszedł lekarz Kubaniec-Skubaniec pokłuł mnie igłą po ręku czy czuję?czy nerwów nie naruszyłem?- pewnie  że wszystko czuję ale... przecież dostałem znieczulenie to chyba nie powinienem czuć nie? odpowiedział: hmmm. No to czy mogę ruszac palcami- tak mogę ale nie poruszę bo mi znowu pół łapy na wierzch wylezie. Nie byłem wzorowym pacjentem. Popatrzył na mnie zniesmaczony z wysokości swojego autorytetu. Pytam o antybiotyk osłonowo- a on że nie da. Ja rozumiem że pewnie u siebie ma kłopot z lekami ale ja płacę za wizytę i w tym klimacie (upał 30stC nie ma bata żeby wewnątrz opatrunku nie zrobiło się wilgotno) wolałbym mieć antybiotyk. Nie przypisze - jak się zacznie świnić to wtedy przypisze. Debil. Jak się zacznie świnić to już nie ma szans na rychłozrost a ja mam tak ostry nóż że brzegi są gładziutkie i nic mi nie musi się zepsuć. Nie. on wie lepiej- teraz jest wśród kretynów moda że jest za dużo antybiotyków. Tak jak z cesarskim cięciem - najpierw była moda to robili przy każdym prawie porodzie a teraz jest moda że nie i dzieci rodzą się martwe, banda niedowartościowanych niedouków. A teraz clou programu: zrobi mi zastrzyk przeciwtężcowy. Ja się uciąłem w kuchni nie na fince debilu. Na dodatek kokos jest nieprzyjazny dla bakterii. Boję się tylko łażenia z opatrunkiem w upale. Nie, on jest lekarz on wie lepiej. Dwadzieścia lat temu uczył się z książek które inny debil napisał pięćdziesiąt lat temu- więc oczywiste jest dla niego że wie lepiej. Debil. Neomycynę jakąś dacie? Nie, ale będziemy ci smarować przy zmianie opatrunków. Receptę wypisz - sam sobie kupię. Polazł obrażony. Jak dobrze że za lat kilka będziesz bezrobotny i tak potrzebny społeczeństwu jak szewc. Już teraz dowolny system ekspercki cię ogra w diagnozowaniu debilu ale jeszczekilka lat i ta prawda przebije się do społeczeństwa. I skończy się władanie głupoli. Zostałem sam na sam z pielęgniarką. Ogłuszyć i wyjść? jakis pomysł to jest.
No dobra się pan położy będziemy szyli. Łapę Pan wykręci ku górze.
Wygodniej byłoby na siedząco.
Ale jak pan zemdleje to pan spadnie.
Czyli wie ze będzie się znęcać. No szyje.
CZIZAAAAAS. Nie może się przebić przez skórę, szarpie na boki  a ja tak się spinam żeby nie wrzeszczeć że mnie w pół zgina. I znowu. I tak 8 razy. Postanowiłem że wytrzymam- i szycie i niekończące się poprawki.Przy zdejmowaniu szwów(oczywiście zdejmowałem sam w domu ;-) okazało się że dwa trzymały się wprawdzie tylko jednej strony rany ale za to porządnie. A co- zemsta za Somosierrę cierp Polacco.
Zabandażowała mi rękę BANDAŻEM ELASTYCZNYM. Zrobiła temblak zawiązany na kokardkę i wyprawiła do recepcji- 100e bo doliczyli konsultacje Sk....ubańca. i że codziennie przez tydzień na zmianę opatrunku i sprawdzanie jak sie nie goi i czemu.
Następnego dnia na zmianie opatrunku wyszła po mnie fachowo wyglądająca(i b.ładna w taki niekanaryjski sposób) Pani Pielęgniarka. Schludna i zdyscyplinowana Pani po 50ce ale nie pozwalająca sobie na kapitulację, trzymająca się prosto i zachowująca w sposób znamionujący autorytet i fachowość.
Gdzieś ty kobieto była wczoraj?????
Rozwinęła mi łapsko- no cóż jest jak jest ale spróbujemy to zagoić. Oczywiście łapa spuchła( bandaż elastyczny). Pogadaliśmy też trochę. Pani okazała się być z Irlandii. Mieszka tu już 14lat. B.lubi Polaków. Ciężko pracujący, przedsiębiorczy ludzie. Nie to co rumuni i bułgarzy. czemu pytam? Przyjeżdżają tu cyganie z rumunii i bułgarii(ale nie wolno mówic ze to cyganie- bo rasizm więc mówi się o wszystkich rumunach i bułgarach) z powyłamywanymi w stawach kończynami (przygotowani przez rodziców do żebrania) i kartkami z hiszpańskimi przepisami oraz wzorami zaświadczeń.
Przychodzą do niej i żądają zaświadczenia o stałej niezdolności do pracy. Sprawdzają to co dostali z wydrukowaną kartką przywiezioną z rumunii. I idą na rentę. Do końca życia. Bądź tu socjalistą. Babka sama pracuje 70-80h tygodniowo. Kształci dzieci(14, 18lat). I czuje się skrzywdzona płacąc podatki na to żeby cygańskim rodzicom opłacało się okaleczać dzieci.
I co ja na to? Jako socjalista? Że obowiązek szkolny i żadne cygańskie dziecko w europie nie powinno wychowywać się z pseudorodzicami i że prawo umożliwia nam odebranie dzieci tym osobom? Ale przecież lepiej nie poruszać tego tematu bo będziesz antyromskim rasistą. Miej ich w d..., nie patrz jak na równych sobie ludzi(nie wymagaj tyle co od normalnych członków społeczeństwa) wymawiając się "specyficzną romską kulturą" to będziesz oświeconym tolerancyjnym europejczykiem.
A sprzedawane przez ojcówza 2-3tys euro 12letnie dziewczynki niech ci nie psują samozadowolenia.  Nie, nie jestem tolerancyjny. Odebrać Cyganom dzieci. Dość tego, mamy XXIw i nie można krzywdzić małego,niewinnego człowieka tylko dlatego że miał nieszczęście urodzić się w tym bagnie. I dość tej nieokreślonej  "kultury romskiej" promującej pitolenie żałosnego discopolo i feudalne stosunki społeczne na które prawodawstwo żadnego europejskiego kraju  tak naprawdę nie pozwala.
Tak sobie pogadaliśmy. Ale jaka różnica w umiejętnościach. łoł. No cóż Skubańca nie udało się jej przekonac do antybiotyku chociaż próbowała. Mam w domu maść na jezowce. Zacząłem smarowac, opatrunek zdjąłem po trzech dniach- ultrafilet jest good, no i przewiewne środowisko. Czwartego dnia zdjąłem część szwów bo zaczęły powodować stan zapalny(za mocno ściągnięte co od razu zauważyła Irlandesa) Po kolejnej dobie wyjąłem resztę. I zauważyłem że dwa z nich robiły tylko za wątpliwą ozdobę.

9 komentarzy:

  1. od opisu żołądek wywrócił mi się na drugą stronę. au.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadajesz się oficjalnie do Chin. :) Jak Xiao Fu rozpieprzył sobie palec (chyba cegłą) na budowie, to też to białe starał się wcisnąć do środka. I też nie chciało się schować. I też bolało. Opatrzył go lekarz Pers. Już nie pamiętam, czy dał antybiotyk, ale nie dał zastrzyku przeciwtężcowego. Może byś go polubił. ;) Idż do Kińśki po yunnanbaiyao. Czerwona pigułka. Vietcong stosował i wygrał taki. Nie jest za późno. :)

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maść na meduzy pomogła. rozpatrywałem jeszcze zakup maści na hemoroidy- bo i właściwości przeciwzapalne i ściągające (modelki używają jako kremu pod oczy ;-) ale obyło się bez. Naprawdę szwy były obłędne- szewc w szewski poniedziałek zrobiłby lepsze. Równe brzegi rany dzięki gładkiemu ostrzu .

      Usuń
    2. "modelki używają jako kremu pod oczy" - kurcze, wreszcie jakieś useful information. Dzięki! ;)

      AK

      Usuń
  3. Hejka całe szczęście,że nie macie kominka i nie będziesz rąbał drewna...aż strach pomyśleć ;D ;D.
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ironia. wynieśliśmy się na sześć lat do lasu. I ogrzewanie wyłącznie ekologiczne. Ciąłem piłą i rąbałem drewno codziennie. (siekiery też uwielbiałem ostrzyć do poziomu golenia) Czasem nawet byłem w 40% rozgrzany ;-) I zobacz nic.

      Usuń
  4. Hej,

    Najpierw otarcia o skały, potem meduza, a teraz taki wyczyn. Widać coraz wyżej poprzeczkę ustawiasz. :)

    Pozdrowienia,
    Biały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa karma czegoś ode mnie chce

      pozdrowienia

      Usuń