2014/07/08

chyba będzie padać-wieloryby blisko podpływają

Każdy ma takie jaskółki na jakie zasłuży. U mnie są dość duże ;-) Widocznie zasłużyłem.Wracam wczoraj z pływania(postanowiłem codzień robić 1km crawlem) a tu coś się dzieje koło Plazy "fiestowej", zgromadzenie łódek- no tak jakaś Matka Boska Fal Bez Białego Grzebienia albo coś(bo u nas są procesje morskie na łódkach z krzyżem i obrazem). Podchodzę bliżej, a 100-200m od brzegu turla się we wodzie kilka wielorybów choć i na łódkach jeszcze kilka  może jedynie mniej zgrabnych (ciekawe kiedy te lądowe będą musiały przenieść się z powrotem do wody ;-).
łoł ale super, zwizytowały nas tak na zakończenie naszego pobytu już drugi raz w ciągu tygodnia- poprzednio wylazłem sobie z kawą na taras a tu skaczą sobie u wejścia na Playa Chica czyli przy samym  porciku rybackim - pewnie coś pływało do żarcia. Lubię wieloryby. W ogóle lubię duże zwierzęta-nie trzeba się bać że się je uszkodzi w zabawie. Ale nie wyobrażam sobie wyjazdu do sk...wiałego obozu koncentracyjnego Loro Parku po to żeby się napawać tresurą biedaków.  Wiecie że sk...syny odebrali te orki jeszcze jako maluchy matkom - a orki żyją w stadach-rodzinach na zawsze i przywieźli je tutaj z ameryki- umieszczając w warunkach gorszych niż mają orki amerykańskie?
Zbiorniki są mniejsze niż gdziekolwiek indziej na świecie. Orki wariują w takich warunkach. To bydlactwo takie samo jak corrida czy tresura lwów w cyrku. Zastanów się zanim pojedziesz tam z dzieciakiem.
http://www.mirror.co.uk/news/uk-news/free-morgan-killer-whale-cruelty--3433963
Naprawdę nie musisz się przykuwać ani nosić koszulek żeby im przeszkodzić- po prostu tam nie jedź. Wiem że pojechać jest  łatwo i tanio- ale łatwo i tanio to masz życie z mcdonalda. bez smaku taka przeżuta papka. Za te same 20e kupisz wycieczkę jachcikiem gdzie zobaczysz delfiny czy wieloryby dlatego że one też chcą się z Tobą spotkać a nie dlatego że nie mają wyboru i nie mogą przed tobą uciec.

Tutaj to zdarzenie ze zdjęcia było uznane za tragedię ale ja czuję mściwą satysfakcję- tak jak zawsze cieszę się kiedy byk uszkadza pedała ze szpadą- no bo przecież piękny pojedynek człowieka z bykiem ale jak byk zaczyna sobie radzić zbyt dobrze to wpada kolejny sk..wiel na koniu z piką i przywala mu te pół metra drewna w bebechy- ot tak dla fair play. Hiszpański "sport narodowy". Banda zakompleksionych pedałów z mikroprzyrodzeniami. To co się dziwić że orki czy delfiny też traktują jak przerośnięte ryby. Z należnym okrucieństwem.

Nawet nie potrafią basenu zbudować żeby się ściany nie osypywały- więc potem biedne zwierzęta zjadają pływające we wodzie kawałki tynku to oczywiście muszą mu te płytki z brzucha wyciągać- gdzieś w sieci jest dłuższy filmik jak biedak leży na słońcu i płacze ze strachu czekając na "standardową i zupełnie bezpieczną choć nieprzyjemną procedurę". Pamiętaj że pokazując dzieciom takie miejsca pokazujesz też jak bardzo jesteś bez serca dla słabszych od siebie. Jka bardzo masz gdzieś cierpienie jeżeli to nie Ty cierpisz. I nie dziw się potem "skąd mu się to wzięło". Okrucieństwo wynosi się z domu. Zawsze. Od Nerona przez Czengis Hana do Stalina.
Loro Park to potworne miejsce już z założenia czego my jako stworzenia lądowe nie mamy szans zrozumieć. Mamy jakieś dwa metry długości. I najbardziej odpowiada nam zbiornik wodny w formie jacuzzi o długości max dwa metry. Stąd myślimy że jeżeli taka orka ma 6m to do cholery 20m  zbiornik powinien być dla niej aż za duży nie? Czego te obrońce zwierząt chcą? Właśnie niestety nie jest dość duży. A większego się budować nie opłaci bo trzeba robić zyski więc jest potrzeba kasy na marketing- na te wszystkie kłamstwa nt Loro Parku i te wszystkie łapówki dla urzędników żeby ciągle mógł działać. Zobacz w rzeczywistości na rejsie czy z plaży jak każde zanurzenie wielorybów-pilotów które są tej samej wielkości co orki to minimum 50m,  nie da się zahamować tej masy 2m przed ścianą basenu. Tak po prostu E=1/2 mVsq i te V to kłopot bo np delfiny potrafią rozpędzać się do 55kmh przy masie 500kg. czyli mają we wodzie energię kinetyczną ponad 125 razy większą niż najszybciej płynący pływak olimpijski. I gdzieś trzeba tę energię podziać, albo nigdy przenigdy nie przebiec się, nigdy w życiu nie rozprostować nóg, nigdy w życiu.

Pomyśl: rodzisz cię w celi 3x3m jak masz 4 lata odbierają Cię mamie i zaczynają tresurę - masz skakać po łóżkach w twojej celi. Ze starszymi skazańcami którzy Cię biją, kiedy tylko mogą. Jesteś wiecznie głodny. I nigdy przenigdy nie zobaczysz nic poza swoją celą. To jest życie orki w niewoli. XXIw- dla mnie nie do pomyślenia.
Ale co tam się wczuwać, ważne że łatwo i szybko zobaczymy mnóstwo zwierząt które robią sztuczki- wspaniałe!!! jak tresowane pudle!!!! genialne!!! jak w ameryce!!! I piwko można wypić i dzieci się będą mogły na fejsbuku pochwalić zdjęciami.
A człowieczeństwo? Współczucie?

8 komentarzy:

  1. Witam z rana.
    Masz racje,że to sk...wo przetrzymywać tak piękne i inteligentne zwierzęta w takich warunkach.Takie parki to nowsze wydania cyrków objazdowych.Byłem w Loro Parku i na mnie triki nie robiły wrażenia,za to piękno tych stworzeń jest powalające,tak,jak najbardziej zdaje sobie sprawę,że to więzienie...temat dokończymy na live,lub jak Ci nie przeszkadza dokończę po pracy.
    Z innej beczki,wiem,że nie jesteś naiwny ale czy wszystko co wgoglujesz łykasz?Dałeś się zmanipulować i nie widzisz,że to granie na współczuciu poparte czymś w stylu free Wally.Dla tej orki jest po imprezie ona nie przeżyje na wolności (tak to nie powód do trzymania w cyrku)jedyne wyjście to eutanazja.A jak sama nazwa wskazuje to co propagujesz to fundacja...kasa kasa kasa robimy kasę na nieszczęściu zwierzaka.To tak na start
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pragmatyczny- ja nie mam mozliwości się tym zająć a ktoś się zajmuje. No i samo nagłośnienie faktu takiego znęcania się nad zwierzętami jest coś warte, nie? Nie wszystkie fundacje i nie wszędzie to pralnie kasy- przyjedziesz, zobaczysz jak działają tutaj np fundacje opieki nad zwierzakami. To nie Polska- kilka angielek za swoją prywatną kasę prowadzi schronisko dla psów w którym pracuje cała (no prawie cała- ale mnóstwo) angielska społeczność. Co dwa tygodnie urządzają sprzedaż uzywanego wszystkiego otrzymanego od np wyjeżdżających angoli; książki, ubrania, drobne agd i stąd mają kasę. Mają też mały sklepik secondhand. Oni mają taką potrzebę- zamiast oglądania telewizji. Widziałem jak to wygląda w Polsce i wiem że te wszystkie fundacje żyją z dobrych układów z hyclami (300pln od gminy za każde przyjęte zwierze) stąd rozumiem Twoją optykę tak to wygląda nad Wisłą. Czy można czy nie można wypuścić orki na wolność to może być zupełnie ciekawe doświadczenie i nawet sam bym przyznał na to grant europejski na badania- spróbować i opisać. To inteligentne zwierzęta- jezeli były w stanie przystosować się do tak dziwacznych wymagań jak w loro parku to może się zdarzyć że wbrew pseudonaukowym autorytetom dadzą sobie radę również w swoim naturalnym środowisku. Ile zrobiono takich nieudanych prób introdukcji? bo ja nie słyszałem. To skąd wiadomo z pewnością bliską 1 że się nie da?

      Usuń
    2. Hejka
      Wybacz dziś się jeszcze nie rozpiszę ale sprawdź program przywrócenia tygrysów czy lwów wychowanych przez ludzi na wolność.Był projekt,potężna wyspa i ile by tam zwierząt łownych nie wpuścili te kociaki je exterminowały...one nie polowały tylko robiły rzeźnie.Teraz pomyśl nad orką która już na wolności została znaleziona wykończona z głodu?Wiesz jakie wśród tych zwierząt są zwyczaje?one nie mają instynktu zabijania dla żarcia...one się tego uczą.Wiesz ja jak zwykle piszę z bani nigdy nie googluje i może nie mam racji ale,wiele zwierząt uczy się od rodziców...nie powiem jakie ale są i takie co się uczą pływać...Dalej przyjacielu,wiesz ,że uwielbiam prostotę..to po prostu pomyśl,czego nauczyła się ta biedna orka tam?garści śledzi?W gospodarce energetycznej takiego myśliwego to przekąska przy okazji a nie podstawa diety,tu bilans musy być dodatni...wiesz n ie pójdą do mercadony albo Chińczyka...zielenina tym bardziej nie wchodzi w rachubę.Ciekawe bo 2 dnie temu poznałem tu Aregentyńczyka co mi opowiadał jak orki trenują na kajakarzach zrzucanie fok z kry lodowej...i to mnożna oglądać z lądu.
      Pozdrawiam i cieszę się z dyskusji
      Dzidek
      P.S.
      Skąd wiesz jak akurat ta fundacja pracuje...a i tak przy okazji a co z resztą orek?Do mnie tak liche i zmanipulowane materiały nie przemawiają.Jak myślisz jak dentysta Ci wyrywa zęba dla Twojego dobra to będziesz siedział rozradowany tak?
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. A tu masz bonus...skoro tacy źli jesteśmy.
      http://www.youtube.com/watch?v=wL9I4BxuryY
      Pozdrawiam z szacunkiem i liczę na dalej
      Dzidek

      Usuń
    4. No jeszcze sprostowanie,materiał o delfinie ogladałem juz z pare miesięcy temu,to nie tak ,że Ci rzucam cos na szalę.Wiesz o co chodzi.
      pozdrawiam

      Usuń
    5. no a co to za kłopot wszczepić orce gps i przypływać z banda turystów, i dokarmiać i jeszcze kasę na tym tłuc?

      Usuń
  2. Witaj.
    Było by fajnie gdyby to było takie proste...pomysł przedni.Niestety ocean to nie basen ona tam sama nie będzie.Dla mnie,przy takim podejściu,nie powinni jej ratować.Pojawia sie jednak pytanie...zli bo nie uratowali czy zli bo uratowali ale juz zostanie w niewoli?
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
  3. przejeżdżałam koło Loro Park wielokrotnie, wole jednak naturę, nawet jeżeli zobaczę mniej...

    OdpowiedzUsuń