2014/10/31

Teneryfa przewodnik nie_do_końca_tak_zupełnie_obiektywny cz2 człowieki


Człowieki to był drugi po pogodzie Powód Przeprowadzki. Miałem chęć żyć wśród troszkę częściej się usmiechających ludzi. W miejscu gdzie nie musisz się obawiać o bezpieczeństwo wychodzącej wieczorami dorastającej Córki. Stąd człowieki i ich charakter były dla mnie istotne.A człowieki jak widać na powyższym zdjęciu są tu czasem dość dziwne. Jakie więc są te Kanarki?
Różniste bo:
- mnóstwo tego co nazywamy kanarkami to latynosi
- niestety kolejne mnóstwo to rumuni(największa ponad milionowa imigracja w Hiszpanii)
- no i nawet jak na Hiszpanię to sa jeszcze bardziej zaawansowan iw tych wszystkich cechach uważanych przez europejczyków za hiszpańskie.(jakich hiszpańskich cechach? He is from Barcelona- jako wytłumaczenie głupoty kelnera w moim ulubionym "hotelu zacisze"). Kanarki są za to miłe. Naprawdę i tak po prostu. Są grzeczniejsi i mniej agresywni niż jestes do tego przyzwyczajony żyjąc w Polsce.Więc ciesz się tym i dostosuj, bądź nieagresywny i miły bo tutaj możesz i nie jest to oznaka słabości. Fajniejsi są ludzie w mniejszych miejscowościach bo są po prostu  bardziej przystosowani do takiego zycia. Miasta nawet tak niewielkie jak Sta Cruz czy La Laguna to coś co Kanarków przerasta. Ich styl życia zupełnie do miasta nie pasuje.
Nie można siedzieć ze znajomymi w otwartym na oścież garażu? No to stoimy z tymi znajomymi na całą szerokość chodnika albo godzinami wysiadujemy na wszystkich możliwych elementach arhitektury- murki, schodki, podesty, ławeczki. Nie tylko młodzież i nie tylko staruszki, taki sposób życia z puebla ma tu większość. Ciepło więc trudno się dziwić że nie siedzą w domach. Sposób przyswajania świata i przetwarzania zdecydowanie większej części społeczeństwa  jest przystosowany do radzenia sobie z nudą raczej niż z nadmiarem bodźców. Więc jeżeli kanarek blokuje Ci przejście albo wygląda jakby nie wiedział co zrobić kiedy usiłujesz go wyminąć na ulicy to nie jest podyktowane złośliwością tylko ograniczeniem mocy obliczeniowej. On/ona autentycznie jest zdruzgotany/a koniecznością szybkiej reakcji na zmieniające się warunki. Ale z kolei należy pamiętać opowieści o białych wariujących z nudy na pampasach czy w dżungli. Naprawdę widzę panikę i wyrzut w oczach ludzi zmuszonych do podjęcia szybkiej decyzji czy mijamy sie na chodniku lewą czy prawą stroną . Idzie na Ciebie pięcioosobowa rodzina całą szerokością chodnika i jeżeli się usuniesz to oni się nawet odrobinę nie ścieśnią, zostaniesz zepchnięty. Ale to nie z chamstwa tylko z ospałego kojarzenia. Sposób jest jeden uśmiechasz się szeroko i miło, i pakujesz sie w środek. Gwarantuję że się rozstąpią i jeszcze się do Ciebie uśmiechną. No chyba że Cię nie zauważą czy nie zdążą zareagować ;-) To jest wprawdzie lekka niedogodność ale da się to znieść.
Gorzej z kolejną ciekawostą: Uwaga!!! Kanarki Kłamią bez skrupułów i bez mrugnięcia okiem. Nie tak że podle i przebiegle ale po prostu jak małe dzieci, troszkę z głupoty a troszkę z potrzeby dodania sobie ważności. Bie nalezy się obrażać ale też nie ma sensu wierzyć w cokolwiek co mówią. Tak po prostu jest że często swoje chęci przedstawiają jako rzeczywistość. No i dwa że ich wiedza o świecie jest dość ograniczona (znają b.mało faktów z georafii czy biologii, czy też jakiejkolwiek innej dziedziny ;-) a to sprzyja bajkowemu/magicznemu opisowi rzeczywistości. Przykłady?
Opowieści o znajomych co to wygrali miliony albo przynajmniej mucho dinero na loterii. Najczęściej w odpowiedzi na próby tłumaczenia biednym matołkom że tracą ostatnie pieniądze na te cholerne naciągactwo i jedyna osoba która się tak naprawdę bogaci to organizator loterii. Nie carińo, nie rozumiesz sąsiad mojej mamy poprosił świętą mateczkę z candelarii o wstawiennictwo i wygrał tyle że nie musi pracowac do końca zycia albo słyszeliście o tej europejskiej loterii? gość z tamaimo wygrał milion euro i się z tym ukrywa  i tym podobne i tak dalej.
Wiecie że Montańa Roja została przez nas kanarków usypana i w zasadzie jest kopcem?- taaa bez komentarza.
Cała woda jest tutaj przywożona na statkach wiecie?oraz setki innych bezsensownych opowieści - przyzwyczajony do europejskich standardów możesz  w którąś uwierzyć nie wziąwszy pod uwagę że ktoś kłamie nie dlatego że ma w tym interes ale po prostu żeby mieć coś do powiedzenia. Natomiast oznacza to że nie masz prawa wierzyć ani jednemu słowu kanarka przy wszelkiego rodzaju transakcjach handlowych jak kupno czy wynajem nieruchomości, kupno samochodu czy telefonu, no cokolwiek tak naprawdę załatwianego  z osobą fizyczną. Nawet przy wstępnych negocjacjach jak się z tobą umówią to się mogą pojawić albo i nie, przyjeżdżasz na miejsce a kanarek kiedy juz wściekły dzwonisz że gdzie jesteś cymbale mówi Ci że dzisiaj to on nie przyjedzie bo ma daleko i przepraszam. Firmy ze względu na europejskie ustawodawstwo konsumenckie są pod tym względem bezpieczniejsze.
cdn

5 komentarzy:

  1. Trafny artykuł :) Ja trafiłam tylko na 1 strasznie znerwicowanego kierowce Kanarka, ale reszta to ludzie pogodni, uśmiechnięci i trochę żartobliwi. :)
    W niedziele mam nadzieje, że Teneryfa nas przywita słoneczkiem :)
    Pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. a na fotce jest..?

    BTW nie ściemniałbyś tylko wrzuciłbyś te tipsy do black jacka. ;)

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na fotce jest transwestyta, taki niedzielny transwestyta co to normalnie(nie wiem z tą "normalnością") jest facetem tylko na występ sie przebrał za dragqueena. występy jeszcze pod kościołem w los gigantes. I nawet nie wiesz rozmawiając z kimś że to taki właśnie ktoś. dla homofoba życie jest tu jak praca sapera ;-)

      Usuń
  3. No właśnie, niestety, prawda, "kanarek" który rzucił się na mnie z łapami i wygrażał, żebym sp.... bo to mi terreno! (po tym jak jego biegająca luzem akita zaliczyła ode mnie sandałokopa, bo chciała ugryźć mojego psiaka na smyczy, podczas gdy ten młot nie reagował na jej narastającą agresję) okazał się .... Venezoleano. Miejscowi ustalili w 24h co to za jeden, żeby nie było że może pozostać incognito i sobie pozwalać. Nie widzę ich od tygodnia, psa na balkonie też. Może dotarło do ciołka, że przesadził i się wyprowadzili?

    A propos milionów, akurat może być w tym trochę prawdy, w ostatniej loterii de Navidad kobiecina w słusznym wieku, z okolic Granadilli z tego co pamiętam, wygrała ponad 100.000 €, pokazywali ją jeszcze tego samego dnia na TVE24 i jak całe miasteczko się cieszyło razem z nią. W PL kto by się przyznał publicznie, że wygarł tysiaka, nie mówiąc o 10 a co dobiero 100. Wspólny przodek tych różnych człowieków, musiał żyć baaaaaaardzo dawno temu :/

    :D
    Pablo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję niemiłych wrażeń, ostatnio niestety miałem podobne usiłował mnie wystraszyć gnojek w oglądanej jaskini ale się do niego miiiiło uśmiechnąłem więc się szybciutko odwrócił, co śmieszniejsze to ich dziewczyny podpuszczały. Jeżeli odważyli się szurać do mnie to znaczy że osoby mniejsze mogliby zaatakować, co podobno wielokrotnie miało miejsce w okolicach punta de hidalgo ze strony "localesów" pracujących na finkach.
      Ja nie twierdzę że nigdy nikt nic nie wygrał, twierdzę że 4-5-6euro dziennie( a widzę że grają codzień) to nawet jak po 10 latach wygra ktoś 10tys to jeszcze mu się wydatek nie zwróci ;-)

      Usuń