2014/10/12

Teneryfa - przewodnik zupełnie niezobiektywizowany cz1 czyli co i jak


Kilka osób się ostatnio wysypało z niewiedzą na temat wyspy ;-) Wyspy na której taki np znany z Breaking Bad rycynus rośnie w stanie dzikim (to nie to co na zdjęciu nie ma obaw, już bym nie żył ;-) Postanowiłem coś z tym zrobić. W swoim stylu czyli; bezładnie z dużą ilością nic nie wnoszących za to rozległych wtrętów nie na temat  i oczywiście z mocno zaakcentowanym Tatkowym Punktem Widzenia. Więc jak ktoś szuka informacji i to jeszcze obiektywnych to podziękujemy na wstępie. Jest sporo rzeczy które przeczą tzw "powszechnemu mniemaniu' a'propos Teneryfy i tym się zajmiemy na początku.

Teneryfa jako wyspa tropikalna
i tak, i nie. Szerokość geograficzna, latające na wolności papugi, pełno sukulentów i inszych kłujących roślinów oraz nie dająca o sobie zapomnieć bliskość Afryki każą się z tym nieodkrywczym stwierdzeniem ostrożnie zgodzić ale.. 30stopni na Teneryfie jest nietropikalne i znacznie milsze w odbiorze niż 25-27st w Polsce, za co winić możemy powiew bryzy znad oceanu i tą cudowną rześkość powietrza związana z ukształtowaniem i wyspowatościa jako taką. Więc upałów 30-35st bać się nie trzeba. No 37-44st to już inna zabawa ale na wysokościach 0- 200mnpm ciężko takie spotkać.
Klimat Teneryfy
jako taki nie istnieje -są co najmniej dwa różne. Jak zobaczymy mapkę to się zorientujemy że powietrzu ciężko się z jednej strony na drugą przecisnąć. Musi górą leźć. A jak się podnosi to... no właśnie się schładza, a jak się schładza to... no właśnie musi się pozbyć części wilgoci- czyli pada deszcz. A na drugą stronę trafia już czyste i suchutkie.
Stąd są dwie zupełnie różne Teneryfy.
Zielona, zimna i wilgotna Północ(Norte) i słoneczne, suche-nawet pustynne Południe. Kłócenie się gdzie która część się kończy jest guuuupie bo łańcuch gór ciągnący sie przez wyspę załatwił to za nas; od Punto Teno do  mniej więcej San Andreas jest południe a co nadto jest ode złego jest czyli tworzy Północ- przesyłającą nam zza gór pochmurne pozdrowienia. Ja północy z jej krzunami, pająkami, rolnikami i deszczem literalnie nie znoszę. Nie zmuszony nie bywam po tamtej stronie gór. Wiele biur podróży wykorzystuje niższe ceny hoteli i umieszcza ludzi np w Puerto de la Cruz stąd potem komentarze na forach np brytyjskich ale polskich też jak to brzydko jest w grudniu na Teneryfie i ze trzeba kurtki brać ze sobą. Wniosek prosty jeżeli lubisz zimno i deszcz to na wakacje wybierasz Suwałki, Puerto de la Cruz ;-), Bajamar czy inną Orotawę.
Plaże na Teneryfie
są często czarne- piasek wulkaniczny, nie brudzący, moje ciuchy bardziej się brudzą w jasnym piasku który mamy na naszej arenie zapaśniczej niż w czarnym na plaży. Uwaga- latem nagrzewa sie piaseczek tak że spokojnie poparzenia stopnia drugiego(z bąblami) na stopach możemy sobie zapewnić.
Lato na Teneryfie trwa od maja do października(piszę na teneryfie -mam na myśli na południu Teneryfy, na północy w ogóle lata nie ma, w lipcu deszcz potrafi padać co drugi dzień) i uwaga spójrz na mapę jaka to szerokość geograficzna, miej coś na głowę(ja sobie koszulę zawiązałem jak wchodziliśmy na Teide- a ja nigdy przenigdy czapek nie noszę), uwaga na stopy słońce potrafi niemiłosiernie potraktować skórę zaklapkowanych stóp.
Lato to plażowanie i pływanie.(na południu pływac i plażować można tak naprawdę przez cały rok ale tego nie ogłaszamy żeby nie złościć północników) Pływać można z plaży piaszczystej albo z większości wchodzących do oceanu skałek.
Miłe plaże dla niezaawansowanych(nieprzyzwyczajonych do dna usiłującego zrobiż ze stóp jesień średniowiecza) to:
Teresitas- piasek przywieziony z Sahary , falochron, duża plaża, marzenie wszystkich kanarków którzy potrafią jechac 100km żeby tu plażować, Takie kanaryjskie show off z obowiazkowymi lodówkami itp.
el Medano- piasek żółty naturalny, bunkry są więc jest zaj...cie ;-) czego trzeba więcej- przed oceanem zasłąnia monatana Roja więc choć jest wiatr fale nie są męczące.
Po drugiej stronie Montańa Roja jest, camping,parking i plaża gdzie wieje i starsi faceci/babki chodzą z siusiakami na wierzchu, sniadanie może się cofnąć. Za to jest tam odrobinę fal i można się bezpiecznie surfowania/bodyboardingu uczyć.
Potem jest targowisko próżności(czy próżność targowiska?) czyli plaże w Los Cristianos, Las Americas - pełne rusków i skacowanych kwiatów młodzieży angielskiej jak również rodaków różnej maści. Jest kilka miejsc do nauki surfingu- zazwyczaj mocno zatłoczonych.
Puertito- moja najukochańsza plaża i wspaniałe żółwiowisko. Piasek żółty. Zejście z piasku lub ze skał. Kotwicowisko dla łódek ale ropa nie śmierdzi. Dużo płetwonurków- zazwyczaj nie przeszkadzają. Naturalna zatoczka, bezpiecznie, miejscówka malownicza domki odgrodzone od fal murkami. Koniecznie trzeba być. Uwaga: ZAMAWIANIE KAWY W JEDYNEJ KNAJPCE GROZI ŚMIERCIĄ LUB KALECTWEM zdecydowanie najgorsza na teneryfie.
Playa San Juan - miejscówka fajna, piasek falochron, nie mocno zaturyszczone
Alcala- plaża beznadzieja za to superowska kamienna promenada do plażowania, infrastruktura do włażenia do wody(schodki poręcze itp) ŻÓŁWIE są i płetwonurki też, drugie plażowisko właśnie otworzyło sie w tym roku i jest trendi(za arabsko wyglądającym hotelem)
la Arena ruscy w środowisku naturalnym, polaków tez pełno, totalna beznadzieja walą wódę w upał, przechwalają się jedni przed drugimi, żenua
Los Gigantes piasek falochron, jesienią aż do marca pojawiają się fajne fale dla surfowania
 na dziś to tyle bo zwiedzaliśmy na rowerach jaskinie czerwone i tata jest zmęczony :)

5 komentarzy:

  1. Blog dodałam do ulubionych :) Opinie ludzi apropo Teneryfy na stronach, forach są naprawdę zróżnicowane. Pytania ludzi biorą się z braku informacji z biura podróży lub kitu ,którzy wciskają inni. Pani z biura travel nam mówiła, np: z Callao salvaje da się przejść głównym deptakiem do Adeje, ot 4 km.
    Pierwszy raz na wyspach będziemy w listopadzie jak narazie w lipcu Teneryfa a w ubiegłym roku Fuerta. Też się obawiam o pogodę :P przez opinie innych. Niestety chyba nie ponurkujemy ale posnurkujemy w Puertito :)
    pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrówcie żółwie ode mnie. Jakby pogoda była do bani to wsiadajcie w autobus i gońcie do los gigantes tam zawsze słońce- no przynajmniej częściej. Woziłem córkę do stolicy na zajęcia co tydzień i wyjeżdżaliśmy w słoneczku a już przed armenime widać było chmury. No i pamiętajcie że im gorsza pogoda tym bardziej teide wzywa. Jak będzie brzydko to nawet na szczyt wleziecie bo sie strażnik chowa!

      Usuń
  2. Dziś w Warszawie jest tak szaro... że mam nadzieje, że chociaż tam pogoda dopisze,
    im bliżej tym bardziej się zastanawiam jak pomieszczę bagaż 10 kg.
    Na razie powstał kolejny pomysł wycieczki promem na Gran Canarie, ale zobaczymy jak starczy czasu na resztę. Niestety to tylko tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. A w Shenzhen 30 stopni w polaczeniu z szalona wilgotnoscia powietrza kompletnie zdbiera radosc zycia. Zazdroszcze suchego klimatu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak powietrze jest jedną z największych zalet-nad oceanem zawsze jest bryza, taka banalnie odświeżająca i kojąca w najgorszy upał. Choć dzisiaj nie była potrzebna ;-)

      Usuń