2014/11/29

Jaki piękny zapach- bo w nocy wiało

Wczoraj dość mocno wiało i cała ulica jest w pimienta falsa- tych czerwonych kuleczkach co pachną i smakują jak pieprz syczuański- więc tak zgadliście dzisiaj królował u mnie w przyprawach. No może współrządził z kminkiem. Na swoim blogu ngondeg narobił mi smaka na arabską kuchnię  więc nakupowałem bakłażanów, papryk, cieciorki i pomidorów ile tylko dałem radę unieść i wszystko poszło na sobotni mocno arabski i niezbyt zgodny z naszą dieta posiłek.
po drodze do fruterii takie kwiatki (drzewka nawet):

2014/11/28

Co mnie nakręca czyli stuff z tego tygodnia


Tytułem wstępu. Mieszkam na Teneryfie ale nie żyję tutaj. A przynajmniej nie tylko tutaj. Inaczej bym zwariował jak wielu przede mną. To prawda że mnie nie interesuje to co Kanarków( Tłuste Baby, Tłuste Żarcie, Ron z CocaColą i wiejskie fiesty gdzie jest to wszystko do kupy) i vice versa. Mieszkam tu bo jest tu bezpiecznie i ciepło. Żyję zupełnie gdzie indziej. Żyję w tej części internetu która nie jest wymianą fotografii nowego pokrowca na srajfona. Gdzie polityka to środek do osiągania optymalnego stanu społeczności, gdzie mozna sie uczyć i uczyć innych i każdy jest mile widziany. Byleby słomy nie naniósł ;-). Więc zaczynamy od biernego uczestnictwa czyli oglądania filmmików.
1. Ulubiony Vinod Khosla rozmawia z ... Billem Gatesem.

2014/11/26

Kanarki przetestują Małą M.- już się zgodziłem

foto by Dominic Alves(flickr)- to motyl którym psycholodzy testują
Wezwała mnie do szkoły Seńora Orientadora o imieniu Lola że złożyłem podanie ze Ukochana Córka jest zainteresowana zrobieniem 2 klas w ciągu tego roku. I że ona po wnikliwych rozmowach z Nauczycielami, Wychowawczynią i Dyrekcją nadała sprawie bieg i wypuściła do Inspeccion Educativa (kuratorium) bo wszyscy powiedzieli że to dobry pomysł przynajmniej nie będzie się nudzić i wymądrzać u nich na lekcjach tylko juz u kogoś innego ;-). No i zaczyna się bo ona musi zrobić Małej M testy - rób. Ale to będą tez testy osobowości nie tylko IQ?!!!WTF?

2014/11/23

Jestem na haju-prawie nonstop

foto Katrin Morentz
Rano wrzucam do pojemnika co jest pod ręką: banany, jabłka, śliwki, mango, maracuja co mi się nawinie, miksuję wypijam- zazwyczaj jeszcze z rodziną muszę się podzielić ;-).
Potem coś z zielonym i pomidory, rany jakie genialny jest świeży przecier pomidorowy z kilkoma listkami domowej bazylii i łyżką octu- mmmmmm.
Marchewka wchodzi najgorzej bo niestety mój super/hiper malakser zalało z kanaryjskiej szafki jeszcze w Gigantes i teraz zieje ogniem przy właczeniu więc miksuję małym ręcznym rozdrabniaczem i marchewka się nie do końca rozdrabnia(zajeździłem już 3szt blenderów średnio po 5-8euro sztuka- a miksuję 3ci rok to chyba żaden wydatek nie?).
Zjechałem w środę na trening- wszyscy samochodami a ja rowerem. I co tam chłopaki? ZZZZimno. No i Ayuntamiento w trosce o nasze zdrowie odwołało wszystkie zajęcia sportowe. Bo Może Padać Mocno a nawet już pada takcisobie. To co na siłownię? eeee- to my się zgłazujemy jak byśmy mieli iść. No to na razie. Na rower i do góry. Jakaś starsza pani na schodach przesuwa się w bok widząc gościa biegnącego z rowerem (bo tu jest mocno pod górkę i czasem opłaca się przenieść rower skrótem schodami niż jechać dookoła) usuwa się pod ścianę z dwoma workami śmieci. Poproszę woreczki. Nie kochanieńki nie trzeba. Poproszę- prawie wyrywam jak jakiś śmieciowy rozbójnik. A to dziękuję i zawraca do domu.
Normalnie rozpiera mnie energia a kanarki jak zmoczone wróble- bo nawet nie kanarki, takie się w deszczu robią szare.
Nie wiem czy to przypadek- ale zróbcie próbę smoothie zamiast śniadania. Roznosi tak że z kawy już zrezygnowałem. Kawy żal bo zapach i smak to dla mnie narkotyk sam w sobie. Ale niepotrzebna to zostawiam- bo dobra bezkofeinowa nie istnieje. A i tak podskakuję jak piłka
To i dobrze, i niedobrze bo z takimi rozżarzonymi oczami wygląda się na swira albo co najmniej na kokainistę.

2014/11/20

Żeby aż takie mieć kłopoty z arytmetyką? to trzeba być kretynem

foto Jimmy Flink flickr 
Czyli nie wszyscy Polacy są inteligentniejsi od kanarków,  niektórzy są jednak głupsi. Na http://www.poloniacanarias.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=1573 się odezwal bidul że samochody na teneryfie drogie i że poniżej 2500euro to nic do jeżdżenia się nie wybierze. Pański piesek. Do jeżdżenia to się mnóstwo samochodów poniżej 1000e nadaje. Do szpanowania przed znajomymi, rodziną, dziewczynami pewnie nie tak bardzo- ale do jeżdżenia owszem. Klimat wyspy powoduje że rdza to nie kłopot a umiejętności współkierujących że wszystkie auta czeka BUM prędzej czy później. Nam Smarkacz na prostej

2014/11/18

Każdy powód dobry żeby świętować


Wprowadzenie dla niewtajemniczonych:
 sceneria- złowieszczo słoneczny dzień, cieplutko 25st, od kilku dni pojawia się nastrój czegoś nieuchwytnego w społeczeństwie, guaza huczy: bydzie desc, bydzie siklawica
 14:05 Ukochana Córka wraca ze szkoły i mówi że jutro może szkoły nie być bo dzisiaj może być mordercza ulewoburza (Tormenta Maxima O!)
16:56 Ukochana Córka dzwoni że wraca z (niebyłego)treningu bo baseny zamknięte  bo dzisiaj może być mordercza ulewoburza (Tormenta Maxima O!)
Idę przestawić auto bo wszystkie w okolicy zajmują miejsca żeby nie pod drzewami bo dzisiaj może  być mordercza...

2014/11/16

Tak tylko dla informacji- ostrzeżenia

Niestety nie uznaję metod pokojowych więc jak dołożycie do tego co w filmie kilka wieżyczek strażniczych i całkowite zamknięcie to wydaje misię że to byłoby moje marzenie ( jak Deedee do strusia: "pomogę ci czy chcesz tego czy nie"). Tak mnie wzięło bo pewien Mongolski Łucznik nie chce zrezygnować z cukru i glutenu, i nie wierzy że to poprawi stan stawów. Siła jest wartością ostateczną. Jeżeli za kłamstwem stoi siła to... i tu jest odpowiedź dla debilnych Kórwinistów na temat "wolnego wyboru", przywróć równowagę i dopiero pozwól na wolny wybór(chyba że wiem lepiej to niestety uważajcie na swoją wolność- Tatko czycha ;-). Tak się zastanawiam czy rzeczywiście Teneryfa nie jest idealnym miejscem na organizację "30-sto dniowego odżycia". ale nie, po namyśle nie zacznę porywać grubasów na ulicy.

2014/11/15

Bydlactwo- skur....syństwo ostatniego sortu

Na basenach miejskich Santa Cruz jest taki baner. Na basenach na których rozgrywane są wszystkie młodzieżowe zawody. Na basenach na których w zajęciach pływania uczestniczą również dzieciaki skierowane przez lekarzy ze względu na otyłość. Nawet nie wiem co powiedzieć. To się marketingowo nazywa efekt aureoli. Jak zestawienie w jednym zdaniu ze świętym na przykład: " i ja i święty Franciszek mamy zbyt dużo miłości dla stworzenia żeby zabijać zwierzęta".

2014/11/12

10 uznanych książek których nie warto czytać

foto Sankarshan Mukhopadhyay flickr 
Naszła mnie ostatnio taka właśnie refleksja jak sobie robiłem download ebooków na telefon. Że sporo tego co czytałem było hypem i że się dałem nabrać na b.duże ilości brązowej, śmierdzącej, substancji. Niestety   w pewnym wieku człowiek poddaje się naciskowi społecznemu jeżeli chce być Ynteligentem i Błyszczeć. Niektórym to zostaje do końca życia.  Bo myślisz że musisz, bo potem odniesień kulturowych nie zrozumiesz , bo będzie patrzył za blisko bo iwdzisz dalej tylko dlatego że stoisz na ramionach olbrzymów. Tyle że te olbrzymy to czasem napompowane przez słomkę żaby. I się można do literatury zrazić. Więc zamiast co warto czytać to ja powiem czego na pewno nie. Takie zarządzanie przez określenie warunków brzegowych hi hi.

2014/11/07

Jak to fajnie..

Pojechałem po bezcukrową czekoladę dla Ukochanej do Hiperdino i pod sklepem stoi murzyn 30 letni, dość potężny z tabliczką że "Pomóżcie". Dziwne- bo normalnie wszystko zajmują cyganie, część świeżo z rumunii i nawet nie mówią po hiszpańsku tylko siedzą nad tabliczkami że "nie mam na jedzenie" i grają/guazują na smartfonach. Wychodzę ze sklepu. Przepakowuję rzeczy żeby sie lepiej pod górę wjeżdżało. Wychodzi dwóch chłopaków z deskorolkami w wieku 20 i coś. Śmieciowe zakupy- słodycze jakieś napoje. Podchodzą do murzyna. Jeden rozdziera pólkilową paczkę z magdalenkami bierze cztery i paczkę daje do ręki murzynowi. Życzą mu miłego dnia, żrą wyjęte magdalenki i odchodzą.

2014/11/06

Zebranie klubu i drzwi do nowej kariery!!!

przyszedł El presidente naszego klubu na zajęcia i mówi że jutro jest zebranie organizacyjne i żeby przygotować papiery jakie kto ma z ayuntamiento i z haciendado. Bo że trzeba udokumentować stan dochodów. Co? Znaczy co ci co mają małe dochody to ok a reszta pewnie będzie musiała płacić za zajęcia -kicha. Co co? jakie 100e/miesiąc powaliło was? zaraz zaraz- że można dostać tylko trzeba wnioski wypełnić i po to jutro zebranie. Nieźle, ale i tak nie dla mnie. Że dla mnie też?
No i się okazuje że od pierwszej walki kanaryjski rząd zaczyna cię traktować jako profesjonalistę. Masz prawo do świadczeń i stypendium sportowego. Na razie nie skorzystałem. Ale kręci mnie żeby mieć w życiorysie taki fragment "rok 2014- zostaje profesjonalnym  zawodnikiem Lucha Canaria" tego nie przebije prezydentura niewielkiego kraju nie?