2014/11/07

Jak to fajnie..

Pojechałem po bezcukrową czekoladę dla Ukochanej do Hiperdino i pod sklepem stoi murzyn 30 letni, dość potężny z tabliczką że "Pomóżcie". Dziwne- bo normalnie wszystko zajmują cyganie, część świeżo z rumunii i nawet nie mówią po hiszpańsku tylko siedzą nad tabliczkami że "nie mam na jedzenie" i grają/guazują na smartfonach. Wychodzę ze sklepu. Przepakowuję rzeczy żeby sie lepiej pod górę wjeżdżało. Wychodzi dwóch chłopaków z deskorolkami w wieku 20 i coś. Śmieciowe zakupy- słodycze jakieś napoje. Podchodzą do murzyna. Jeden rozdziera pólkilową paczkę z magdalenkami bierze cztery i paczkę daje do ręki murzynowi. Życzą mu miłego dnia, żrą wyjęte magdalenki i odchodzą.

I to jest ta największa różnica na plus którą przyzwyczaiwszy się już przestałem zauważać.
Nikt nie kopnie psa, nie zamęczy kota, niby takie małe coś ale naprawdę zmienia komfort współdzielenia rzeczywistości.
W klubie jak łupniesz na ziemię zbiera się wszystko co się rusza czy nic Ci się nie stało. Ktoś Ci otrzepie plecy z piachu bo przecież nie masz tam oczu więc łatwiej pomóc niż męczyć się samemu. Już to sobie wyobrażam w Polsce. Dlaczego? Jedni drugich wciskamy w błoto i potem musimy w takim więzieniu złych relacji żyć. Boję się w Polsce poklepać kogoś po plecach bo to prawie jak pedalskie oświadczyny ;-) Tutaj norma, wszyscy się tak witają, pozdrawiają. Fajniej jest żyć wśród takich objawów sympatii niż wystraszonych i próbujących straszyć innych.

3 komentarze:

  1. Naprawdę spoko. Murzyn pewnie też spoko. Ciekawy jestem tylko, jakby zareagowali tamtejsi Cyganie na oferowane jedzenie, bo tu potrafią odpysknąć. :)

    AK

    OdpowiedzUsuń
  2. btw.. czy to były te proustowskie magdalenki? Jeśli tak, to może byłeś świadkiem czegoś większego.. ;)

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyganie są tak samo z rumunii i tak samo chamscy. Samo to że siedzą sobie tnąc w Candy Crush'a nad napisem że nie mam na jedzenie to mi nóż w kieszeni otwiera- obozy pracy i rehabilitacji jak w Wietnamie bym im zrobił. Murzyn bidok, za murkiem miał plecaczek i kartony równiutko złożone czyli zasłane na dzień miejsce do spania. Magdalenek wywołujących jakiekolwiek wspomnienia poza zgagą na Teneryfie nie uświadczysz. Dają starym tłuszczem ale rozumiem że jak chłopaki głodne to w cenie 0,77e za 380gr nie mają konkurencji. Żal mi gości z Afryki ale pomysłu nie mam bo jednak aklimatyzować się nie chcą/nie potrafią i przywożą swoje piekło ze sobą.

      Usuń