2014/11/16

Tak tylko dla informacji- ostrzeżenia

Niestety nie uznaję metod pokojowych więc jak dołożycie do tego co w filmie kilka wieżyczek strażniczych i całkowite zamknięcie to wydaje misię że to byłoby moje marzenie ( jak Deedee do strusia: "pomogę ci czy chcesz tego czy nie"). Tak mnie wzięło bo pewien Mongolski Łucznik nie chce zrezygnować z cukru i glutenu, i nie wierzy że to poprawi stan stawów. Siła jest wartością ostateczną. Jeżeli za kłamstwem stoi siła to... i tu jest odpowiedź dla debilnych Kórwinistów na temat "wolnego wyboru", przywróć równowagę i dopiero pozwól na wolny wybór(chyba że wiem lepiej to niestety uważajcie na swoją wolność- Tatko czycha ;-). Tak się zastanawiam czy rzeczywiście Teneryfa nie jest idealnym miejscem na organizację "30-sto dniowego odżycia". ale nie, po namyśle nie zacznę porywać grubasów na ulicy.

6 komentarzy:

  1. Potwierdzam na swoim przykładzie, że najlepsze, co można zrobić to zrezygnować z cukru i glutenu. Efekty widać i CZUĆ dosyć szybko. Uzależnienie od cukru jest jednym z mocniejszych, tak gdzieś wyczytałem.
    Pozdrawiam,
    Adamsa
    Ps. Fajnie, że Piszesz ostatnio więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od cukru jest też powszechne i niestety społecznie wymuszane. Ja się wspomagam domowymi smoothies ze słodzikiem i to mi pozwala przeżyć bez. Straszliwie mnie wk... dodawanie cukru wszędzie i te biedne grubasy które twierdzą że im cocacola zero gorzej smakuje bo bez cukru. Oj dałbym im dał.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ty sam mongolski. ;)

    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie modne amerykańce strzelają ostatnio z łuku- więc myślałem ze chcesz się wyróżnić, że Tulisow i te rzeczy. Ale nie chodziło mi o powszechną nazwę osób z nadmiarowym chromosomem ;-) Także przepraszam. Ty starochiński łucznik być( i nie w sensie że Starozakonny ;-) albo wręcz Wielce Delikatny i Drazliwy Łucznik.

      Usuń
  3. Nie dosc, ze biega, i na surowce to jeszcze w ciepelku zyje. Mi, niestety, tylko tej ostatniej brakuje, co by tylko wydostac sie z tej zimnej krainy Wikingow. Nawet zem znalazl hajcende, co speleniem marzen jest o samowystarczalnosci (enegretycznej i zywnosciowej) http://www.finn.no/finn/realestate/abroad/homes/object?finnkode=53197208&searchclickthrough=true , ale jakos motywacji brakuje i odwagi. Myslalem, ze tez fajnie kupic kilka apartamentow , takich do 70k e a potem tylko nadzorowac i wynajmowac, ale z tego co wiem, to tez nie taki zloty interes.
    Marzenie to Transvulcania za 2 lata, 70% marchewki i szczypiorku , no i ten klimat, ech, rozmarzylem sie.
    Poza tym syn 5 lat cos mowi, ze nie pasi kolejny nowy jezyk....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się na przykład na hotelarza nie nadaję, to jednak mordęga i fajnie wygląda z zewnątrz a jako interes to i pracy wymaga i zwrot z kapitału niewielki. M maks tego co "stracisz" w 3mies wakacji to i tak nic w porównaniu z nietrafioną inwestycją. przyjedź i pomieszkaj chwile zobaczysz czy Ci pasi.
      pozdro

      Usuń