2014/12/21

ot takie tam, przedświąteczne

W końcu po objechaniu Półświata wrócili na zimę AiB(w zasadzie BiA ale alfabetyczna kolejność korci). Wedle przysłowia Cygan dla towarzystwa dał się powiesić a nam zwiedzanie szopki koło Parlamentu wydało się mniej smętne w ich towarzystwie właśnie. Normalnie już nie mamy cierpliwości do kanaryjskości. Szopka miała nawet 2 czy 3 ruchome części!!! W centrum zapanował zapach starego oleju- znak że karnawał i święta już tuż i budy z niezdrowym żarciem juz stoją.

Zaczęło się też przedświąteczne sprzątanie i odkurzanie a co zrobić z zebranego za szafa kurzu? Tak zgadliście. Dodajemy prochy skremowanych członków rodziny, troszkę cynamonu i już mamy .. zgadliście polvorony. Nie da się opisać uczucia po wzięciu tego do ust. Spróbujcie z mąką wymieszaną z np cacao. Człowiek ma ochotę wypluć to natychmiast i przepłukać czymś usta. Dodatkowo kanarki nie znają herbaty więc hipoteza że rozmaczają to na papkę w gorącej herbacie również upada. WTF? Dla mnie popularność polvoronów jest bardziej niewytłumaczalna niż trójkąt bermudzki.
foto by su-lin flickr
Coś tak okropnego że normalnemu człowiekowi może służyć tylko jako masa do utykania dziur w ścianach. Serio. Nigdy nie jedliście niczego tak niedobrego. I tu na pomoc sprzedawcom syfu pojawia się tradycja. Kiedyś było to jedyne słodyczopodobne coś co niepiśmienny głupek wychowany w braku tradycji kulinarnej nazywanym dla niepoznaki hiszpańską tradycją kulinarną umiał ukręcić. Kanarki namiętnie wykupują polvorony na kilogramy w sklepach. Rozumiem że robią to starsze panie, te same które w Polsce kupują na każdą okazję wstrętne czekolady postkomunistycznych firm" bo to panie od wedla", sam widziałem ku swojemu osłupieniu młodzież kupującą pół kilo tego świństwa. To się nazywa brak możliwości wyboru. Gdzie nie wejdziesz polvorony. Możesz stanąć na rzęsach a uczciwego słodycza tutaj nie kupisz.
Nawet  Milka smakuje jak w Polsce, w sensie że taki sam szajs. I niech mi nie mówią znawcy że się sugeruję bo zrobiliśmy eksperyment organoleptyczny i jednak w Niemczech to jest zupełnie inny produkt. Ale jak widać Polacy są traktowani na równi z Hiszpanami jeśli chodzi o wymagania kulinarne- już niżej upaść ciężko. Za to suszone figi są taniusienńkie. Co z tego jak debile muszą je wytytłać w mące. No żesz kur... wszystko zepsuć to właśnie kuchnia hiszpańska. Teraz jak to opłuczesz to trzeba figi osuszyć albo delikatnie podpiec- bo skórka rozmaka. Naprawdę, naprawdę żałosne. Jedynie Pan de Higo jest smaczne ale mam wątpliwości co do dodawania tam syropu kukurydzianego. Nie wiem czy wiecie czemu szafran kanaryjski jest tak tani. Bo szafran jest b.dobry tylko oczywiście wartość dodana tj kanaryjska praca jest czymś ujemnie wpływającym na produkt. Otóż szafran trzeba suszyć. To cały świat robi w ok +4st Celsjusza w ciemności a kanarki tradycyjnie na prześcieradłach w halach- i smak wzbogaca lekka nuta onucowej stęchlizny ;-).
Jak widać z powyższych zdań nie mogę się doczekać wyjazdu. Bo i nie mogę. a dla poprawy humoru: dzisiaj byłem kupić papier 500arkuszy dla Ukochanej Córki która wyczarowuje samolot z papieru więc po drodze:

z włókna szklanego replika niejeżdżąca- ale uchh jaka ładna i nieprzedobrzona - to były czasy. Porsche a potem wczesny Volkswagen miał utylitarny design i to skutkuje ponadczasowością kształtów. Ja stawiam że z dzisiejszych aut to Fiat Panda stanie się ukochanym klasykiem a nie te przemodzone nowe 500 i nowe mini. Miałem nowsze T2 i jak w końcu urwałem silnik z mocowań zbyt szybko pokonując śpiącego policjanta to podwiązałem skakanką(stalową, bokserską skakanką ale jednak skakanką co brzmi nieźle przyznacie) i pojechałem dalej, zapomniałem o tym fakcie po kilku dniach ostrożnej jazdy i zanim pojechałem pospawać walnąłem ponad 1000km . Wspaniałe, dobrze zaprojektowane auta. Robota inżyniera a nie jakiegoś fajfusa od designu. Swoją drogą to niesamowite jak duże i mające dość środków na badania rynku firmy dają się nabierać kretynom-designerom. Przykłady? Renault z tymi syfami od  VelSatisa i potem aż po Megane z lat 2000- wszystko brzydkie jak kupa tak że nawet magazyn dla wieśniaków czyli Top Gear zamiast wybierać najbrzydszy samochód roku robił wybory najbrzydszego renault, fiat z genialnym autem jakim była Multipla w latach 90-tych wykończonym rynkowo przez przód w kształcie kaczego dzioba. no i szczyt szczytów to E39 od BMW oraz późniejsze potwory od Chrisa Bangla łącznie z Z3 który jako kabriolet wyglądem sięga dna (cenowo teraz poniżej e30) właśnie dlatego że z przodu wygląda jak twarz brzydkiego dziecka z katarem.
Korporacje tak bardzo mogą wszystko że kapitalistyczna bajka o zaspokajaniu potrzeb konsumentów jako źródle bogactwa jest bajką tylko dla b.małych dzieci. Jak powiedział Jobs ty nie wiesz czego chcesz póki ci tego nie powiem.  Mogą wrzucić na rynek dowolny syf a ty Konsumencie i tak to łykniesz. Bo umiemy Cię zmusić. Bo nie masz wyboru. Bo oligopol to jest to do czego zawsze dąży nieregulowany kapitalizm. Kto tego jeszcze nie wie albo dyskutuje z tym faktem ma dyskwalifikujące braki w wykształceniu, no chyba że wie i jest Kłamliwą Świnią Na Pasku Korporacji.
To takie ujście bo mnie nachodzi złość gdy widzę ludzi kupujących te cholerne polvorony- oczywiście nic innego nie ma w podobnym zakresie cenowym a kanarki muszą mieć słodyczy dużo. Cena 3,79/kg to jest właśnie nasza kapitalistyczna marchewka konsumencki osiołku, a czekoladowe cukierki za 12,50/kg to jest nasz bacik.  Co wybierasz osiołku?

8 komentarzy:

  1. Tatko gdzie wyjeżdżasz?pozdr Z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. china bo jak wiadomo I Love Shanghai ;-)

      Usuń
  2. Hejka oj Tatko jedz juz na te Chiny i wracaj szybko.Nic nie powiem ale tam nie wytrzymasz dłużej niz na Tence ;D.Mam tam znajomych...oczywiscie wiem,,że na dupsku nie bedziesz siedział i (jeśli Ci pozwolą) opiszesz prawdziwe Chiny.Ja tam za Chiny bym sie nie wybierał :D :D :D
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak nawet być że już wyjadę z Chin Zupełnie Gdzie Indziej zanim Ty się na teneryfę wybierzesz ;-) Ale to jest wybór sposobu życia. Mam możliwość zrobienia i zobaczenia rzeczy ciekawych, nowych, innych, przygoda wzywa - mamy XXIw nie ma sensu żyć jak przywiązany do ziemi chłop pańszczyźniany

      Usuń
  3. Witaj, no nie mogę uwierzyć co ja tu czytam.... dawno mnie nie było, a kiedy byłam to czytalam same zachwyty nad Teneryfą. A teraz same rozczarowania i narzekania... ;)
    Ehh, jakże prawdziwe jest powiedzenie, że wszedzie dobrze gdzie nas nie ma ;)

    Ps. nie masz obawy ze z Chinami bedzie tak samo? Po co się tak miotać po świecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe ale póki nie sprawdzę to nie będę wiedział. A narzekania to dlatego że pogoda do d... i kolano rozwaliłem na ostatniej dosłownie ostaniej wizycie na punta blanca tak że od pół roku zero surfingu ;-) to co mam oszukiwać: nudno i każdy przysiad boli więc nawet siłowo się nie rozwijam. Może są ludzie którzy codziennie lubią robić to samo ale ja nie, ja kocham zmiany i oczywiście shanghai ;-), jak mi się znudzi to wyjadę do tailandii się kopać albo do indii w Zupełnie Innym Celu(to jeszcze tajemnica), Teneryfa przestała być dla mnie ciekawa a to źle i tak żyć nie można

      Usuń
  4. A mam jeszcze pytanie, co na to Twoje panie, mała i duża :) lubią taki tryb życia, ciągłe zmiany srodowiska, otoczenia itp? I podążanie za Twoimi pomysłami? Bo piszesz JA, a jak one do tego podchodzą? Twoja córka będzie chciała być z chinczykiem? ;) to juz chyba odpowiedni wiek na te tematy. Jeśli pochodzą do tematu wiecznej wędrówki z takim samym entuzjazmem, to tylko Ci zazdrościć odpowiedniej drugiej połówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy mówimy Lenin myślimy Partia ;-) mówię ja bo ja prowadzę blog ale wiadomo że chodzi o NAS TROJE ;-). Nie kąsam jak to jest że pytasz ludzi o marzenia jeśli wygraliby w totka odpowiedź: podróżować po świecie. No to? Ktoś mógłby nie chcieć życia o jakim zazwyczaj czytasz w książkach? O jakim dzieciaki marzą siedząc na ławce pod blokiem? Nie wierzę. Zgoda Wspaniałej Córki?- nie pytam, dzieci po to mają opiekunów bo nie są w stanie podejmować właściwych decyzji. Ale buntu nie ma. Przypomnij sobie siebie w wieku lat 15-tu, Co wolisz? przygody, podróże czy codziennie do tej samej szkoły? Co do drugiej połówki- Ukochana M jest również moim Najlepszym Przyjacielem i w zasadzie to rozwiązuje sprawę.

      Usuń