2015/05/07

Teneryfa - nie stać cię (żeby tu nie mieszkać)


Byłem 9dni w Polsce. Musiałem bo zawodowo. Unikałem tego przez ostatnie 2lata żeby nie psuć sobie humoru. Odwiedziłem  Rodzinę i Przyjaciela żeby poprawić sobie humor jak juz i tak tą wizytą zepsułem ;-). Przy okazji chciałem sobie troszkę rzeczy których brak mi doskwiera zakupić . No i nasunęło się nieco porównań. Jak Wy tam żyjecie? Prawie wszystko jest drożej niż u nas a zarobki wg eurostatu 3krotnie niższe. I nie mówię tu o cenach hiszpańskich win(różnica 2-3krotna) ale o koszyku nabywcy średnioniezamożnego. Jak ludzie mają się zdrowo odżywiać kiedy gotowa do wrzucenia do mikrofali/gara mieszanka wielowarzywna kosztuje tutaj 1,14e/1kg a w Polsce 5,70pln/750gr(najtańsza  w biedronce). Świeże warzywa w sklepach to w ogóle jakaś rzeźnia jest. Nawet jabłka są drogie!!. Wyjeżdżajcie. Natychmiast wyjeżdżajcie. Niech rząd wyżywi się sam.
Naprawdę myślę że nie ma innego wyjścia. To jest jakieś przeklęte bagno które wciągnie dowolną ilość środków i ludzkiej pracy a wyprodukuje metanowego bąka. I te wszędzie pojawiające się bez ostrzeżenia cholerne Punkty Dowalania Glutenu zwane "piekarnia/cukiernia" z pustymi kaloriami dla ubogich. Ja cież nie piórkuję. Kawa w markecie kosztuje 2x tyle(czerwona Lavazza u nas 2,45e w Polsce 22pln/250gr) jakieś marki wymyslone na parkowej ławce w cenach z kosmosu. W Lidlu produkty drożej niż te same u nas. No i jakość życia. Ta niedokońca materialna. Po co to komu? Nie dawajcie się zaprzęgać do powozów Panów Polityków bo u kazdego z nich będziecie tylko za bydlęta pociągowe.
Niestety slaba znajomość języków obcych skazuje wielu moich Ukochanych Rodaków na konieczność poznawania swiata w języku ojczystym. Czyli świata przefiltrowanego przez media. W empiku książki sprzed kilku lat jako nowości. Gazety pełne celebrycko/politycznej papki. Telewizję wyłączano wszędzie gdzie się pojawiłem żeby tylko nie słyszeć moich wściekłych komentarzy o marnowaniu życia na te bzdury. Kto jeszcze dzisiaj ogląda telewizję? Otrząśnijcie się kochani.
Tutaj mamy swiat w którym swieci słońce. Mieszkanie da się wynająć za 400e z opłatami. Dzieci nie prześladują się w szkole. Piwo w knajpie kosztuje 0,8-1,5e(nie to zebym namawiał- ja rezygnuję z piwa).
Owoce i warzywa są 20-50% tańsze.
No tylko daktyle nie.
Nie uwierzycie ale daktyle które potrafią spadać niezebrane i kleic się do kół samochodowych są tu 4x droższe. Niezła zagwozdka co?
Ale jak mówią kurwiniści kapitalizm działa.

15 komentarzy:

  1. Hejka
    Niestety ludzie sie boja nieznanego,ja to nazwalem sobie mentalnoscia skórki od chleba,wmawia sie im ,że mając 2 skórki maja o wiele lepiej od tego co ma 1 byle by nie patrzyli na tych co z bochenkami chodzą,dlatego kazdy jest zadowolony z tego co ma bo moglo by byc gorzej.....Pamietasz jak rozmawialiśmy? żeby to dostrzec trzeba z kraju wyjechac.Szkoda słów...
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
  2. :) powiem..tak.. Moim marzeniem jest mieszkać na wyspach.. a szczególnie na Teneryfie.
    Decyzja o przeprowadzce nie jest taka łatwa. Ostatnio czytałam na forum jak wielu ludzi ma w planach przeniesienie obojętnie na jaką wyspę, ale mają ogromne problemy ze znalezieniem pracy, mimo znajomości2, czy 3 języków i fachu w ręku.
    Ludzie po mału się budzą ale jeszcze do tego chyba trzeba więcej czasu. Za tydzień wybory prezydenta :>
    pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kto z 2 albo i 3-ma językami ma problemy z pracą? I co to za fach który jest tak niepotrzebny że nie pozwala na zaspokojenie potrzeb wykonującego go? Na forum pełno jest durni którzy siedząc w Polsce gadają głupoty jak to jedyne co im pozostało to siedzenie w Polsce ;-)
      Nie dawaj się, wszędzie jest lepiej. I łatwiej. Chyba że dasz się ściagnąć w dół.
      Jak Cię straszą to zapytaj tych co to szukali pracy w ilu firmach byli na rozmowie w ostatnim tygodniu. Gwarantuję że w żadnej. I tyle w temacie.
      Nie interesuj się czy się społeczeństwo budzi bo to są zbyt powolne procesy żeby znacząco wpłynąć na twoje życie. Ustal plan że od czerwca musisz choćby nie wiem co i do przodu.
      Jak zaplanujesz przeprowadzkę na dwa lata do przodu to nigdy niczego nie zmienisz. Na już, na szybko, na wariata- to jedyna metoda.

      pozdrawiam

      Usuń
    2. Zgadzam się , na wariata najlepiej. My lecimy juz 11 czerwca. Stawiamy wszystko na 1 karte. I wcale się nie boimy. :))) Choc sporo osób pyta a po co ? Źle wam tu ? Tu macie prace pewne życie , a tam nic nie wiadomo.. a jak się nie uda ? masakra :)

      Usuń
    3. taa, apotem nie żałuje się najgłupszych wyczynów tylko tego czego się nie zrobiło. Tandemów jest sporo, może kursy dla noobów? zaczepiacie się w Americas/adeje?(największe lądowisko), odradzam północ- są tam miejscówki ale turystów mniej i kanarki bardziej ksenofobiczne

      Usuń
  3. Witam
    Nie jestem autorytetem w szybkich wyjazdach...ale tatko ma racje.To jak w tym dowcipie co diably pilnuja roznych nacji w kotlach,jedynie przy polskim zadnego,bo kazdy kto sie podciagnie do krawedzi jest sciagany przez reszte na dole.
    Zjezdzilem pare miejsc i wszedzie jest lepiej.Sam z autopsji teraz mam,że zonie odradzaja wyjazd,straszą ja :"a co jak nie dacie rady,tam kryzys nie ma pracy"....a co jesli damy rade?Nie dowiesz sie jak nie podejmiesz wyzwania,z tym,ze ma to byc podjecie rekawicy a nie czekanie az cos sie wydarzy.Nie oszukujmy sie nigdzie na swiecia nic nie dostaniesz bez wlozonego wysilku i za darmo.
    Aaaa jeszcze dopisze o odkladaniu planow...koncza w szufladzie wyblakle bo po jakims czasie idziesz za sugestiami ludzi tym co wyczytasz w necie i dochodzisz do wniosku,ze nie ma co ryzykowac...jest to ewidentna glupota o mazenia trzeba walczyc i aktywnie je wdrazac w zycie.
    Pozdrawiam
    Dzidek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strach jest dobry bo oznacza że to będzie duża zmiana, małych nikt się nie boi. 3mamy za Was kciuki. Poczekaj aż te same osoby które teraz straszą będą się do Was przymilać "a jak tam?" "a da się wyżyć?" "a ciepło pewnie i fajnie?"

      Usuń
    2. Wiem o tym,dziewczyny juz wiedzą,że to nie zarty bilety kupione.Dziękuje tatko i 2xM odezwę sie na miejscu ;D
      Pozdrawiamy
      Dzidek

      Usuń
  4. mam nadzieje, że przyjdzie taki wariacki dzień :D
    ostatnio dla odmiany zwiedziłam Gran Canarię, 2 lata temu byłam na Fuercie, ale jednak Teneryfa najbardziej przypadła mi do gustu.
    Mam 27 lat. Po 7 latach w korpo (ubezpieczalnia) stwierdzam, że chyba trzeba coś ze sobą zrobić, bo się życie marnuje.

    pozdrawiam.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. http://forum.gazeta.pl/forum/w,39880,55544096,,praca_i_zycie_na_teneryfie.html?v=2

    ps. Linki polskiego forum szukających pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co zatrudniłbyś kogokolwiek z tego forum? Ja cież nie piórkuję ależ niesamowite typy. Wiem że nie zawsze człowiek jest taki jak wskazuje na to krótka wypowiedź na forum internetowym ale... no to forum to jak film Barei. Albo postacie z Gombrowicza. Coś pięknego. Dzięki, uśmiałem się jak fretka.

      Usuń
  6. czytam jeszcze inny artykuł o przeprowadzce na La Palmę, Laska pisze o tak wysokim bezrobociu, że poleca pracę zdalną. i bez komunikatywnego hiszpańskiego ani rusz..

    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz praca czy też może zarabianie pieniędzy bez porozumiewania się to ciężka sprawa, ja widziałem takich którym się udało i takich którym nie. Sam nie pracuję na Kanarach bo jestem cholerykiem i nie dałbym rady.
      Praca przy turystyce z angielskim/niemieckim/rosyjskim jest ciągle. Inna sprawa czy się do tego nadajesz/lubisz. Bez umiejętności sprzedawania no way. W knajpach również właściciel liczy że dzięki Tobie obrót wzrośnie. Jeśli nie- dziękuję.

      Usuń
  7. wiadomo, trzeba kumać co mówią :> dlatego od marca chodzę na hiszpański. zawsze się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hej,wyjazd to jak najszybciej,pozdr Z

    OdpowiedzUsuń