2015/06/28

Bazar w Santa Cruz czyli Prawie Stadion


Prawie bo na przykład o 9:30 dopiero się rozstawiali. Gdzie Wietnamczycy ze stadionu o tej porze to już szli do drugiej pracy ;-). Nie wiem czy to z okazji święta Matki Naszej Boskiej Przenajświętrzej Dziewicy Błogosławionej i Wielokrotnie Niepokalanej Maryi Carmen takie wielkie czy też w każde Domingo tak jest.
Targowisko ze smieciami na kilka kwartałów zamkniętych ulic. Zero owoców i warzyw. Przywożą śmieci a wystarczyłoby zebrać dzikie figi i daktyle.

Aż do morza sie to wszystko ciągnie co w połączeniu z stojącymi w porcie platformami daje obrazek jak poniżej.
O 9:00 słońce już przypieka czaszkę, o 12 będzie powyżej 30 na tych placykach a nie wszyscy mają parasole. Czy tu jest tyle biedoty czy to kulturowe bo lubią sie z ludźmi spotykać więc staną sobie nad tym prześcieradłem z kupką śmieci i mają pretekst żeby pogadać- nie mam pojęcia. Zarobków wielkich raczej stąd nie wyniosą bo wartość stoiska w cenach wywoławczych to zazwyczaj< 100E a 100% asortymentu nie uda się sprzedać. Bo i asortyment bidny.
Głównie rzeczy wyciągnięte ze śmietników + rękodzieło + troszkę tandetnych tekstyliów. Widziałem dwie kamery do monitoringu z obciętymi kablami,  policjanci przeszli obok stoiska nawet nie zapytali. Części rowerowych brak. Nawet używany kibel ktoś przytachał. Niedomyty. Kibel znaczy choć ten co przytachał ... spuśćmy zasłonę co brzmi szczególnie miło w takim słońcu ;-)
Chwilami czułem się jakby do Warszawy wrócił:
Kilka lat temu na każdym bazarku był mocno opalony pan który sprzedał oryginalną sztukę afrykańską Made in China z pobliskiej hurtowni.. Nawet spojrzałem czy to nie jakiś znajomy. Ale nie, albo udawał że mnie nie poznaje. Więc prezenty rodzinie też ustrzelicie. To się wszystko mieści wokół Nuestra Senora Africa. Ale bud z wietnamskim żarciem nie ma więc nie ma sensu przyjeżdżać tak naprawdę.

1 komentarz:

  1. hej
    asortyment nie mieli duzy,
    pozdr Z

    OdpowiedzUsuń