2015/06/11

Skanarzyć się czy się nie skanarzyć- oto jest pytanie



Nawet Angole potrafią się skanarzyć- czego dowodem powyższe foto z Los Cristianos. To może i ja powinienem? Na pewno? Kiedy tu przyjechalismy to wielkie wrażenie zrobił na mnie brak agresji w stosunkach międzyludzkich. Takiej normalnej na ulicy. Nikt na nikogo nie robi złych min, nie wyklina i nie grozi, nie tumani, nie przestrasza ;-) I to że ludzie się do siebie uśmiechają. I że przestępczość niska. I ogólnie strachu mniej- a ja uważam strach za przyczynę zła wszelkiego. Coś w tym musi być że jest tu lepiej. Coś robią inaczej. Postanowiłem się więc skanarzyć. Może nie całkiem ale ciut. Takie modelowane skanarzenie. 
Co to jest to modelowanie? Postaram się wytłumaczyc na przykładzie.
Wiecie od czego zaczyna się naśladowanie Roy’a Johns’aJr albo Tysona na ringu? Widziałem to wiele razy i sam też przez to przeszedłem. Wchodzisz na ring poruszając się jak Tyson, stajesz jak Tyson i patrzysz jak Tyson, rękawice też trzymasz nisko przy brodzie a łokcie szeroko dokładnie jak Tyson. Wszystko to w nadziei że będziesz uderzać i robić uniki też jak Tyson. I to się wydaje głupie do momentu aż nie zrozumiesz że to jedyna droga. Skąd wiesz które z zachowań osoby nasladowanej przynosi pożądane efekty? W NLP takie próby wyekstrahowania esencji tysonowatości nazywa się to modelowaniem. Czyli zaczynasz próbując naśladować wszystkie aspekty działania danej osoby. Po pewnym czasie część zachowań po jednym odrzucasz i czekasz za każdym razem czy to było własnie to najważniesze zachowanie powodujące że masz cios Tysona ;-). W tym przykładzie co może zdziwi ale to Tysonowate wchodzenie do ringu ma sens. Kiedy stoisz pewnie na szeroko rozstawionych nogach twój tułów może przesuwać się dość znacznie bo baza na której stoisz jest duża i środek ciężkości nie wysunie się poza jej obrys. Z zabaw z podnoszeniem ciężarów wiem że kiedy nie stoisz na palcach tylko na pełnej stopie eksplozywność twojego ruchu jest znacznie większa- czyli te przesuwanie stóp tuż nad powierzchnią ringu w stylu ma swój sens jeżeli chcesz urwac komuś głowę podbródkowym.
No i po tym przydługim wstępie: czy okazało sie że naśladowanie wszystkich aspektów życia kanarków spowoduje że jest się  szczęśliwym jak oni? Czyli:
Jak się skanarzyć z godnością - przewodnik tatki ;-)
Z moich pierwszych kontaktów zapamiętałem brak bariery wejścia- po 2 zdaniach wszyscy mówią ci amigo, po pierwszym tygodniu w szkole kiedy Córka spotkała koleżankę na ulicy rzuciły sie na siebie jak lwice i zacżęły wycałowywać jak rodzeńtwo które się spotyka po latach rozłąki. Czyli uczuciowość i otwartość.
To są wogóle fajne cechy i tylko życie w postsowieckim i niestety nie do końca nawet poesbolskim społęczeństwie powoduje że zamieniamy je na dystyngowany(mniej lub bardziej) dystans(przepraszam za te neologizmy ale brzmienie wyrażeń mnie czasem ponosi). Nie wiem czy to się sprawdzi w Polsce. Ale tutaj Otwartość i Jawne Okazywanie Uczuć nie grozi śmiercią ani kalectwem. Czyli polecam.

Lekki stosunek do zycia i obowiązków to druga rzecz która mocno różni kanarków. Południowców jako takich wyróżnia z reszty zabieganej ludzkości. Sprawa przystosowania. No bo co się stanie mieszkańcowi południa jak nie napracuje się i nie przygotuje opału na noc? zamarznie? Śmiem wątpić. Czasy dzisiejsze też mają swoją specyfikę. Jeżeli przy podobnych cenach dochody kanarka są 3krotnie wyższe niż Polaka to i powodów do zmartwień ma mniej. Socjal tez jest na wyższym poziomie. Więc może podchodzić lekko i nie martwić się zbytnio. No i tu pojawia się zgrzyt. Bo to prawda lżejsze życie nie wymusza na nich za wiele. Ale też nagle zaczynasz zauważać wartość tych wymuszeń. Rodzice nie muszą się przejmować czy dziecko da sobie radę w życiu bo nawet najgorsza praca pozwoli mu na cotygodniowe wylegiwanie się na plaży w otoczeniu rodziny i niewyobrażalnych ilości żarcia i picia. I zaczynasz w tym momencie mieć wątpliwości czy takiego właśnie życia chcę dla swojego dziecka? Czy chce się tak skanarzyć? Ja nie chcę. Trochę?może , tak leciutko?prawdopodobnie ale do tego gnuśnego wylegiwania się jak mucha w słońcu to już nie. Bo życie powinno być ciekawe przede wszystkim. Mieć horyzonty niezawężone do tego co widać z plaży.  Pewnie wchodzi tu hierarchia potrzeb Masłowa- ale to jest rzecz której nie rozumiem u kanarków.  Zaspokojone potrzeby podstawowe(jedzenie,mieszkanie, bezpieczeństwo) mają znacznie lepiej niż Polacy np. ale nie chce im się chcieć. Tego drive'a do robienia czegoś tu nie ma.
I takiego skanarzenia się boję i dlatego na pewno nie zostanę na Teneryfie.

2 komentarze:

  1. ...a ja właśnie myślę, żeby się tam na jakiś czas osiedlić. Ale bardzo możliwe, że po 3 latach też mi się znudzi. To jest dobra koncepcja: żeby odpocząć, nabrać dystansu, uciec od tego polskiego wyścigu szczurów, agresji, chamstwa, a potem pomyśleć co dalej...Już z trochę inną głową.
    Jak już wyjedziesz z Teneryfy to proszę pisz dalej bloga, jestem bardzo ciekaw gdzie Was poniesie...:)
    Pozrd
    Bart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosunki społeczne są milsze tutaj to prawda a wogóle konkurowanie jest przewartościowane. Thiel "from zero to one" b.polecam.

      Usuń