2015/07/18

wyjazd


jak widać tym razem już niczego nie pozostawiłem przypadkowi. Popsujcie mi teraz bagaż cwaniaczki. No co miałem kolejną walizkę kupować? Żeby połamali?  Z chińskimi torbami na huo( chło? ;-) nawet kanarki z obsługi lotniska nie maja szans. 20kg z dokładnością co jakichśtam deko. Cztery lata i nagle zrobiło się wszystkiego tyle ze mimo wyprzedaży i upychania czego się da po znajomych musieliśmy kupić bagaż rejestrowany jak jakieś burżuje albo inne ruskie. Rany koguta i ja się uważałem za minimalistę? tony tego wszystkiego posiadanego- wyrzucasz/sprzedajesz/oddajesz a te rzeczy ciągle cię na smyczy trzymają. Wiadomo że Córki trofea sportowe(cholerne puchary mają podstawy pseudomarmurowe) i mój zestaw roweru elektrycznego to musiały jechać a jak tak no to jeszcze i nóż porządny z IKEA, i mój scyzoryk Walther, i różne takie tam. Niby nic szczególnego a 20kg.

2015/07/12

No i ...

Się żegnamy z Teneryfą co oznacza że wiele rzeczy robimy po raz ostatni. Czyli  zrobiliśmy ostatni bieg na Teresitas (8,8km x2). Żeby było hardcorowo i do przesytu to wybraliśmy środek dnia. Na dodatek kanarek kupujący rower się spóźnił i w końcu wybiegliśmy 13:30. Czyli w największy upał. 35st na termometrach w mieście. Spotkaliśmy tylko jedną parę biegaczy przez całą drogę. Rowerzystów również zero. Za to kilka karetek i samochodów pogrzebowych. Kanarki padają latem jak muchy. Reszta w cieniu siorbie piwko więc biegnąc w ten upał czujesz się nadludziem i sprawiało mi autentyczną satysfakcję że mogę sobie na taką zabawę pozwolić.  Nawet mi się stałocieplność rozregulowała. Jak już dobiegliśmy na plażę to mi się zrobiło autentycznie zimno, tak zimno że nie chciałem zdejmować koszulki. Aż mi sie włosy na rękach podniosły i dostałem gęsiej skórki. W 30sto stopniowym upale hi hi. Niezłe co? Kanarkom najwidoczniej też upał lekko miesza w głowach bo takie coś ze zdjęcia ulepili z piasku - wielkości około metra.

2015/07/06

milanuncios.com czyli wyprzedaż posezonowa ;-)

TABLA PRIDE BODYBOARD SURF BUGGY - foto 1  

co się tylko da wystawiamy i sprzedajemy. Nie zostawię w prezencie właścicielowi mieszkania co nas chciał z lekka powiedzmy wy...kiwać . Poszedł samochód i Playstation, Córki rower i cholerna walizka z Canaryfly. Marki Valisa. Maleta rigida marca Valisa totalmente nueva- jak brzmiał tytuł. Skąd u nas taka? Jak córce połamali tę moją niezniszczalną walizkę to wymienili na taką według nich podobną. Nawet lepszą. Lepszą bo większą - debile. Ja tej ichniej większej walizy do Ryanaira jako podręcznej  nie zabiorę a na bagaż rejestrowany za mała. Mogę się niby kłócić że chcę inną albo kasę i czekac aż rozpatrzą ale z drugiej strony jak im jeszcze ze dwa tygodnie zejdą? Odebrałem, podziękowałem i wystawiłem na milanuncios. I poszła. Z rowerem to były fajniejsze historie. Bo kanarki o technice to pojęcia nie mają więc w rowerze liczy się ładność lakieru. żaden z oglądających nie sprawdził nawet czy przerzutki działają ani czy hamulce wyregulowane. Nic, obejrzeli lakier(poskreczowany od opierania o słupy) uderzyli ręką w siodełko, nacisnęli na kierownicę a że się nie rozsypał od tego to wzięli i kupili. Dołożyliśmy im kask i swiatełka jako regalo po zakupie- szczęśliwi byli jak niewiadomoco.
Teraz jeszcze pozostałe  rowery, wieża i agd (min mój mikser-frankenstein).
Ależ człowiek obrasta w rzeczy!!!! nie wiadomo jak i kiedy. Jak się czuję wolny kiedy się tego pozbywam.
Tylko narzędzi będzie mi żal. Bo uwielbiam mądrze ukształtowany metal. Dobrze wykonany klucz sprawia mi niesamowitą radochę- znacznie większą niż elektroniczny gadżet. To się podobno zdarza i nawet nierzadko. Kiedyś ogladałem dokument o ludziach z autyzmem i kobieta opowiadała że najbardziej dla niej pociągające są ostrza w łyżwach. Trochę nawet zacząłem się bać bo dla mnie wnętrze silnika czy skrzyni biegów czy zamek broni palnej to najfajniejsza rzeźba.
Stąd mam parę kilo tych kluczy, zaciskowych szczypiec, śrubokrętów itp itd.
Mam nawet komplet kluczy do śrub jakie były przy misce olejowej BMW E30(taka odwrotność imbusów)
cholera wie do czego mi one ale są piękne więc musiałem zabrać z Polski jak jechaliśmy Saabem.
pewnie w końcu oddam to komuś. I będę bardziej wolny.
A Saab'y polecam. Totalnie niezabijalne bestie. Tylko olej musi być lepszy niż podrabiany castrol. Przez te prawie trzy lata mojego złego traktowania nie kosztował mnie prawie nic. Teraz bym pewnie nie obniżał i mógł bez stresu dojechać po kanaryjskich drogach na Punta Blanca czy gdziebądź. Silniki - najlepsze na świecie. 500KM wyciągają z tego ludzie na seryjnych bebechach. Spróbujcie takich czarów z np. subaru ;-) A w Polsce SAAB  to już zupełnie darmowe auto bo części wspólne z opel vectra.