2015/08/22

nie o teneryfie znowu

przepraszam zmylonych że to Tatko Zupełnie Gdzie Indziej a nie nateneryfie. I żeby nie oszukiwać to tutaj będę wrzucał jednak rzeczy związane z teneryfą oraz mogące pomóc tym co się na swoją teneryfę wybierają a tych co się interesują innymi rzeczami  poza wyspą wiecznej szczęśliwości zapraszam na tataniewraca.wordpress.com gdzie będzie o tym co się dzieje po wyruszeniu dalej.
Przez jakiś czas Kanary były trampoliną do nowego świata - tu był ostatni przystanek żaglowców wypływających odkrywac nieznane. No i dla nas tez sie takim czymś stały. Zaczęliśmy bezpiecznie od Teneryfy a teraz mamy wiatr w żagle i lecimy. Wprawdzie my odkrywamy to co już przez innych dawno odkryte ale dla nas nowe, a tego co zbyt poznane i niezaskakujące mamy dość. No i jako że debilny system edukacji kazał dziecku jednak równac w dół to pokazujemy figę- wrócimy na chwilę żeby zakończyć edukację może na dwa może na trzy miesiące i dość. Nie będę zmuszał Najukochańszego Skarbu Tatusia do marnowania młodości w szkolnej ławce kiedy świat czeka.
a to na zdjęciu to chiński sposób promowania turystyki. Niezłe nie?

2015/08/19

Testujemy bo u nas w chinach google nie działa

Więc to pierwszy mail/post tak żeby na kilka minut przed odlotem sprawdzić czy mnie w ogóle będzie widać.
Z bagażem podręcznym bo dwie przesiadki ruszamy na podbój.
4 koszulki trochę majtek/skarpetek i mnóstwo lekarstw.
O czymś to pewnie świadczy ale nie wiem o czym

2015/08/01

bilety kupione- 19.08.2015 Hong Kong- bo w Polsce zimno

Więc się spieszymy. W wielu wymiarach się spieszymy.  I chcemy spieszyć się bardziej. Załatwiamy wizy i firmowe zaległości a Córka bedzie się spieszyć jutro(02.08.2015) bo ma triathlon w Rawie Mazowieckiej. I spieszymy się też bo zimno. Zimniej niż u nas zimą. My narzekaliśmy rozbestwieni słońcem południowej Teneryfy jak w tym cholernym Santa Cruz było zimą 13st w nocy a wczoraj mieliśmy 8st w środku lata i w środku Polski. Brrrr. Samo to każe nam wyjeżdżać nie mówiąc już o pozostałych "atrakcjach". Chociaż kanaryjskie podejście do ludzi pozwala nawet w Polsce żyć milej. I jest jednak trochę przyjaznych ludzi. A może to ja sie nauczyłem ich nieodstręczać?