2016/03/17

Hannibal chciał do Włoch a nam Kartagina wystarczy (chyba?)

foto by manuel ramallo

W poniedziałek NajSuperSięWyleczająca M skończyła radioterapię i to oznacza że opuszczamy kraj buraka i owoców leśnych. Smieszne ale tak się nam teraz światoogląd wykrzywił że właśnie takie rzeczy zauważamy i to one są dla nas ważne. Pewnie przyczynił się "Antyrak"(książka b.fajna kolesia co sam GBM przeżył poza granice złych rokowań) i to on spowodował że ekstremizm w nas narósł i nieprzystajemy. Zupełnie. I pewnie też dlatego z zalet pobytu to głównie zauważamy  właśnie buraki - że dobre i tanie oraz mrożone owoce leśne że też dobre i też tanie. I może  witaminy hurtowo też dobre i tanie. Pogoda za to... i ludzie palący butelkami w piecach też. To jak tu zdrowieć jak nie można nawet na spacer wyjść. i wszyscy bez przerwy cos kupuja i składują w swoich prywatnych kryjówkach jak szalone wiewiórki.
Zanim zaczniemy bardziej jeszcze wRzeczyObrastać to spadamy. Bo nam to slońca trzeba żeby sie żyć chciało. Tyle nam trzeba : słońca, czystego powietrza i systemu edukacyjnego z jasnymi kryteriami. Szkoła Ukochaną Córkę wzywa a i zdrowieć w Polsce gorzej. Czemu gorzej? +2st i szaro. Jeździmy do kampinosu i za miastem wita smród palonego plastiku. Warszawa zaś pełna słoików. Co u mnie wywołuje roadrage. I chyba też  rymy których Wstyd.Za dużo hiphopu w radio ;-) a jeszcze nie podłączyłem tel do instralacji samochodowej. BTW jedyne radio które czasem zostawiam włączone dłużej niż pięć minut  to radio Kampus a i to częstochowskie rymy na mnie z hiphopistów przelazły.

Ukochana M jest juz na tyle wyzdrowiona że pakujemy manatki i chodu. Jeszcze tylko musimy zdecydować gdzie ;-).
Bo już raczej nie kanary. Za daleko w razie czego do ośrodków z Niekubańską Medycyną(jakby ktoś był niezorientowany to miałem przeboje z kanaryjską słuzbą zdrowia).
teraz może okolice malagi albo barcelony- jeszcze musimy poczytać.
Bierzemy dom ze sobą - czyli jedziemy autem. Voyager to był mój pomysł zeby byl szybki, wygodny, tani, nie był kamperem(w wielu miejscach są zakazy parkowania kamperów)Wracamy na łono Hiszpanii która w porównaniu z Polską nagle nam jakoś pojaśniała i się pokolorowała na różowo. Mieliśmy trochę przygód w środku europy które nam uswiadomiły że to nie jest miejsce dla nas. I że tak naprawdę żadne miejsce nie jest dla nas. Bo nie gotujemy.
Znaczy dosłownie to gotujemy(choć było eksperymentalne dwa tygodnie na soylencie) ale tak w zasadzie to nie gotujemy i nie sprzątamy i miejsca swojego nie mamy. I nie chcemy tak strachliwie-zapobiegliwie turlać się do emerytury. Bo uważamy że emerytura to przeżytek nie do utrzymania. I czekać nie ma na co  a zycie dzieje się właśnie teraz.  Zaczynamy od Kartaginy. Może nawet chcielibysmy tam zostac na kilka miesięcy. Zobaczymy jak będzie. W razie co w dół do Malagi trasą nad morzem. Aż będzie fajnie. Bo teneryfa chwilowo to jednak za daleko i za bardzo swojsko. Fajnie jest zanim się zacznie widzieć drugą stronę potiomkinowskich dekoracji. Że zyjemy w matrix'ie? No jeszczio i kak. Ale po co mam być czy robić coś co mnie nie bawi. Nie jestem katolikiem i wierzę że mam tylko jedno życie- a to oznacza że nie mogę go marnować.
Trzeba z żywymi naprzód iść,
 Po życie sięgać nowe...
 A nie w uwiędłych laurów liść
 Z uporem stroić głowę.
asnyka to nauczyciele nie kochają tak jak mickiewicza nie? a o to też poszło że nie dam dziecka odurniać panem tadeuszem. no i jutro 10:00 ruszamy

9 komentarzy:

  1. Wspaniale informacje.zycze zdrowia samego no i bezpiecznej podrozu.pozdr z

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wracacie. Zdrowia życzę!
    A co do Malagi i okolic, to fajne miejsca żeby odwiedzić, tutaj mój filmik z pobytu https://www.youtube.com/watch?v=4-IhVUZFves
    Na dłuższą metę to chyba jednak jest tam zbyt dużo Anglików.

    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam już angole nie przeszkadzają, chyba wolimy z nimi niz z localesami

      Usuń
  3. Lepiej Malaga niz Barcelona. Jeszcze przed zeszloroczna inwazja malp Barcelona byla pelna tych dzikusow od religii niby pokoju i nie jest tam za fajnie ani bezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czym sie różni polski cham od zagranicznego? a hiszpański od afrykańskiego? no i dla mnie wszystkie religie to są wierzenia dzikusów. ta z gośćmi w dziwnych czapkach łapiącymi 12-latków za krocze bardziej jeszcze bo i poznałem blizej wiernych hi hi

      Usuń
    2. Roznica jest w statystyce. W Barcelonie polski cham nikogo nie pociagnie nozem, bo go tma nie ma, za to arabskich chamow od groma.

      Usuń
    3. cham pociągnie nożem bo jest chamem i nie zna innego sposobu radzenia sobie w życiu, od dawna się kręciłem po różnych miejscach i więcej dyskomfortu(typu lanie pałami ;-) odczułem ze strony władz niż półświatka.
      ilu Twoich znajomych zostało pociętych w Barcelonie?

      Usuń
  4. Powodzenia. Słonko jest dobre na wszystko. Nam brakuje.
    adamsa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam teraz to juz poniżej 30st zimno jest po prostu. i czekamy tylko żeby znowu wywalic do azji

      Usuń