2016/03/31

Terroryści na dworcu w Kartaginie


Zaczęło się miło. Bo już 25-go znaleźliśmy.  Nasz Dom Nad Morzem. 100m od linii brzegowej. 150m od plaży. W Semana Santa- czyli przy sporym obłożeniu. Cartagina nam się jednak nie spodobała. Za hiszpańsko. Potrzebna nam była żeby sobie zdać sprawę że teraz wolimy nie lokalnie tylko po swojemu. A to swoje to jednak blizej angoli niz espanoles. Czyli chcemy żyć nie w mieście z jego hiszpańskością tylko turystycznie w kurorcie. Poza sezonem ceny podobne a komfort wyższy. Milanuncios zawiodło. Ludzie dają ogłoszenia- dzwonisz mówią że teraz to już drożej bo to prawie sezon(ogłoszenie sprzed 2  dni) dziękujesz i delikatnie mówisz żeby się walili. Dzwonią potem po nocy (22-23 normalnie bez skrupułów) że czemu nie chcesz iże to super miejscówka i że weź bo oni bardzo chcą to wynająć. Po raz kolejny grzecznie i niegramatycznie mówię walcie się cwaniaczkowie. Niektórzy b. natrętni- dzwonią po 4-5 razy.

Umówiliśmy się w Pto de Mazarron (nieprawda że na peninsuli  mówią wyraźniej niż kanarki- fefłają tak samo: masahon). Okazuje się że debil trzykrotnie przytakując(byłem przy rozmowie) nie zrozumieł że to od zaraz i że on mieszkanie zwolni dopiero pod koniec maja. Dobra IRL czyli kartki na domach. Córka wydzwoniła kilku no i byliśmy oglądać. 12 osobowy dom wakacyjny 400euro/mes agua incuido. Własne patio i terraza. Piec do pizzy na zewnątrz. Dwie łazienki. Cztery sypialnie. Jadalnia, salon oddzielny. Uliczka cicha i czysta. Plaża tuż. Pojechaliśmy spotykać w piatek mimo że Alpy dobiły docisk w sprzęgle. Chyba zatarło sie łożysko i wydziera blaszki w docisku. Wysprzęglac trzeba szybko.Dom się spodobał w sobotę przeprowadzamy się  do Puerto Mazarron. Tymczasem wróciliśmy do hotelu. Autobusem. W sobotę zbieramy klamoty z hotelu i na dworzec autobusowy. Najgorzej zaprojektowany ze wszystkich które w życiu widziałem. Budynek brzydki, ponury i nielogiczny. pewnie duma jakiegoś architekta. Ze wizję miał.
Autobusy nieanonsowane. Nasz ma odejść z peronu o numerze od 16 do 24. O 10:30. Pytam babę z okienka: jak to 16-24? będzie to jakoś wyświetlone gdzieś albo ktoś szczeknie przez głośniki. Nie- podjedzie na jeden z tych stanowisk ty podbiegasz i pytasz czy to ten. Uuu czyli element zagwozdki i rozrywka jest zapewniona. Schodzimy na dół. Stanowiska w kółko okrągłego budynku głównego czyli ze stanowiska 16-go nie widać 24-go. Genialnie. 10:40 biegnę do okienka CO JEST!!!???  Słoneczko świeci, ruch mały, czyli przegapiliśmy autobus. Pani  z okienka że ona nic nie wie. Wściekły zbiegam z powrotem na dół i...

-......pan pozwoli z nami.
-Bo co? :nie jestem w nastroju do żartów a złe i nie skażone myslą  twarze nie wróżą jakiejś szczególnie ciekawej wymiany spostrzeżeń nt rzeczywistości.
- bo Rutynowa kontrola.
- I co chcecie? cora bardziej jestem sytuacją wk..y. Bo autobusu na czas to nie potraficie podstawić ale d...ę zawracacie.
- Passaporte porfi.
Masz- daję mu dowód osobisty i czekam co tam wyszuka.
-Widzi  że wyjmuję z kieszeni w której ma też paszport i mówi że ten czerwony daj.
Nie.
Jak to nie? łysy się dziwi aż mu się skóra na czaszce smiesznie marszczy.
Bo w EU to ci wystarczy. Nachylam się do niego bo jestem naprawdę wściekły. Autobus nam ucieknie. mieszkanie przepadnie i wszystko przez tych debili.
To daj numer tego czerwonego.
Nie. Masz, to co masz w ręku i to ci wystarczy.
Proszę pod scianę i wyjąć wszystko z kieszeni.
Ja wiem że debil nie ma prawa i ze nie muszę. Ale autobus może być w każdej chwili a ja jestem odpowiedzialny za moje Piękne Panie i nie mam zamiaru uprzykszac im podróży. Masz się napatrz co za zbrodnicze zwartości tkwiły w moich kieszeniach.
To zabieramy. Bierze mojego multitoola co go mam na pasku. To w związku z TERRORYZMEM nie może być noszone w miejscach publicznych.
To jest śrubokręt z cążkami i nożem cieciu- co rozkręcę wam jakąś konstrukcję?
Tu jest ostrze.
Przy cążkach do paznokci też.
To jest niebezpieczne narzedzie i rekwiruję.
No tylko mi pokwitowanie wypiszesz a ja porozmawiam o tym incydencie na komendzie.
To my to wyslemy do Murcii zebyś miał dalej.
Dawaj pokwitowanie przecież widzę że ci się scyzoryk spodobał i chcesz zajumać. Antyterrorysto od siedmiu boleści.
To potrwa.
Pisz.
Napisali- sprawdzili mnie w bazie poszukiwanych przez Interpol.
Więc jakby TVN podawał że terrorysci pojawili się na dworcu w Cartagenie i bohaterska policia zapobiegła katastrofie to żebyście wiedzieli co i jak ;-)

1 komentarz: