2016/05/31

Planujemy podróż powrotną

lucky leek - z berlina ładne co?
znaczy 15.06 zawijamy spiwory (mamy śpiwory bo nasz aut pozwala na w pełni rozłożony komfortowy materac rozmiaru double bed czyli 140x200cm) i spadamy przez francję i berlin. Niby przez niemcy ale głównie przez berlin gdzie mamy zamiar co najmniej jeden dzień(a jak się spodoba to i dłużej) zostać.
Lubię Berlin- to był pierwszy powiew zachodu dla mnie kiedy jeszcze był podzielony na wschodni i zachodni. I nie skurczył się tak jak Budapeszt. Bo Budapeszt w porównaniu z szarą Warszawą wydawał się mieniącą neonami perłą z pierwszym McDonaldem po tej stronie żelaznej kurtyny. A potem pojechałem tam w jakichś firmowych sprawach w 1996 i o mamo jaka wioseczka; pełna dziwek i amerykańskiego wojska, cyganów i serbskich zabijaków. Tandeta i menelnia jak okolice różyca. A Berlin nie.  Kiedyś był miejscem wyśnionym- ojczyzną hackerów-anarchistów i punków wszelkiej maści i teraz też na kreuzu widziałem stare kanapy przyciągnięte ze śmietnika pod knajpę a jak nie to ustawionych kilka palet- żeby se towarzystwo mogło wciągnąc swieżej spaliny jak ma ochotę.

Byliśmy z Córką w lutym i ja wróciłem pozytywnie  zaskoczony ilością ludzi przy których nie od razu widać że jestem najdziwniejszym świrem na dzielniku. I to że przy wyjściu z metra ciemne chłopce pytali czy coś potrzebuję też było optymistycznie nastrajające.
A jeszcze Ngondeg sprzedał nam adres fajnej arabskiej knajpy z dobrym zarciem w dobrych cenach.
Więc teraz jedziemy przekonać Najcudowniejszą i Jedyną. Przydałby się jakiś koncert the knife(był w metrze) ale niestety w tych dniach czyli 15-20 czerwca nic ciekawego(relatywnie oczywiście bo mnóstwo młodych i dobrze brzmiących awangardowych niemców gra i wschodzące gwiazdy jak "car seat headrest' też)
a przekonywać będę kuchnią głównie. Bo berlin to vegan heaven. nie musisz kończyć wyłącznie na kuchni o korzeniach azjatyckichchoc takich knajp jest najwięcej ale jest też trochę miejsc takich jak la Mano Verde czy Lucky Leek. Więc można zaszaleć. A nuż Ukochana zgodzi się trochę pomieszkać?  Dziwne to ale mieszkanie poza miejscem które się zna zbyt dobrze wpływa na mnie przynajmniej łagodząco. Tj przestaję chcieć wprowadzić w świecie porządek. Zaczynam więcej obserwować a mniej "wiedzieć najlepiej". Wprawdzie Ukochane Genialne Bimbo(bimbo to podobno włoskie zdrobnienie od bambini czyli dziecka) mówi że pewnie dostałem telefon od niemców że potrzebują nowego adolfa ale co ona tam wie ;-).
Wszyscy jeżdżą na rowerach i biegają, pełno saabów na ulicach i vegańska knajpa na każdym rogu, druga po Londynie europejska scena startupowa jeżeli miasto to nie widze konkurencji. Zwłaszcza że służba zdrowia na nieporównywalnym poziomie i jedyni którzy mają odwagę eksperymentować.
A wogóle jak się zastanowiłem to lubię niemców- za to że traktują innych jak ludzi. Po rozbiorze Polski usiłowali wprowadzić edukację i uczyć wiejskie dzieci min języka urzędowego. Na co moi wspaniali rodacy zachowali się jak romowie- czyli co to za bydlactwo uczyć moje dzieci w języku który ktoś na świecie rozumie. We wrześniu 1939 hitler tak bardzo chciał wytłumaczyć polakom że w wojnę zostali wmanewrowani przez londyńską finansjerę że wysłał grupę historyków do białej podlaskiej aby udowodnili ze ten który "nie oddał niemcom ani guzika" nie był polakiem a miał nieco inne zobowiazania narodowo-religijne. Więc nie czuję się zobowiązany do odczuwania antypatii a overengineering niemiecki powoduje że się ślinię ciagle. Wiem że jest nieoptymalny a i to na mnie działa. Hk P7 nie wykazujący zużycia powierzchni lufy po 10 000 strzałów- kto tyle strzela z broni krótkiej? Nie ważne liczy sie same osiągnięcie techniczne. VW Phaeton który miał obowiązek przez godzinę jechac z prędkością maksymalną i maksymalnym chłodzeniem klimatyzacji przy 30stC na zewnątrz. A że nie ma wielu bogatych z wystarczająco dobrym gustem aby wybrać VW a nie marcedesa? nie ma znaczenia liczy się osiągnięcie techniczne.
Jak zrobic namocniejszy silnik w historii Formuły 1- wystarczy robic dobre silniki w najtańszym modelu samochodu. BMW skupowało używane silniki M20 z  modelu 316(najtańszego właśnie) zmieniało wał(mniejsze wykorbienie) przykręcało turbinkę i już było 1500KM tak to nie błąd TYSIĄC PIĘĆSET. Po co tak mocny kadłub w silniku który miał 90KM? nie ma znaczenia liczy się osiągnięcie techniczne.
i to niemieckie szaleństwo powoduje ze jako prowizorka-man uwielbiam ich i podziwiam (prowizorka to moje drugie imię- kiedy w  VW T2 się silnik urwał- przywiązałem go stalową bokserską skakanką i jezdziłem dalej bo zapomniałem)
No i mam chyba już za dużo latyńskości - się zmęczył materiał ludzki(są tacy co twierdzą że nieludzki- ale to niesprawiedliwe i niesprawdzone pogłoski ;-)
A jakbym tam był dwa lata temu to..
.

2 komentarze:

  1. czyli hiszpanie na niemcy zamiana.bedzie trosze zimno.pozd4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak ale na zimę to jednak indonezja i surfing. śnią mi się fale idące na mnie po tym jak ostatnio był u nas wiaterek i troszkę je podniosło

      Usuń