2016/05/11

spanie w vanie- czyli madryt na bogato

recycle, reuse, reduce - mi się też te sukienki wydają ze śmietnika wyjęte a;le taka szczerość?
obiecałem że napiszę ciut więcej o wyprawie madrycko warszawskiej to prosie:
Jako że Najukochańsza poleciała o 7 rano a wracać miała następnego dnia o 17 to musiałem coś przedsięwziąć żeby nie kręcić się wokół lotniska i nie spowodować jakiegoś zagrożenia terrorystycznego- choć scyzoryk już i tak zabrali ale w samochodzie mam nóż szturmowy wz 91 to już byłoby jako mass destruction chyba. Czyli spadam do miasta ale nie do centrum bo i dojechać i wrócić i parkować ciężko. Spałem pod centrum handlowym, jak nie ma takowego w pobliżu to warto wybrać miejsce pod bankiem albo podobnym cusiem gdzie są kamery i ochrona ale centra handlowe najlepsze, na dzień w parkingu podziemnym się auto nie grzeje a w nocy można spać bezpiecznie bo ochroniarze i monitoring. Znaczy nie zostawałem na noc na parkingu centrum bo nie chciało mi się dyskutować i zwracać na siebie uwagi ale wjazd pod dostawy zawsze jest obkamerowany i często juz od 20stej czekają/śpią tirowcy z dostawami na następny dzień.
Zalety dodatkowe to czyste i łatwodostępne toalety, oraz żywność w wyborze supermarketowym . Tutaj było słabo bo Mercadona i Aldi. To nie są sklepy gdzie bezcukrowy veganin sobie zaszaleje. ale w porównaniu ze sklepami w centrach miast oferującymi nic ale za to drogo to i tak do przeżycia.
Nawet miałem taki dziwaczny pomysł żeby sobie coś eksperymentalnie ugotowac w dzień- bo auto zostawione na słońcu spokojnie rozgrzewa się do 60stopni ale dałem spokój bo to tylko jedna noc a ja mam SuperPower Naświniwania- czyli wnętrze samochodu mogłoby wyglądać jak po pięciorundowym pojedynku UFC ;-).
Kolejny wielki PLUS centrów handlowych to wifi. Zwłaszcza w xibanya wiesi gdzie  1gb transferu to minimum 25pln!!! więc internet jest dobrem rzadkim i b.DROGOCENNYM(drogas to po xibanijsku narkotyki hi hi więc jak komentujecie między sobą po polsku w sklepie różnice cenowe że "uuu drogo" to sie nie dziwcie że potem patrzą na was dziwnie)
Staram się korzystać z toalet na 2 piętrze bo mniej uczęszczane. Rano mycie zębów i ablucje górnej połowy ciała przeszły niezauważone. Wieczorem poprzedniego dnia umyłem zęby na parkingu- były juz na nim dwie ciężarówy wiec nikogo to nie zdziwiło.
Materac gruby, flockowany sucks. Innego 140x200 nie mogliśmy znaleźć Pompki nie wziąłem bo niewygodna i wewnątrz auta nie da się cholery używać a sprężarki takiej do gniazdka zapalniczki nie zdążyłem kupic bo wyjeżdżaliśmy na łeb na szyję. Więc pooddychałem do tego materaca ale nie dopompowałem do środka a spac mi się już chciało i był taki miękkobeznadziejny- dobrze że w voyagerze da sie te siedzenia 2-do i 3-go rzędu fajnie rozłożyć więc nawet bez materaca dałoby się spać.
Ziiiimno w cholernym madrycie o 4 nie wytrzymałem i jednak uruchomiłem silnik na 15min żeby sie dogrzać. Miejscówka była od wschodu(przestawiłem auto o 15 żeby zleźć z upału no i mieć ciepłe słoneczko rano).
Teraz taki mały dylemat- o której byc na lotnisku bo z jednej strony żeby Cudowna i ByćMożeStęskniona M nie musiała czekać no ale z drugiej żeby nie wywalić kilkudziesięciu euro na parkingu krótkoterminowym - bo do tego tańszego to są kilometry na piechotę a jak będzie zmęczona? Postanowiłem że się będę kręcił najwyżej autem  w kółko. Na autostradzie wielki neon powiadamia że norwegian zmiana i będzie na T2. Wiem wiem bo sobie w internecie sprawdziłem że to już od miesiąca. Stanąłem na miejscu dla teletaxi o 16:50. samolot ma być 17:10. W Polsce by mnie pogonili i mandat pewnie bym dostał a tu wiem że jest inaczej więc "ja tylko na chwilkę" i stoję. !7:05 idę do tego cholernego T2, kilometry korytarzem i są przyloty. 17:10 nic, 17:20 nic 17:30 jest że wylądował o 17:20!! biegam co chwila do auta czy go nie sholowali i czy mi taksiarze nie próbują kuku zrobic. Luzik- to jest naprawdę duża róznica na plus ta mniejsza wzajemna agresja.
zaczynam się martwic bo mój kwiatuszek jest dość delikatny po tych wszystkich operacjach i nie wiem czy go tam nie męczą w samolocie z wyłączoną klimą(tak właśnie ześmy się któregoś razu gotowali w barcelonie chyba przez 40minut) dość tego idę do okienka co cholera jest z tym samolotem?
no schodki się zepsuły i nie można wysadzic pasażerów
to nie macie drugich
drugie uderzyły w samolot i jest właśnie policja na miejscu i opisują a trzecie podstawią za kilka minut.
URWAŁ NAĆ!!!!!. No co wy, kozomolestowacze potraficie zrobić z taką prostą operacją jak podstawienie schodków to przekracza moje najśmielsze i najmniej dla was pochlebne wyobrażenia.
18:10 wypuszczają pasażerów. Czad. Międzynarodowe lotnisko.
Zwiedzaliśmy Madryt przy jakiejśtam okazji i mi się nie spodobał więc stąd naprawdę nie miałem ochoty na wycieczki a te "must see" to wszyscy i tak z internetu znają.
Poczytałem sobie za to, rany jakie to przyjemne robić przerwy na siku czy zeżarcie pomidora z cieciorką i wracać od razu do książki.
W domach hiszpańskich jest ciemno ale na ławeczce w parku czy na plaży słońce świeci i ebook reader jest tak wyraźny że człowiek się zastanawia po co jeszcze komu papier.
Co czytałem?
całe mnóstwo rzeczy z medycyny ale  również 2 tomy diuny po raz niewiemktóry, uwielbiam tę książkę.
Pdfy to nieporozumienie. mam w d.. formatowanie dajcie mi text bez tych frymuśnych szceściu rodzajów wytłuszczeń, italików i tym podobnych bzdur które robią kasztanę przy zmianie powiększenia.
No i kto potrzebuje paginacji? do jasnej cholery ja chcę wlany text i już. Przyzwyczajenia z epoki kamienia łupanego. Co najmniej jak w medycynie- no to jest żart bo tak źle jak w medycynie to nie jest w żadnej dziedzinie. Nie wiecie jako i ja nie wiedziałem jak dużo w tej pseudonaukowej dziedzinie zawdzięczamy biurokracji, głupocie czy nieznajomości języków obcych u tuzów. Brr włos się jeży. ale to nie temat na ten post

3 komentarze:

  1. Hej, pisałam tu komentarz kilka dni temu i widzę, że nie ma....Nie wiem co robię źle...bo raz się udało przy innym poście. Tak czy siak, dzięki za cenne spostrzeżenia :-) Czy można się z Wami jakoś skontaktować ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teneryfanadluzej(at czyli małpka w tym miejscu a po sipanijsku arrowa)gmail.com
      ja sobie komentarze wypisuję w notatniku i potem ctrl+v bo inaczej to można na 3razy się wypowiadać zanim sie człowiek wysłowi ;-)_

      Usuń
  2. Ten komentarz miał być pod ostatnim postem na "tamtym blogu" ale znowu nie wyszło ;-)
    O tak....głupota lekarzy i weterynarzy to plaga nie tylko polska...Nie wiem skąd w ludziach takie naiwne przeświadczenie, że jak -lekarz - to już na pewno mądry i wszystko wie...życzymy powodzenia, bo wiemy jak dużo trzeba przejść, żeby się nie dać...tym konowałom. Mail poszedł, dzięki.

    OdpowiedzUsuń