2016/07/22

Super stosunek: 5,8 do 3,1


I cały system opieki medycznej może mnie pocałować..... pewnie nawet nie są zdolni znaleźć gdzie i trzeba im pokazać. Na szczęście pogardzany Dr Google jest zawsze dostępny i coraz mądrzejszy.
"Cancer as a metabolic disease". Najprosciej i lowest hanging fruit. I 80/20. I cotambądź.
Prosta rzecz - kalkulator wzrostu nowotwora. Jeżeli stosunek ketonów do glukozy(milimoli ) jest wyższy niż 1 to hamujesz. a nasz jest prawie 2. No dobra 1,87 ale za to jeszcze bez dodatku olejów MCT-  trzeci dzień idą cholernym inpostem. I w środku dnia czyli po pierwszym posiłku! Wniosek z badań nad podobnymi przypadkami jest następujący- GBM zdycha z głodu a ciało żywi się ketonami stąd glukogeneza(tworzenie glukozy w wątrobie) mogące nam szkodzić a skorupiakowi pomóc jest na b.niskim poziomie. I to mi daje nieopisane poczucie szczęścia

To co pokazuje glukometr dzielimy przez 18,016. I mamy milimole. A potem to już cieszymy się jak dzieci. Seyfried się ów genialny pan nazywa. Wszyscy widzieli a on postanowił zauważyć. Przed Newtonem ciążenie też działało i jabłka zawsze spadały do dołu. Ale dopiero on ustanowił prawo ciążenia.
Tutaj jest podobnie- już w 1931 genialny niemiecki(oczywiście!! ;-) naukowiec Otto Warburg dostał nobla gdyż opisał jak się żywi rak. Rak(czyli każda nowotworowa komórka) żywi się glukozą- wyłącznie, i za pomocą glikolizy bo ma uszkodzone mitochondria- w jakichś 90%. Seyfried popatrzył i powiedział; skoro ciągle próbując sku..wiela zniszczyć szukamy czym się różni od zdrowych komórek to mamy największą różnicę jak na dłoni. Skorzystajmy z tej ułomności raka i go zagłodźmy.
Takie właśnie rzeczy można znaleźć w Googlu mimo iż szum robiony przez przygłupów może nieco obraz zaciemnić.
Co usłyszałem od rzekomo "alternatywnego" specjalisty? "Panie jakby to było takie łatwe to wszyscy by to robili"- oczywiście bez argumentów na poparcie tezy że jak "wszyscy" czegoś nie robią to musi być nieprawda. Ale kto to są "wszyscy"? Wszyscy to z definicji i Seyfried, i ja, i D'Agostino i Attia i cała reszta. Więc część wszystkich to robi hi hi.
Zostawiłem swój stojaczek do aparatu na teneryfie więc musicie chwilę poczekać na filmiki z przepisami kuchni Ketońskiej.
Czemu na początek fight club- bo żeby iść pod prąd a dwa że Pixies dla mnie to jak urodziny albo gwiazdka, dużo dobrych wspomnień i emocji.
Fight Club, Flying Scotsmann i Eddie the Eagle to uważam za absolutne minimum jak chcemy dziecko na ludzi wychować(w tym wieku oznacza to anarchistę i buntownika i oby tak zostało ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz